Delirium – Lauren Oliver

Tytuł:
Autor:
Ilość stron:
Czas:
Moja ocena:
Delirium
Lauren Oliver
400
4 dni
9/10
Wyzwania:
Grunt to okładka
Z literą w tle
Pod hasłem
Klucznik
Kiedy kobieta przejmuje dowodzenie
Recenzja
empik.pl:
„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.

Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?


Moje zdanie:

 „Miłość
– najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię
spotka, jak i wtedy,
kiedy cię omija.”

Książka, która zalegała u mnie na półce od co najmniej roku. Kusiła mnie, jednak nie tak mocno, żebym po nią sięgnęła. Zmieniło się to niedawno, kiedy znajomy zaczął polecać mi Delirium.

Miłość to temat tak oklepany przez wszystkich pisarzy, twórców i poetów. Jednak Lauren Olivier inaczej popatrzyła na to piękne uczucie. Stworzyła świat, który wciąga, zasysa, zastanawia, ale również budzi lęk.

Amor deliria nervosa potocznie
zwana miłością to najbardziej zdradliwa choroba na świecie. By jej zapobiec
naukowcy wymyślili remedium – lekarstwo. Każdy obywatel Stanów Zjednoczonych po
skończeniu osiemnastu lat udaje się na zabieg, po którym jego uczucia zostają
zduszone. Główna bohaterka Lena (Magdalena) czeka na zabieg, który uwolni ją od bycia nieleczoną i pomoże doznać poczucia bezpieczeństwa i stabilnego, szczęśliwego życia u boku wybranego dla niej męża. Sprawy przybierają nieoczekiwany dla dziewczyny obrót kiedy poznaje Aleksa. Chłopaka, który zawraca jej w głowie…i Lena zakochuje się z wzajemnością.

„On jest moim światem i mój świat jest nim i bez niego nie ma świata.”

Nie mogę powiedzieć złego słowa odnośnie tej książki, mimo, iż chciałam być krytyczna. Historia Leny jest niesamowita. Autorka zbudowała cały świat od zera, niczego nie pomijając. Z chęcią śledziłam losy głównych bohaterów. A wręcz utożsamiałam się z Leną, żyłam jej lękiem, jej miłością, jej żalem, rozczarowaniem i niezdecydowaniem. 
„Nie możesz być szczęśliwa, jeżeli czasami nie bywasz nieszczęśliwa.”

Lena żyjąc beztrosko w swoim świecie, nigdy nie podważała ustalonego prawa. Znajomość z Aleksem spowodowała, że zaczęła inaczej patrzeć na otaczających ją ludzi, swoje miasto i ogrodzenia w okół niego. Miłość zmieniła ją i nie było już powrotu do starych norm. 
„Kłamali na temat wszystkiego – na temat
ogrodzenia, istnienia Odmieńców, milionów innych rzeczy. Wmawiali nam,
że obławy przeprowadzają dla naszej ochrony. Że porządkowi są po to, by
utrzymywać ład. Wmawiali nam, że miłość jest chorobą. Że prowadzi do
śmierci. Po raz pierwszy dociera do mnie, że i to może być kłamstwem.”

Cudownym zabiegiem są cytaty przy wstępie każdego rozdziału, które pozwalają wejść w świat bez miłości. Wskazują jak groźna jest to choroba, jakie są jej objawy, jak należy postępować, jak żyć. Czasem przypominało mi to ustrój PRL, w którym cenzura, tajna policja, łapanki i kłamstwo było sposobem na podporządkowanie sobie obywateli.

Ale czy jest możliwe życie bez miłości? Przecież ono odpowiada za wiele ‚ludzkich zachowań’. Byłam oczarowana książką, ale w równym stopniu przerażona wizją takiego życia. Nie potrafiłam sobie wyobrazić braku przytulania, okazywania sobie czułości, dotyku bliskiej osoby a nawet czystego flirtu i zażyłości z kimś bliskim.

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna. I zawsze im
wierzyłam. Do dziś. Teraz wszystko się zmieniło. Teraz wolę zachorować i
kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”

Postacie też zasługują na docenienie. Bardzo ciekawe i konsekwentne charaktery. Główna bohaterka przez pierwszą cześć książki boi się złamać zasad panujących w mieście, boi się zarazić. Jednak w miarę upływu czasu zaczyna pozwalać sobie na szaleństwa, a następnie zakochując się zaczyna żyć pełnią życia, jak nastolatka z bijącym sercem. Nie możemy pominąć Aleksa. Chłopak o bursztynowych oczach, strażnik, jak się potem okazuje „Odmieniec”.

„On jest
moim światem i mój świat jest nim i bez niego nie ma świata.”
W całej historii można wyciągnąć na prawdę ważne cytaty, które definiują miłość, trudne wybory, poświęcenie dla ukochanej osoby a samo zakończenie
było bardzo zaskakujące.
„Pamiętaj, kocham Cię. Tego nie mogą nam
odebrać.”

Książka czyta się bardzo łatwo i szybko, choć autorka pięknie, bogato i niebanalnie opisuje wszystkie uczucia. Fabuła nabiera tempa, zmuszając do przewrócenia kolejnej strony. 

 „Życie
nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota
polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich,
walczyć o nie i nie odpuścić.”

Polecam ją z całego serca, ponieważ jest genialna, inna, przyjemna, nie tylko o miłości, ale również – a może przede wszystkim – o walce. 

„Ten, kto skacze do nieba, może upaść, to prawda. Ale może też poszybować w
górę.”



Może i te posty polubisz

3 komentarze

  1. Cudowna recenzja ! Cytaty w książce piękne , ale cała trylogia była niesamowita i zdecydowanie jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek czytałam ! 😉

Dodaj komentarz