Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską – Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis

Ewa Chodakowska ur. 24 lutego 1982 w Warszawa

– trenerka fitness
– tworzenia programów treningowych
– trenerka całej Polski
– związku z Lefterisem „Puzlem” Kavoukisowem
– ” trener- killer „
 
Recenzja lubimyczytac.pl:
„Zmień
swoje życie z Ewą Chodakowską” – pierwsza książka Ewy Chodakowskiej,
najpopularniejszej polskiej trenerki personalnej, która eksperymentując na
sobie, a z czasem na tysiącach kobiet, stworzyła unikalny program treningowy,
którym zrewolucjonizowała kobiecy fitness i szturmem zdobyła rzesze
zwolenniczek. Znana z „Pytania na śniadanie” TVP2, gdzie jako „Trenerka całej
Polski” prezentuje autorskie programy treningowe. Jej programy ćwiczeń wydane w
formie płyt DVD okazały się bestsellerami rynkowymi osiągając zawrotne
rezultaty sprzedaży. W rok zdobyła ponad 200 tysięcy fanów na Facebooku,
rejestrując 1,5 mln wizyt tygodniowo, co pozwoliło jej zdobyć 5 miejsce w
światowym rankingu najpopularniejszych sportowców Starcount.com. Codziennie do
jej grupy fanów dołącza około dwóch tysięcy osób.

Kobiety ćwiczące wraz z Ewą Chodakowską, przechodzą szybką i niewiarygodną
metamorfozę, której efektami dzielą się na Facebooku i w programach
telewizyjnych.

Nie jest jedynie trenerką, zaraża optymizmem i pasją oraz pomaga zmienić życie
dziesiątkom tysięcy kobiet.


Książka dedykowana jest wszystkim kobietom bez względu na wiek i została
opracowana w odpowiedzi na ich potrzeby. Wyraża holistyczną filozofię Ewy
Chodakowskiej opartą na założeniu, że aktywność fizyczna i jej pozytywne
rezultaty przyczyniają się do rozwoju duchowego, emocjonalnego oraz umysłowego.
Ewa Chodakowska poprzez motywację, trening i racjonalne odżywianie krok po
kroku prowadzi kobiety do osiągnięcia spektakularnej przemiany zewnętrznej i
wewnętrznej, która jest środkiem do osiągnięcia równowagi i szczęścia.

Książka zawiera kompleksowy program miesięcznej metamorfozy z podziałem na
poszczególne dni: 30 dni, 30 treningów po 30 minut, 30 jadłospisów. W książce
znajduje się motywacja na każdy dzień, praktyczne porady dietetyczne i
wskazówki treningowe oraz zdjęcia trenerki prezentującej ćwiczenia, opatrzone
szczegółowym opisem.


Książka
w formacie B5, wydana na pięknym papierze, bogato ilustrowana fotografiami, z
miejscem na własne notatki z każdego zrealizowanego dnia programu, pozwoli
każdej kobiecie wypróbować i stosować metodę Ewy Chodakowskiej na co dzień oraz
zmieniać pozytywnie całe swoje życie, zgodnie z ideą autorki: „Piękne ciało to
stan umysłu”.

Współautorem książki jest Lefteris Kavoukis, najbliższy współpracownik Ewy
Chodakowskiej, prywatnie jej partner, trener personalny, redaktor
współpracujący magazynów SHAPE i MENSHEALTH, prezes firmy bebio.pl.


Moje zdanie:
 
„Królowa
fitnessu”, „podniosła Polaków z kanapy” – tak mówią o wielkim
fenomenie jakim jest Ewa Chodakowska. Jej osoby nie trzeba szczególnie
przedstawiać, ponieważ Ewa wyskakuje z każdej medialnej strony, gdzie tylko się
popatrzę. Ta kobieta o pięknej, jędrnej figurze oczarowała miliony Polaków,
którzy chcieli zmienić swoje życie. Obecnie Chodakowska to istny szał.
Dzisiaj tylko pokrótce
chciałabym przedstawić recenzje książki a bardziej skupić się na
psychologicznym fenomenie jej osoby. To fascynujące. Mimo tak wielu krytyk ze
strony świata fintessu oraz dietetyków Ewa ma miliony fanów w Polsce, jest rozpoznawalna,
a jej książki i płyty są określane jako bestseller. Doczytałam również, iż jest
jej zarzucana swego rodzaju sekta. I tutaj rzeczywiście coś w tym jest, bo
miłośnicy trenerki wprost wyznają jej metody, stawiają ją jako guru, autorytet
i wielbią jej osobę. Jest ucieleśnieniem marzeń o atrakcyjnej sylwetce.
To wszystko
sprawiło, że jakiś czas temu Ewa była na 9 miejscu najbardziej wpływowych ludzi
tygodnika ‚Wprost”, a co szczególnie ważne, jako jedyna kobieta w
pierwszej dziesiątce. Czy to nie sukces? Dla mnie ogromny.
To nic, że
podobno ćwiczenia Chodakowskiej są znane od zawsze, to nic, że nie skończyła
AWF, to nic, że ludzie z branży krytykują metody stosowane przez nią. Czytałam
nie jedną zachwyconą kobietę, która sięgnęła po jej płyty, znam osobiście wiele
koleżanek, które są oczarowane jej treningami.
 
Ale ja do nich
nie należę. Nie zawsze tak było. Kiedy zaczął się szał na Ewę, jak wiele osób
kupiłam książkę o szumnej nazwie: „Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską”,
a następnie dokupiłam płyty (w tym momencie mam aż 3). Pierwsze wrażenie:
super! Zmienię swoje życie!
Był taki czas, że
sport był ważną sferą mojego życia (trenowałam lekkoatletykę), gdzie treningi,
ćwiczenia, zawody i mniejsze lub większe medale wypełniały mój cały wolny czas.
Po chwili entuzjastyczne nastawienie do Ewy minęło. Możliwe, że parę lat temu
była bym zachwycona i wstąpiłabym w szeregi fanklubu, jednak dzisiaj mając
wiedzę psychologii i podstaw zdrowego żywienia jestem sceptycznie nastawiona. Nie
jestem ekspertem odnośnie metod i ćwiczeń, które trenerka stosuje, jednak jej
osoba zupełnie do mnie nie trafia. Teksty uważane za motywację: „zdrowy
 oświecony egoizm”, „już czas żebyś była szczęśliwa”. Czy to mnie napędza
do ćwiczeń? Zupełnie nie, ponieważ brzmią jak slogany, które słyszałam już nie
raz.
A co mnie
osobiście troszkę przeraża? Powszechna teoria, na której bazuje trenerka, iż zgrabna
sylwetka jest symbolem szczęśliwego życia.
Mam czasami
wrażenie, że jakiś menadżer wymyślił: „ostatnio modny był taniec, teraz
wypromujmy fitness”. Bo pamiętacie jeszcze oblegane szkoły tańca, po
takich programach jak „Taniec z gwiazdami” czy „You can
dance”. Teraz mamy do czynienia ze zmianą życia. Obecnie w TV królują programy
kulinarne, promujące zdrowy styl życia, diety itp. I właśnie Chodakowska
wstrzeliła się w tą modę. „Zmień swoje życie…” – cudownie brzmi i
naprawdę chce się w to wierzyć. Zwłaszcza, że Ewa w programach nie mówi
„my, wy”, ale skutecznie i psychologicznie używa komunikatu
„ty” („uda Ci się”, „możesz to zrobić”), co
sprawia, że czujesz się wyjątkowa, bo Chodakowska mówi do Ciebie.
Oczywiście nie
twierdzę, że zdrowy styl życia nie wpływa na jakość życia. W tym zakresie trzeba
określić sobie realny cel, a przede wszystkim znajdujący się w obrębie mojej
sprawczości. Tzn. wygląd to nie wszystko i nie zmieni on Twoich relacji z
partnerem, nie powstrzyma odejścia bliskich osób, nie pomoże w wychowaniu
dzieci, nie wpłynie na Twoją pozycje zawodową. Są problemy i trudności w życiu,
których nie pokonamy poprzez zgrabne uda. Czasami są potrzebne radykalniejsze
zmiany w innych strefach życia, tych bardziej podstawowych. Zmiana stylu życia poprzez
ćwiczenia i dietę po prostu nie jest złotą receptą na wszystko. A taki przekaz
próbuje nam podać Ewa Chodakowska.
 Przechodząc do
książki: 288 stron. Tylko co z treścią i poradami? Fani powiedzą, że jestem
wredna, ale skrupulatnie policzyłam całą książkę: 288 – 30 (puste strony ze
znakiem wodnym Ewy) – 30 (nasze notatki) – 30 (nr dnia i motywacja) – 30 (zdjęcia
na całą stronę) = 168. Tak więc
płacimy 39 zł za 120 pustych stron (jestem złośliwa?). Nie mogę powiedzieć, bo
książka jest bardzo ładnie wydana. Ale chyba nie o to chodzi.

Najważniejsza
część: treningi. 30 minut dziennie z Ewą zmieni Twoje życie. I żeby nie było próbowałam
stosować rady trenerki. Ćwiczenia niby proste, ale kiedy zaczyna się ćwiczyć okazuje
się, że to nie takie proste. Po pierwsze, jak dla mnie, ćwiczenia są słabo
opisane. Były momenty, iż zamiast nie przerywać (jak każe Ewa) siadałam i
czytałam kilka razy jak ma wyglądać dany wymach nogą i robiąc to nie byłam
przekonana, że wykonuje je prawidłowo. Zdjęcie obok nic nie pomagało. Po drugie
kto doradził, aby ćwiczenia zostały zamieszczone na sam koniec, a przy każdym
dniu było tylko oznaczenie (np. S09)? To bardzo utrudniało nieprzerwany i
skuteczny trening dla osób początkujących, a to w głównej mierze oni są
adresatami książki.
To, co jest na
wielkim plusie to angażowanie wszystkich partii mięśniowych podczas treningu. Jeśli
już wejdziemy w rytm i poznamy wszystkie ćwiczenia na pewno będzie łatwiej. W
moim przypadku zawsze staram się dbać o poprawność ćwiczeń, które wykonuję.
Robiąc to w sama w domu, nie mogę skonfrontować czy rzeczywiście dobrze układam
ciało. Niestety wiem, że niepoprawną formą można zrobić sobie krzywdę.
Fajne są porady
„opcjonalnie” przy każdym dniu. Są one moimi faworytami w całej
książce. Zdania: dzisiaj nie korzystaj z windy, idź na basen, w najbliższym
centrum handlowym przejdź wszystkie piętra – po dwa okrążenia każde czy zamiast
samochodu idź na spacer/rower są naprawdę przydatne. I to chyba do nich
najczęściej się stosowałam (ok, ok – tylko do nich się stosowałam :P).
Dieta: 30
przepisów na każdy dzień w trakcie treningu. Codziennie: śniadanie, przekąska,
obiad, przekąska, kolacja. Plus: różnorodność, ciekawe przepisy. Minus: wymagana
umiejętność gotowania (ja nie mam takowej, więc z wieloma miałam problemy i
nawet się nie zabrałam), jeden posiłek określany ilościowo – w pozostałych brak
wytycznych, nie ma podanego źródła przez kogo i dla kogo jest ułożony jadłospis,
który jest nieprzemyślany, drogie składniki,  błędy w nazwach jednego z przeciwutleniaczy
zawartego w brokułach, dla osób, które znają się na żywieniu nie ma żadnych
nowości. 
Więc jeśli
chcemy ćwiczyć dla polepszenia samopoczucia, poprawy sylwetki i robimy to tylko
dla siebie to ćwiczenia z Chodakowską wydają się odpowiednie. Jeśli natomiast
potrzebujemy zmian w życiu z powodów trudności, nie ograniczajmy się tylko do
treningów.

Jednego nie można zarzucić tej znanej w całej Polsce trenerce – osiągnęła
sukces i popchnęła kobiety do działania. Polki wstały z kanapy, kupiły sportowe
buty, karnety na fitness i powiększyły swoją wiedzę na temat zdrowego stylu
życia.
Mi osobiście
zakup książki niewiele pomógł w motywacji. Może nie jestem gotowa na zmiany?
Wiem natomiast jedno, abym zaczęła działać potrzebuję motywacji wewnętrznej nie
zewnętrznej. To też nie znaczy, że od czasu do czasu nie będę stosowała
treningu Ewy. Doskonałym przykładem jest to, że posiadam już 3 płyty. Jednak
daleko mi do wyznawania jej filozofii życiowej.
Apel do fanów Chodakowskiej:
pamiętajcie, że wyraziłam tutaj swoje subiektywne zdanie i nie zamierzałam
nikogo urazić. Liczę na zrozumienie mojego punktu widzenia.  
A na koniec odsyłam do MC Dziada, który nakręcił teledysk z Ewą Chodakowską (z przymrużeniem oka ;))

Może i te posty polubisz

14 komentarzy

  1. Mam tę książkę i dwie płyty jednak ćwiczenia są trochę nudne więc wybieram sobie moje ulubione i komponuję je ze znalezionymi innymi w sieci. Nie powiem trochę na mnie wpłynęła, gdyż zaczęłam ćwiczyć, mam lepsze samopoczucie, więcej mocy :P.

  2. Byłam bardzo ciekawa tej książki 🙂 mimo to nigdy jej nie kupiłam i nie kupię, bo nie uznaję "bazgrania po książce", już wolałabym do takich spraw założyć po prostu zwykły zeszyt, a nie tam dziennik fitness… Potem nawet nie można nikomu pożyczyć, bo są tam prywatne notatki 🙂 Ogólnie nie mam nic do Ewy, mój mąż czasem ćwiczy z nią 😀 ja wolę zdecydowanie Tiffany (boczki extra) i Mel B – są mega energetyczne, a ja mega leniwa i potrzebuje takich tekstów jakie daje Mel B, a nie tak jak Ewa spokojnym, monotonnym głosem… bardzo dobra recenzja 😀 pozdrawiam gorąco 😀
    P.S aż zachciało mi się ruszyć tyłek i poćwiczyć !

  3. Ćwiczyłam z nią przez jakieś trzy miesiące, ale niestety nie za bardzo mi to służyło. Moje ciało zamiast stać się smuklejsze, zanotowało znaczny przyrost masy mięśniowej, a nie do końca o to mi chodziło 🙂

    1. To tylko pokazuje, że trening tak jak dieta czy nawet lekarstwa powinny być dostosowane indywidualnie. A początkiem powinno być wyznaczenie swojego celu (np. smukłej sylwetki).

    1. Kiedyś tak robiłam – ściszałam trening i jednocześnie włączałam jakąś energetyczną muzykę na jutubie ;D Ja polecam też 8-minutowe treningi na kanale StylizacjeTV, które można sobie łączyć w większą całość.

  4. witaj 🙂
    zapraszam Cię jutro na pierwsze podsumowanie Klucznika marcowego 🙂
    i proszę o podesłanie w komentarzu wszystkich pozycji które zgłaszasz za marcowe kluczniki, czekam u siebie 😉

Dodaj komentarz