Jej wszystkie życia – Kate Atkinson

Recenzja lubimyczytac.pl:
A gdybyśmy tak mogli przeżywać nasze życie raz za razem, żeby wreszcie zrobić to jak należy? Czy to nie byłoby wspaniałe?

W 1910 roku, podczas szalejącej w Anglii śnieżycy, przychodzi na świat
dziewczynka. I umiera, zanim zdąży zaczerpnąć pierwszy oddech. W 1910
roku, podczas szalejącej w Anglii śnieżycy, rodzi się ta sama
dziewczynka. I żyje, snując swoją opowieść.

Jak by to było, otrzymać od losu drugą szansę? A potem trzecią? Mieć
nieskończoną liczbę możliwości, aby przeżyć swoje życie? Czy za którymś
razem udałoby się ocalić świat przed przeznaczeniem, jakie jest mu
pisane? I czy ktokolwiek chciałby to w ogóle uczynić?

Czytelnik podąża tropem Ursuli Todd, która raz po raz przeżywa
najbardziej dramatyczne wydarzenia pierwszej połowy dwudziestego wieku.

Dowcip i wrażliwość Kate Atkinson pozwalają odnajdywać urok nawet w
najbardziej ponurych momentach naszej historii, a jej niezwykły talent
pisarski sprawia, że przeszłość ożywa wprost na naszych oczach.

Jej wszystkie życia to najwybitniejsza i najbardziej oryginalna powieść
tej autorki, w której składa ona hołd temu, co najlepsze i najgorsze w
człowieku.

Kate Atkinson, laureatka Nagrody Whitebread (obecnie Costa Book Award) w kategorii Książka Roku, przyznanej za jej debiutancką powieść Za obrazami w muzeum, jest
cenioną przez krytykę autorką książek tłumaczonych na całym świecie.
Bohaterem jej czterech bestsellerowych powieści jest były prywatny
detektyw, Jackson Brodie (Historie jednej sprawy, One Good Turn, When Will There Be Good News? oraz Started Early, Took My Dog).

Moje zdanie:
 „- Skoro już mamy tylko jedno życie, powinniśmy je jak najlepiej
wykorzystać. Nigdy nie zrobimy tego jak należy, ale zawsze można
próbować. (…)

 -A gdybyśmy tak mogli przeżywać
nasze życie raz za razem, żeby wreszcie zrobić to jak należy? Czy to nie byłoby
wspaniałe?” str.481

Książka zdobyła moje serce. Byłam bardzo ciekawa każdej kartki, każdego życia bohaterki.  Z niecierpliwością czekałam na choćby parę wolnych minut, aby ją czytać i jak nigdy zarywałam nocki (a w pracy byłam zombi).
Ursula Todd, główna bohaterka, rodzi się i umiera kilkanaście razy. Pomysł na powieść ciekawa, jednak nie nowa. Autorka wracała do narodzin dziewczyny i snuła kolejną opowieść o Ursuli rozbudowując szczegóły jej życia, wprowadzając nowych znajomych, przedstawiając przeróżne wydarzenia, często trudne a nawet traumatyczne. W minionych życiach bohaterka zaczyna od nowa, jednak z jakimś nieokreślonym przeczuciem, że „kiedyś już tu była. nigdy tu nie była”, co pozwalało jej uniknąć popełniania błędów lub chronienia najbliższych.
Początkowo obawiałam się, że co kilka stron będzie powrót do 11 lutego 1910 roku, jednak przekonałam się, że w następnych życiach autorka powraca tylko do kluczowych wydarzeń, co nie pozwoliło czytelnikowi popaść w nudę.
Akcja wciąga, choć to czytelnik musi sam poukładać sobie wszystkie wydarzenia w czasie. Bywa to czasami trudne, ponieważ nagle przenosimy się o kilka lat, gdzie są nowi bohaterowie i nowe okoliczności. Mimo tego Atkinson świetnie sobie z tym poradziła. Ani razu się nie zgubiłam w wątkach, wszystko było wyjaśnione i pięknie opisane. Czasem to przypadek, zbieg okoliczności powodowały całkowitą zmianę w życiu bohaterki. A zakończenia historii Ursuli co rusz zaskakiwały.
Ogromnym plusem powieści są cudowne opisy losów jej licznej rodziny, które również za każdym razem układały się inaczej.
Należy również zwrócić uwagę na doskonały opis Anglii w początkach XX wieku, pogrążonej w wojnach, kryzysie i biedzie. Autorka umiejętnie wplotła wątki historyczne w życie bohaterów.
Bardzo polecam książkę. Prosty język, piękne opisy, szczegółowi, rozmaici bohaterzy, ciekawy pomysł i lekki styl autorki. 
Refleksja mnie naszła 🙂 Czasami myślałam „co by było, gdyby…”. Teraz wiem, że gdyby było inaczej  najprawdopodobniej nie pisałabym tego teksu teraz 🙂

Może i te posty polubisz

12 komentarzy

  1. O mamusiu! Zakochałam się w tej książce, mimo, że słyszę o niej po raz pierwszy! Uwielbiam takie historie, uwielbiam samą teorię reinkarnacji i powtórnego życia i efektu motyla 🙂 Klikam już na allegro opcję "kup teraz" 🙂

    Polecam Ci książkę o podobnej tematyce- "Nigdy i na zawsze". Recenzję znajdziesz u mnie na blogu w archiwum 🙂

  2. Niedawno skończyłam czytać "Dallas '63" Kinga i choć tematyka tych dwóch książek jest różna, to jednak nasuwają się pewne podobieństwa. Główny bohater Kinga przenosi się w czasie i zmienia nieco losy USA i poszczególnych osób, nawet niejednokrotnie. Skłania to do zastanowienia się właśnie nad tym, co by było gdyby człowiek miał możliwość ingerować w przeszłość, lub przeżyć swoje życie na nowo?
    Twoja recenzja przekonała mnie, że warto teraz poznać nieco inną odsłonę tego tematu. Z przyjemnością przeczytam.

    1. Sławny film "powrót do przeszłości" czy choćby film z tamtego roku "Czas na miłość" ukazują również, że zmiana jednego szczegółu wpływa na całe życie 🙂 Jest to naprawdę ciekawy temat 🙂

  3. Też na początku bałam się, że autorka co kilka stron będzie powracała do 11 lutego. Choć byłam ciekawa dalszych losów bohaterki, nocy nie zarywałam:) I jak wiesz, trochę się gubiłam w tych wszystkich wydarzeniach. Ale co jak co, książkę na pewno warto przeczytać:)

Dodaj komentarz