Niezgodna – reż. Neil Burger

Recenzja filmweb.pl:
W metropolii wzniesionej na ruinach Chicago idealne społeczeństwo
budowane jest na zasadzie selekcji. Każdy nastolatek musi przejść test
predyspozycji określający jego przynależność do jednej z pięciu grup.
Jeśli nie posiadasz żadnej z pięciu kluczowych cech, będziesz żyć na
marginesie. Jeśli zaś masz więcej niż jedną z nich, jesteś NIEZGODNYM i
czeka cię całkowita eliminacja. Chyba że – tak jak Beatrice – uda ci się
uciec i znaleźć drogę do podziemnego świata ludzi, którzy
zdecydowali się rzucić wyzwanie bezdusznemu systemowi. Beatrice musi
znaleźć w sobie dość odwagi, by zaryzykować wszystko w walce o to, co
kocha najbardziej. 

 Moje zdanie:

Mając na uwadze najnowszą modę o niezależnej nastolatce, która wyzwoli świat od niesprawiedliwości, ciężko nie trafić na książkę lub film o takiej tematyce. Książki „Young Adult”, czyli te kierowane do młodzieży ostatnio mają swój rozkwit. A tematy dystopii są szczególnie lubiane wśród reżyserów i scenarzystów. Tym samym na ekrany kin trafiła pierwsza część „Niezgodnej” pióra Veroniki Roth. 
Fabuła dosyć typowa: 16-letnia Beatrice Prior wychowuje się w Chicago, które po ostatniej wojnie odbudowało się i stworzyło nowy porządek społeczeństwa. Życie ludzi uzależnione jest od przynależności do jednej z pięciu frakcji: Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość) oraz Serdeczność (życzliwość). 
Historię głównej bohaterki poznajemy w chwili poddania się testowi, który wykaże predyspozycje ułatwiające wybór frakcji. Problemem jednak są niejednoznaczne wyniki testu wykazujące trzy predyspozycje, co nie jest dobrze widziane przez społeczeństwo.
Dziewczyna wychowywała się w Altruistach, jednak od małego marzy o zmianie. Kiedy dokonuje wyboru, zgoła odmiennego niż spodziewają się rodzice, i wstępuje do Nieustraszonych zaczyna pokazywać pazur. Od tej chwili musi wykazywać się odwagą, bez względu na wszystko.
Zdecydowanie znudziły mnie zalęknione, niewierzące w siebie nastki w podobnych produkcjach. Tutaj jednak mamy dziewczynę z charakterem. Nie jest przesłodzona, niezdarna. A zarazem pięknie pokazuje swoją przemianę i dojrzewanie. Gra aktorska nie jest najwyższych lotów, ale bardzo przyjemnie się ogląda i skupia na wewnętrznych rozterkach Tris.  
Możemy również śledzić relacje panujące w rodzinie bohaterki, choć jest ich niewiele. Jak również zawieranie przyjaźni i (nie mogłoby się odbyć) kwitnące uczucie do Cztery – trenera nowicjuszy. 
Szefowa frakcji Erudycji jest od początku złym charakterem filmu i jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia.
Najmocniejszym punktem filmu jest oprawa muzyczna. Naprawdę byłam zachwycona, ale to trzeba posłuchać samemu.

 

I oczywiście mamy walkę z systemem, który jak widać nie jest idealny, gdyż ludzi nie da się sklasyfikować i zaszeregować w jedną kategorię. Zawsze znajdzie się nonkonformista, który będzie robił po swojemu. I to akurat jest piękne w człowieczeństwie.
Zakończenie sugerujące kolejne części wyostrzyło mój apetyt. I choć „Igrzyska” są dla mnie numerem 1, „Niezgodna” jest naprawdę dobrym filmem, a liczba 55 milionów widzów mówi za siebie.
Obecnie
jestem w trakcie czytania książki, ponieważ chcę uzupełnić małe luki w
filmie. Niezrozumiałym dla mnie był fakt zaatakowania Altruizmu. No nic,
może doczytam na kartkach papieru.
Także zapraszam do kin fanów dystopii, miłośników Young Adult i tych, którzy chcą spędzić miły wieczór przy niezobowiązującej rozrywce.

Może i te posty polubisz

2 komentarze

Dodaj komentarz