Kraina Lodu – reż. Chris Buck, Jennifer Lee

Recenzja wikipedia.pl:

Akcja rozgrywa się w królestwie Arendelle, gdzie mieszkają dwie małe
księżniczki – Elsa oraz jej młodsza siostra Anna. Elsę jednak wyróżnia
niesamowity dar – posiada moc śniegu i lodu. Pewnej nocy Anna prosi
swoją siostrę o wyczarowanie śniegu i ulepienie z nią bałwana.
Dziewczynki bawią się znakomicie, dopóki Elsa nie trafia Anny lodem w
głowę, która po chwili staje się lodowata. Przerażona dziewczyna woła
swoich rodziców, a ci zabierają Annę do magicznych trolli. Ich przywódca
bez problemu wyciąga kawałek lodu z głowy księżniczki, aczkolwiek
przestrzega Elsę, że gdyby trafiła swoją siostrę w serce, byłoby
znacznie gorzej oraz że jej moce będą z dnia na dzień coraz silniejsze.
Troll wymazuje również z pamięci Anny całą magię. Król i królowa dla
bezpieczeństwa zamykają bramy zamku oraz odizolowują siostry od świata,
jak i od siebie nawzajem. Dziesięć lat później rodzice księżniczek giną
podczas podróży. Gdy Elsa osiąga pełnoletność zostaje koronowana.
Podczas przyjęcia Elsa nie opanowała emocji ujawniając swoją moc. Ludzie
uważają ją za wiedźmę. Elsa postanawia uciec, wywołując tym samym
wieczną zimę. Anna wyrusza na poszukiwanie siostry zostawiając królestwo
pod opieką swojego nowego ukochanego. Podczas wędrówki towarzyszą jej
renifer Sven, zabawny bałwan Olaf oraz Kristoff, do którego Anna zaczyna
czuć coś więcej, niż przyjaźń.

Moje zdanie:

Kiedy włączam animowany film produkcji Walta Disney’a jestem przekonana, że się nie zawiodę. Jest to marka, która królowała w moim dzieciństwie bajkami takimi jak: Kopciuszek, Królewna Śnieżka czy Śpiąca Królewna, a w późniejszym wieku Królem Lwem, Bambi, Małą Syrenką, Gdzie jest Nemo. I nawet jako nastolatka a teraz już dorosła kobieta chętnie siadam przed ekranem, gdzie magiczny świat Disney’a pokazuje nam kolejne znakomite bajki: Iniemamocni, Odlot czy moja ukochana Zaplątana, którą oglądałam milion razy (a mogę i 2 miliony)! 
Tutaj dominuje magia, prawdziwa miłość, bohaterzy, przyjaźnie, rodzina – wartości, które każdy chce oglądać. A dodać do tego (w ostatnich latach) wspaniałą animacje, świetne poczucie humoru i cudowną oprawę muzyczną – mamy genialną bajkę,

I tym razem się nie zawiodłam. Kraina Lodu – animacja,
która zdobyła 2 Oskary i kilka innych nagród, nie może być kiepską
bajką. Mimo tego, iż po raz kolejny kończy się happy endem 🙂
Bajka, jest typową produkcją: jest oczywiście bohaterka, a właściwie tym razem dwie bohaterki – siostry, oczywiście księżniczki. Elza, starsza posiada moc/klątwę* (właściwe skreślić), której nie kontroluje. A jedynym sposobem na ochronę Anny, młodszej siostry, jest izolacja. 
Dalej mamy wydarzenie, które doprowadza do ujawnienia sekretu i ucieczki Elzy z zamku. Podczas podróży daje upust swoim siłom, co sprowadza straszą zimę na swoje królestwo. 
Na odciecz jedzie dzielna Anna, która chce pomóc siostrze. Nie może zabraknąć kultu rodziny, wiary w dobroć drugiej osoby. 
Kolejny element: przystojny mężczyzna (tym razem nie książę), który służy pomocą wraz ze swym wiernym przyjacielem reniferem Svenem. Dołącza do nich bałwan Olaf, który jest zdecydowanym numerem jeden całej bajki!
Pojawia się też Hans, który mami Annę, aby zagarnąć koronę. Więc mamy również intrygę, jak przystało na czarny charakter. Jednak to Elza w połowie filmu wydaje się być zła, jednak dojrzewa, zmienia się na lepsze. Hans pokazuje swoją prawdziwą twarz dopiero na koniec filmu. 
A na koniec nieśmiertelny temat wiecznej, prawdziwej, gorącej, szczerej, bezinteresownej miłości. Bez tego nie ma bajki Disney’a. Bo tylko ona jest w stanie odwrócić złe moce/klątwę. Chociaż tym razem reżyser pokazał widzom nieoczywista miłość, którą pewnie wiele osób zaskoczył.
Mocnymi stronami bajki są piosenki, żarty i Olaf. Animacja robi wrażenie a możliwości techniczne na pokazanie różnych rodzajów lodu i śniegu budzą podziw. Główne postacie są dobrze ucharakteryzowane.
Jestem pod wrażeniem i sama nie rozumiem dlaczego tak długo nie mogłam zabrać się za Krainę Lodu.

Polecam, polecam, polecam, polecam i jeszcze raz polecam 🙂

Może i te posty polubisz

30 komentarzy

  1. Mam zamiar obejrzeć – uwielbiam bajki Disneya, ale ostatnio jakoś nie mam na nią chęci. Jednak prędzej czy później na pewno zobaczę, bo bardzo mnie ciekawi 🙂

  2. Moje dzieciństwo również upłynęło pod znakiem bajek Disney'a. Chociaż jestem już dużą dziewczynką lubię czasem wrócić do "Króla lwa" (mój number 1 zdecydowanie) :). Mam nadzieję zarazić kiedyś tymi bajkami moje dzieciaki. A "Kraina lodu" jest w najbliższych planach:)

Odpowiedz na „Veroniqusia WatersAnuluj pisanie odpowiedzi