Wyjątkowy depozyt – Carol Snow

Recenzja
lubimyczytac.pl:
Inteligentna,
dowcipna, zaskakująca książka z in vitro w roli głównej.

Trzy kobiety, trzy historie i jeden wyjątkowy depozyt… w banku nasienia.

Laura – atrakcyjna, pewna siebie, lekko oziębła pani prawnik. Samotna matka z
wyboru. Poruszy niebo i ziemię, żeby dać swojemu jedynakowi upragnione
rodzeństwo.

Vanessa – rejestratorka w gabinecie dentystycznym, tuż przed trzydziestką.
Opętana myślą o ślubie i dzieciach. Jej największym problemem jest jej chłopak,
który panicznie boi się zaangażować.

Wendy – zestresowana czterdziestolatka z nadwagą. Boryka się z kryzysem
małżeńskim i trudnym macierzyństwem. Wciąż zastanawia się, po kim jej
nadpobudliwe bliźniaki są takie nieznośne.

Gdy drogi wszystkich trzech kobiet się skrzyżują, opowieść nabierze tempa,
humoru i rumieńców. Ich historie połączy jeden mężczyzna, który kilka lat
wcześniej zdeponował w banku nasienia swój unikalny garnitur genów.

Moje zdanie:
Książkę znalazłam w mojej bibliotece i byłam bardzo szczęśliwa, bo dawno
chciałam ją przeczytać. Streszczenie i tytuł przyciąga uwagę. In vitro w Polsce
jest jeszcze daleko w tyle i ciekawie było poczytać na ten temat w opowieści
trzech kobiet.
Fabuła powieści rozgrywa się jednocześnie u trzech kobiet. Czytelnik w
każdym rozdziale poznaje losy innej bohaterki.
Pierwsza czterdziestoletnia Laura, samotna matka jedynaka Iana. Pragnęła
dziecka, ale z uwagi na pracę nie miała czasu na mężczyznę i randki. Pomysł
kupienia spermy wydawał się jej idealny.
Druga, Vanessa jest niespełna trzydziestoletnią kobietą z marzeniami o
wielkim domu pełnym dzieci u boku męża. Obecnie spotyka się z Erickiem, który
niekoniecznie jest zainteresowany stworzeniem rodziny.
Ostatnia Wendy, matka niesfornych bliźniąt, mężatka. Niby perfekcyjnie,
jednak pod tym płaszczem kryje się nieszczęśliwa matka z mężem, którego
bardziej interesuje życie w grach komputerowych niż rodzina. Wendy również skorzystała
z dawny nasienia, gdyż nie mogła zajść w ciężę.
Główne postacie są obdarzone ciekawymi charakterami, pokazują się z dobrej i
złej strony, a jednak budzą sympatię czytelnika.
 
Mimo różnic między bohaterkami jest coś co łączy wszystkie osoby. Dawna
613. To dzięki niemu powstały nowe życia. To dzięki niemu losy kobiet się
połączyły.
Autorka daje czytelnikowi sporą dawkę humory, ale w połączeniu z gorzkim
realizmem. Są tutaj problemy małżeńskie, konflikty partnerskie, rola mężczyzny
i kobiety w zmieniającym się świecie, samotność, kariera zawodowa, życie
rodzinne, rozterki rodzicielskie. A to wszystko pisane z wyczuciem, smakiem i
nadzieją.
Zaletą książki jest tak opowiedziana historia, od której nie chciało się
oderwać. Łatwy język, humor, wartka akcja i odpowiedni dystans powodowały, że
chłonęłam każdą stronę i chciałam więcej.
Do tego “Wyjątkowy depozyt” pozwala przyjrzeć się tematowi In
vitro bliżej z refleksją, ale w lżejszy sposób.
Chciałabym gorąco zachęcić do zajrzenia do tej książki. Seria Gorzka
czekolada nie ma słabych pozycji, więc i “Wyjątkowy depozyt” sprosta
oczekiwaniom czytelników. Polecam.

Może i te posty polubisz

10 komentarzy

  1. Ooooo, coś ciekawego. U nas w Polsce o in vitro mówi się, jakby to było dzieło szatana, więc z przyjemnością sięgnę po ta książkę. To trudny temat, ale dla wielu par jedyna nadzieja. 🙂

  2. Przyznam się, że nie słyszałam o serii "Gorzka czekolada". In vitro to temat ciekawy i chętnie przeczytam książkę, która go porusza.

Dodaj komentarz