Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą – Ute Ehrhardt

Recenzja lubimyczytac.pl:
Najsłynniejszy i najbardziej wywrotowy poradnik dla kobiet,
który tylko w Niemczech osiągnął nakład 2 milionów sprzedanych egzemplarzy.
Autorka, psycholożka specjalizująca się w treningu komunikacji i szkoleniu
liderów, demaskuje myślowe pułapki, które przeszkadzają kobietom wyrażać swoje
zdanie i mówić NIE.
Tylko niezależne, pewne siebie kobiety mogą odnosić sukcesy, realizować
marzenia i nawiązywać partnerskie relacje z innymi. Rzadko te grzeczne!

Zdaniem wielu psychologów książka stanowi „lekturę obowiązkową” i
świetną pomoc terapeutyczną.

Książka przetłumaczona na 25 języków!

Moje zdanie:

„Nie znam niezawodnego sposobu na sukces, ale znam sposób
na nieuchronną porażkę starać się każdemu dogodzić

                                                            

                                                          Platon

Nie wiem jak zabrać się za recenzję tej książki. Dostałam
ją od koleżanki i mimo, że jest wydana w 2010 r. nie miałam okazji jej czytać. Faktem
jest duża popularność poradnika. Szumny tytuł wabił wszystkie kobiety, i te grzeczne
i te niegrzeczne. W dużym skrócie poradnik ten porusza temat asertywności.
Okiem psychologa jest to poradnik pokazujący wiele
stereotypów i zjawisk dotyczących kobiet, np. wyuczona bezradność, samospełniająca
się przepowiednia. Trafne spostrzeżenia autorki odnoszą się do wielu kwestii
błędów myślowych kobiety. Błędów, które są wpajane małym dziewczynkom od
dzieciństwa. Na szczęście zmienia się obraz Polskiej kobiety, jednak w dalszym
ciągu spotykam na swojej drodze Panie, które odsuwają się w cień mężczyzna. 
Bo tytułowa niegrzeczna dziewczynka, według Ute Ehrhardt to
spełniona, racjonalnie myśląca kobieta, która jednocześnie dba o siebie, nie
naruszając praw innych ludzi. To kobieta świadoma swoich atutów, głośno mówiąc
swoje zdanie. 
Zamieszczone przykłady są ciekawe, jednak wszystkie dotyczą
walki mężatki ze swoim nieczułym, czasem seksistowskim mężem. Rady są widoczne,
wypunktowane i wydają się być trafne. To wydaje się być ważne dla dziewcząt,
które chcą postawić pierwszy krok w walce o siebie.

Jednak w przypadku kobiet znających swoją wartość książka
może się wydawać zbyt męcząca. Ciągłe podkreślanie przez autorkę bezradności i
słabości kobiet budziło moją niechęć. Warto się podbudować, zdawać sobie sprawę
ze swoich zalet, starać się być niezależną i otwartą, jednak być zawsze
przeciwko wszelkim stworzeniom płci męskiej udowadniając swoją „niegrzeczność”,
żeby czasem się „nie poddać” – nie, to nie dla mnie. Być ciągle w
gotowości do walki może wzbudzać za dużą agresję, a wydaje mi się, że nie o to
chodzi.
Z drugiej strony wiem, że są jeszcze dziewczynki
wychowywane do zaspakajania tylko potrzeb innych, poświęcania się i nie
wyrażania swoich emocji. Mamy później do czynienia z uległą kobietą, która nie
ma swojego zdania i swoich ambicji. 
Osobiście dużo skorzystałam z rozdziału poświęconemu władzy
w rękach kobiet. Wiem już na jakie pułapki sama daję się złapać w życiu
zawodowym.
Podsumowując, autorka obala mity dotyczące kobiet i
kobiecości, omawia stereotypy, zwraca uwagę na postawę ciała, głos, uśmiech,
komunikację i wyląg. A to wszystko jest ważne do spełnienia siebie.

 „Niegrzeczne dziewczynki chcą
zwyciężać.”

Może i te posty polubisz

27 komentarzy

  1. Wiesz, ja zazwyczaj unikam poradników i uważam, że w niektórych przypadkach mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Weźmy taką właśnie kobietę, która od dziecka ma zakorzenione poczucie bycia nikim ważnym, jest zdana na łaskę męża i celem jej istnienia jest zaspokajanie potrzeb pana i władcy. Co ona wyniesie z takiego poradnika? Przekonanie, że zmarnowała życie? To ma ją podnieść na duchu i otworzyć oczy? Nie sądzę.
    Do czytania takich książek są stworzone tylko kobiety, które kochają siebie i znają swoją wartość, a do tego mają spory dystans do wszelkich rad;) Wtedy być może wyniosą coś pożytecznego, albo chociaż się pośmieją 😉

    1. Kobieta, która jak to ujęłaś "od dziecka ma zakorzenione poczucie bycia nikim ważnym" NIE sięgnie po taki poradnik, ponieważ nawet gdyby jej machać przed oczami nie zauważy możliwości wyjścia z sytuacji, a nawet jeżeli jej coś "zaświta" to i tak będzie czuła się zbyt słaba by cokolwiek zmienić, tym bardziej, że przez lata wykształtowała własne "bezpieczne" sposoby zachowań.

    2. Lustro:
      Nie do końca się zgadzam z tym, że poradniki o zmianie życia i samoocenie mogą przynieść szkodę. To nie jest tak, że kobieta, o której piszesz, po przeczytaniu porad będzie myślała tylko o zmarnowanym życiu. To raczej pozwoli jej otworzyć oczy i małymi krokami zmienić jakiś aspekt swojego życia. Żadna kobieta, z którą pracowałam (na łasce męża, ofiara przemocy) pragnąca zmian nie bała się ich, nawet po wielu latach opresji ze strony męża/rodziny potrafiła dostosować się do nowych okoliczności i z pomocą walczyć o siebie i swoje szczęście.
      Oczywiście nie mówię, że taki poradnik zmieni kogoś życie. Ale może być początkiem, małym krokiem do tego, aby uświadomić sobie, że mogę coś zmienić. Np. w życiu zawodowym. Takie ziarnko, które zakiełkuje zaczyna rosnąć, a kobieta zaczyna dojrzewać do zmian 🙂
      Osobiście znam Panią, która po tym poradniku z grzecznej dziewczynki uczy się być "niegrzeczną" – asertywną, niezależną i pewną siebie. Jestem z niej dumna i jej kibicuje 😀

      Ami:
      Czasem kropla się przelewa w naczyniu i nawet słaba kobieta zaczyna walczyć o swoje. Znam przykłady z życia 🙂

  2. Mnie zwykle takie poradniki inspirują na jakiś tydzień;D następnie zapominam o wszystkich poradach:D ale coś tam od czasu do czasu lubię przeczytać. Podobało mi się "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy":)

    1. Ważne w tej publikacji jest promowanie niezależności i podnoszenie własnej wartości wśród kobiet, jak również obalanie mitów i stereotypów płciowych. A to dla mnie, jako feministki, ważne 🙂

  3. Nie słyszałam wcześniej, ale myślę, że mogłaby mi się spodobać, bo myślę, że mamy dość podobne poglądy z autorką. Jasne, nie ma co być wiecznie przygotowanym do walki, ale niektórym kobietom naprawdę przydałby się taki poradnik 😉
    Pozdrawiam!

  4. Teraz nie mam ochoty na poradniki, po które zresztą bardzo rzadko sięgam; a jeden nawet czeka na półce więc z nim zapoznam się w pierwszej kolejności.
    Ale będę pamiętać o "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą";)

  5. Jak mam być szczera, to powiem, że to poradnik komletnie nie dla mnie. Kiedyś miałam problem z własną wartością, ale z czasem nauczyłam się ją dostrzegać i myślę, że teraz po prostu bym się nudziła. Choć z drugiej strony mogłabym nie widzieć po prostu problemu, bo to jeszcze nie mój świat.
    Pozdrawiam 😉
    lustrzananadzieja.blogspot.com

  6. Myślę, że też by mnie irytowało to bezustanne podkreślanie słabości kobiet… znowu bez przesady.
    Ale oprócz tego myślę, że to mogłaby być ciekawa książka. Jej tytuł bardzo mi się podoba ;p

Dodaj komentarz