Pamiętnik diabła – Adrian Bednarek

Recenzja lubimyczytac.pl:

Witaj w
moim idealnym, pozbawionym wad świecie. Mam dwadzieścia dwa lata i wszystko,
czego mógłbyś zapragnąć. Idealną dziewczynę jak z okładki, popularnych
znajomych, samochód swoich marzeń, penthouse na ostatnim piętrze i perspektywę
jeszcze lepszej przyszłości przed sobą. Jestem z tych, którym życia zazdroszczą
inni. Tak opisze mnie każdy, kto choć raz mnie widział. A jaki jestem naprawdę?
Ci, którzy mieli okazję się przekonać, nigdy nie będą mogli opowiedzieć swojej
historii. Żądze siedzące we mnie są tak wielkie, że nie potrafię oprzeć się
pokusie ich zaspokojenia. A zawsze dostaję to, czego chcę. Jeżeli wierzysz w
niebo i piekło, to ja jestem ludzkim odbiciem diabła. Przedstawiam Ci mój
pamiętnik. Gdy go przeczytasz, nic już nigdy nie będzie takim, jakim dotąd Ci
się wydawało. Odważysz się?

Moje zdanie:

Tak, przeczytałam w końcu książkę przez którą była swego
czasu wielka afera między blogerką a wydawnictwem. Ale ja nie o tym chcę pisać,
choć dokładnie zgadzam się w uwagami odnośnie błędów ortograficznych, licznych
literówek i niepokojącej stylistyki.

Pamiętnik
diabła
wygrałam w konkursie i leżał sobie na wierzchu i
ciągle mnie kusił. Przez to, iż mam obecnie urlop i sporo wolnego czasu
zdecydowałam się poświęcić go chwilkę na historię psychopaty – mordercy.

A więc mamy głównego bohatera Kubusia. Na zewnątrz:
bogaty, przystojny, inteligentny ze wspaniałym mieszkaniem i świetlaną
przyszłością prawniczą. Wewnątrz: cyniczny, wyrachowany, zorganizowany seryjny
morderca.

Na początku książka nie odbiegała dla mnie od serialu
Dexter (HBO). Obaj mężczyźni skrywali traumatyczne doświadczenie z dzieciństwa,
które zaważyło na ich dorosłym życiu i potrzebach. Obaj prowadzili niby prawdziwe życie (dom, znajomi,
dobra praca, partnerka) a to wszystko, aby nie być podejrzanym o zbrodnie. Obaj
byli uczuleni na kontrolowanie siebie w każdym aspekcie społecznym i tylko w
domu mogli być sobą.

Jakub, dzięki  pierwszoosobowej
narracji, bardzo pomalutku wprowadza czytelnika we wszystkie swoje przeżycia,
myśli i emocje. Tutaj należą się autorowi naprawdę duże brawa, ponieważ było
dużo czasu aby wejść w życie Kuby i po części utożsamić się z nim. Dopiero w
połowie książki dowiadujemy się, co przeżył mężczyzna i z czym musi sobie
radzić. Pod względem psychologicznym wewnętrzne dialogi Kuby są bardzo dobre.

Dodatkowo Kuba jako Rzeźnik Niewiniątek jest naprawdę
wiarygodnym mordercą. Ma za sobą ciężkie doświadczenia, ma doskonały plan, ma
przekonanie o swojej wyjątkowości, ale nie jest impulsywny – jest postacią
przemyślaną i interesującą.

„Zaliczam
się do wąskiego grona ludzi, którzy są kimś więcej. […] Robię to, o czym
niektórzy marzą, inni chcieliby wiedzieć, jak to jest, a jeszcze inni posłaliby
mnie do wszystkich diabłów lub innych czarnych charakterów książek służących im
za podstawy w tak zwanej religii.”

To wszystko sprawia, iż zamiast moralnie być po
stronie prawa, czytelnik kibicuje mordercy. Przy każdym kolejnym bestialskim
traktowaniu nożem młodej kobiety zastanawiałam się czy nie zostawił śladów, aby
czasem nie został załapany.

Pozostali bohaterzy też są dobrze wykreowani,
niebanalni. Niby przyjaciele i
“dziewczyna przykrywka” są obdarzeni charakterami, które łatwo się
zapamiętuje.

Nie brakuje także mocnych i obrazowych opisów zbrodni:

„Jest przytwierdzona dwoma nożami do ściany.
Noże wbiłem jej w przedramiona. […] Z porozcinanych bioder wylewa się krew i
zwisają jakieś narządy. To wywołało obrzydliwy smród, kiedy ją ciąłem. […] Nogi
wiszą jedynie na kręgosłupie i miednicy. Kości są uwidocznione. Dookoła nie ma
skóry. Na udach podobnie. […] Widać też jeden bok, nieco wyżej. Wystają z niego
żebra. Skóry w tym miejscu również nie ma. Została zdjęta. Żebra połamane.
Skóra jest jedynie na twarzy, szyi i brzuchu.”

Chwilami byłam szczęśliwa, że jestem blondynką, gdyż
Rzeźnik polował tylko na brunetki.

A jeszcze chwilę o okładce. Nie zgadzam się, że nie
pasuje do historii. Uważam, że jest diaboliczna i mroczna, więc idealna do
treści książki. 

Plusem również dla autora jest wciągająca akcja i
ciekawa historia. Czytając przeżywałam wszystkie emocje od uśmiechu, przez
smutek do irytacji, niepewności i strachu o głównego bohatera. Jeden minusik to
bardzo drobiazgowe opisy np. odzieży.

Bardzo udany debiut Adriana Bednarka. Jestem
zadowolona, że mogłam zagłębić się w lekturę. Dojrzały warsztat pisarza
spowodował, że mam ochotę na więcej. Psychika zwyrodnialca dodatkowo daje
ciekawostkę dla osób interesujących się psychologią. 

“Moje serce wciąż wali jak szalone. Na samą myśl, że mój numer dwa
widzi moją twarz, przechodzą mnie zimne ciarki po plecach. Ale jest w tym coś
jeszcze. Lekkie podniecenie. Myśl, że będzie dokładnie wiedziała, kto kończy
jej życie…”

Za książkę bardzo dziękuję autorowi, Adrianowi
Bednarkowi.

Może i te posty polubisz

28 komentarzy

  1. Nie lubię jak w trakcie lektury przeszkadzają mi różnego rodzaju błędy stylistyczne czy ortograficzne i właśnie dlatego nie sięgne po ten tytuł, dopóki wydawnictwo nie zdecyduje się na przedruk, gdyż fabuła książki mnie interesuje.

  2. O książce słyszałam, ale sama fabuła nie interesuje mnie jakoś bardzo, więc póki co nie planuję jej czytać.
    A sama okładka na pewno nie zachęca. Jest okropna.

  3. Dla mnie ten diabeł na okładce wygląda jakoś tak zniewieściale zamiast strasznie 😀 Mimo tego defektu i tak chciałabym przeczytać, bo historie psychopatów i morderców jakoś tak zawsze mnie niezdrowo ciekawiły:)

  4. Hym jestem na bakier z aferami, więc jedynie co mnie zniechęca do książki, to jedynie błędy.
    Jednak jeśli książka zawiera dobrą historię ( a tak wynika z twojej recenzji) to obawiam się że muszę dopisać tą mroczną pozycję do listy "musisz w końcu to przeczytać" 😉

Dodaj komentarz