Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało – Cameron Diaz i Sandra Bark

Recenzja lubimyczytac.pl:
Intymny przewodnik kobiecości
Dla Ciebie – od Kobiety takiej jak Ty.

Cameron Diaz – uwielbiana, rozchwytywana oraz wielokrotnie nagradzana aktorka i
modelka, ikona seksu. Kobieta, która posiadła tajemnicę wiecznej młodości. Zaskoczy
Cię, jak wiele Was łączy…

Przez długie lata walczyła z niską samooceną i koszmarną dietą. Problemy ze
zdrowiem i urodą oraz fatalnym nastrojem – brzmi znajomo? Cameron udało się
odnaleźć drogę do samej siebie i stać się szczęśliwą kobietą. Teraz chce pomóc
Tobie.

Dowiedz się, jak jeść smacznie i zdrowo, pokochaj codzienny ruch i uwolnij swój
umysł. Skorzystaj z wyjątkowej wiedzy, która pozwoliła Cameron Diaz odzyskać
radość, energię i zbudować wewnętrzną harmonię.

Chcę, żebyś znała siebie, swoją siłę. Chcę, żebyś była najsilniejszą,
najzdolniejszą, najbardziej pewną siebie kobietą, jaką możesz być.
Moje zdanie:
Jak
widać po moim blogu lubię czytać poradniki. Przeważnie wybieram te, które mówią
o sile życiowej, zdrowiu lub modzie.

Tym
razem trafiłam na książkę Cameron Diaz o urzekającym tytule „Ja, kobieta.
Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało.
” Pomyślałam, że chętnie przeczytam i
kupiłam poradnik. W ogóle nie żałuję tej decyzji. Aktorka jest ikoną seksapilu i
kobiecości. Jej kreacje filmowe są często nagradzane a jej styl inspiruje wiele
młodych kobiet. Ja również do nich należę.

Największą
zaletą jest przedstawienie od podstaw wiedzy z zakresu kobiecego ciała.
Czytelnik znajdzie podział na trzy rozdziały a w każdym z nich pełen obraz szczegółów
i informacji potrzebnych do dbania o siebie.
I.
Odżywianie. Pokochaj swój głód.

„Jedzenie,
które spożywamy w ciągu dnia, odpowiada za doznania, jakich doświadczamy w
tymże dniu. Ponieważ to, co jemy, zawiera esencję życia – naszego życia.”

II.
Kondycja. Ciało chce być silne.

„Twoje
ciało chce być tak sprawne, silne i zachwycające, jak ty tego pragniesz.”

III.
Umysł. Już rozumiesz.

„Widziałam,
jakiej nabrałam mocy, gdy sama zaczęłam wykonywać ćwiczenia budujące moją siłę.
Dlatego
właśnie wierzę, że każdy ma władzę nad swoim życiem. Dlatego właśnie wierzę, że
TY masz władzę nad swoim życiem.”

Może
wydawać się to niepotrzebne, ale w dzisiejszym świecie, gdzie na każdym kroku
jesteśmy zarzucani sloganami „zrzuć 10 kilo w 30 dni” i promocji
rozmiaru XS, kobiety walczące o idealne figury nie znają swoich organizmów.
Wydają fortuny na modne w danym sezonie diety i kuracje odmładzające. Bo dziś młodość
jest na topie. Wśród tego wszystkiego właśnie Cameron się wyróżnia innym
spostrzeganiem bycia w formie. Aktorka mówi o ZDROWIU, nie byciu superszczupłą
i bez zmarszczek. Trzy części książki mówią o czynnikach, które w połączeniu ze
sobą potrafią dać szczęście, pewność siebie i zdrowie kobiecie.

“Gdy połączymy ciało i
umysł stajemy się swoimi najlepszymi sprzymierzeńcami”.

Dodatkowo
liczne odwołania do źródeł naukowych i przykładów czynią z tej książki dobry
merytorycznie poradnik, do którego warto sięgać. Znajomość oddziaływań
wszystkich czynników np. pożywienia, ruchu i umysłu pozwala lepiej poznać
organizm. Ale celem jest nie tylko smukła sylwetka ale również szacunek i
miłość do swojego ciała. W tym zakresie myślimy z Cameron tak samo. Osobiście
jestem zwolenniczką naturalności. 
Kolejnym
plusem jest prawda bijąca z ust Diaz. Śledząc jej życie wiem, że wszystko, co
napisała „Ja, kobieta” jest jej bliskie. Nie jest to na pewno
książka, do której aktorka tylko użyczyła swojej twarzy. Przyjemnie się czytało
o jej osobistych zmaganiach i walce o swoje zdrowie.
Oprócz
tego książka jest pięknie wydana, co nie znaczy, że dominują tu zdjęcia, które
mają zapychać strony. W „Ja, kobieta” mamy rzetelną wiedzę na temat
poprawy swojego życia oprawione w twardą oprawę i dobry papier.

Kobiecość, siła i samospełnienie – to uzyskałam od poradnika Cameron Diaz.
Jestem szczęśliwa, że ma tę książkę. Jestem szczęśliwa, że od początku czytania
wróciłam do czynnego sportu… i zaczęłam biegać! A to pierwszy krok, aby
nabrać dobrych nawyków i zatroszczyć się o siebie. I jeszcze uwierzyłam jej, że
to ja jestem odpowiedzialna za swoje ciało, któremu się NALEŻY szacunek i
akceptacja.
 

„Chcę, żebyś znała siebie, swoją siłę. Chcę, żebyś była najsilniejszą,
najzdolniejszą, najbardziej pewną siebie kobietą, jaką możesz być.”


Brak Wam motywacji do walki o siebie? Polecam z całą odpowiedzialnością
„Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało.

Może i te posty polubisz

10 komentarzy

  1. Może faktycznie przydałaby mi się ta książka bo z moją motywacją do ćwiczeń jest kiepsko, raz zaczynam, potem kończę i tak w kółko. Swoją drogą Cameron tymi zdjęciami to zamiast podwyższyć samoocenę to ją obniża ;P
    Pozdrawiam!
    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

  2. Bardzo lubię Cameron Diaz i pewnie ze względu na nią przeczytałabym:) Czytałam gdzieś, że długo walczyła z cerą trądzikową i cellulitem. Teraz w kinie jest prześmieszna komedia "Sekstaśma" z nią w roli głównej:) Podziwiam, że zaczęłaś biegać, ja nie wiem ile jeszcze muszę przytyć, żebym zaczęła w końcu się martwić tym i brać się w garść. Niby mi przeszkadza ta moja nadwaga, ale jakoś nie umiem z tym nic na stale zrobić. Tak od czasu do czasu:(

    1. Tak, Cameron potwierdza w książce, że nie łączyła problemów z cerą i skórą z odżywianiem się. Warto się wczytać.
      Ja też uwielbiam Diaz i jej filmy 😀
      Łatwo się biegało na urlopie, zobaczymy jak będzie w trakcie pracy i brzydkiej pogody! Trzymaj za mnie kciuki 🙂

Dodaj komentarz