Na specjalne życzenie… ;)

Wiem, że to blog książkowy i tematycznie staram się nie odbiegać od tego założenia. Jednak na specjalną prośbę tych, którzy przeglądają bloga pokazuję moją kolekcję butów.

Odpowiadając na 7 pytanie w LBA napisałam, iż posiadam ponad 80 par butów. 

Więc: 
1. to nie był żart
2. mam garderobę większą niż sypialnie
3. wszystkie buty mam posegregowane i poukładane. 

Oto one:

 

Może i te posty polubisz

39 komentarzy

    1. Marzą mi się zmiany. Aktualnie jest wszystko pochowane w pudełka i czasem długo szukam tego, co potrzebuję. Albo zapominam, że mam jakieś buty 😛
      Ale w bliskiej przyszłości będę miała regał, na którym wystawie kolekcję 😉

    1. Nie mam z tym problemu. Obmyślam rano strój i od razu wpada mi na myśl jakie dobrać buty 😉 są oczywiście takie, które uwielbiam i ciągle nosze i takie, które są na specjalne okazje 😉

    1. Buty dzielę na pory roku. Więc kiedy mamy jesień wyciągam na wierzch odpowiednie pudełka i dopasowuje obuwie do stroju. Chodzę w 80-90 % wszystkich butów. Posiadam również buty ze ślubu, kalosze na deszcz, klapki na plażę/basen czy buty sportowe. Więc są takie, które są tylko na wyjątkowe okazje. Oczywiście mam też ulubieńców 😀

    2. Ja się nie dziwię takiej ilości butów 😀 Jak Ci napisałam wcześniej też mam podobną ilość, a moja mama myślę, że ma nawet więcej, ale… dla mnie to normalne, bo ja mam buty po kilka lat niemal w idealnym stanie. W zeszłym roku wyrzuciłam takie, które miałam od gimnazjum – zimowe kozaki. Jak się jest chomikiem to się potem ma tyle butów – tak to wygląda w moim przypadku 😀 I też chodzę we wszystkich 😀 A kiedyś moja przyszła teściowa na wieść o tym, ile mam butów powiedziała, że dobrze, że tyle, bo dzięki temu, że codziennie chodzę w innych to dbam o higienę stóp i butów 😀 Więc jeśli tak to spoko 😀

  1. To przybijam piątkę – moją miłością są szpilki o takiej wysokości, że większość dziewczyn nawet nie mierzyłaby, bo padłaby z miejsca przez wysokość obcasa. 😛 A ja w nich śmigam, tańczę i skaczę… 😀

Dodaj komentarz