Czerwone jak krew – Salla Simukka

Recenzja lubimyczytac.pl:
Wartka
akcja, doskonały język, skandynawski styl mrożącego krew w żyłach thrillera.
Pierwsza na polskim rynku sensacja fińska dla młodzieży!

Główną bohaterką „barwnej” trylogii (zainspirowanej Królewną Śnieżką braci
Grimm), którą rozpoczyna powieść „Czerwone jak krew”, jest siedemnastoletnia
licealistka Lumikki Andersson. Prześladowana w dzieciństwie przez dwie
silniejsze koleżanki nauczyła się maskować i uciekać. Ta umiejętność przyda się
nastolatce, gdy w ciemni w liceum plastycznym odkryje mokre banknoty o dużym
nominale i plamy krwi na podłodze.

Moje zdanie:
Tytuł mnie zachwycił. Okładka przyciągnęła. Treść
pokazała klasę.
Książkę przeczytałam z
polecenia i nie zawiodłam się. Autorka bardzo dobrze wykreowała postać głównej
bohaterki. Lumikki to młoda, energiczna i przemyślana postać. Podobało mi się
jej myślenie, ale i zachowanie. Mimo, iż to pozycja z Young Adult Lumikki nie
jest infantylna i niedojrzała. Sposób jej myślenia jest jasny, a wręcz
doskonały. Lumikki jest niezależna, zdyscyplinowana, inteligentna i odważna. A
do tego stroni od ludzi. Byłam bardzo skupiona na pomysłach dziewczyny, co
tylko dobrze świadczy o tej postaci.
Autorka pozwala Czytelnikowi
śledzić losy młodzieży z liceum plastycznego. Nastolatki wplątują się w
niebezpieczna sytuację, która prowadzi do szeregu wydarzeń. Zagadka goni
zagadkę. Akcja toczy się szybko i niesamowicie wciąga.
 „Czerwone jak krew” jest książką inną od
typowych młodzieżówek. Nie będzie tutaj nudnego „trójkąta” miłosnego. A
wydarzenia opisane w książce czasem zaskakują. W końcu mamy do czynienia z lekkim
kryminałem. Język
powieści jest dostoswany do treści. A książkę pochłania się błyskawicznie.

Brak banałów i „odgrzewania kotleta” jest dla mnie czymś świeżym. Dziewczynę-detektywa
polubiłam bardzo i cieszę się, że miałam okazję ją poznać. Już nie mogę się
doczekać aż zabiorę się za drugą część.
Czytelniku – bierz się do czytania 😉

Może i te posty polubisz

12 komentarzy

Dodaj komentarz