Brudny świat – Agnieszka Lingas-Łoniewska

Recenzja
lubimyczytac.pl:
Jeden z najpopularniejszych fan fiction, w 2010 wydany w USA pod
tytułem „Dirty World” doczekał się polskiej premiery. Wstrząsająca
opowieść o miłości, demonach przeszłości, głęboko skrywanych tajemnicach i o
wielkiej namiętności. Wichrowe wzgórza miały swoich Cathy i Heathcliffa, Brudny
świat pokazuje zagmatwane i tragiczne losy Kati i Tommy’ego.
„Pozostań przy mnie na zawsze
– przybierz, jaką chcesz, postać
– doprowadź mnie do obłędu,
tylko nie zostawiaj mnie samego w tej otchłani,
gdzie nie mogę cię znaleźć!
Nie mogę żyć bez mojego życia.
Nie mogę żyć bez mojej duszy!”
Moje zdanie:

„…bo kocham Cię bardziej, niż cokolwiek na tym brudnym świecie…”

Agnieszka Lingas-Łoniewska to dla
mnie zagadka. Jest książki albo mnie pochłaniają albo odrzucają. Tym razem
wzięłam do ręki „Brudny świat” jej
autorstwa. 
Nie wydaje mi się szczególnie
ważne dokładne opisywanie fabuły. Jest on – sławny rockmen, jest ona –
zwyczajna dziewczyna. Oboje mają tajemnice z przeszłości. Tak różni a jednak zakochują
się w sobie. Banalne? Raczej tak. Już mam na swoim koncie kilka takich pozycji.
Jednak Pani Agnieszka czymś mnie ujęła. Może tym, że jest dojrzałą pisarka i
jej proza jest raczej dopracowana. Nie zauważyłam błędów, całość jest logiczna
a słownictwo niezłe. 
Autorka nie oszczędzała w życiu
głównym bohaterom. Tragedie, które przeżyli mają piętno w ich charakterze i
podejmowanych decyzjach. Kati i Tommy nie są idealnie wykreowanymi postaciami,
ale dają radę. Są dosyć prawdziwi w tym co robią i czują. Choć oczywiście mogę
się czepiać wątku autodestrukcji rockmana. 
Dalsze postacie niby są, ale ich
nie ma. Dziwnym zabiegiem jest połączenie prawie wszystkich członków zespołu z
towarzystwem głównej bohaterki. I jednego nie wybaczę naszej polskiej pisarce –
blado zarysowanej postaci Jimmego – chorego syna Kati. Wątek jest arcyciekawy,
ale wyłożony w tej książce traci na wartości. Ważny temat a pozostał tak olany,
że miałam wielką złość do Lingas-Łoniewskiej. Ja rozumiem, że najważniejsza
była miłość między osobami dorosłymi, ale słaba była również postawa matczyna
Kati. Jakby syn był czasami zbędny. Nie tak sobie wyobrażam opiekę pięciolatkiem,
który wymaga szczególnego zainteresowania i ciągłej pracy. 
Temat przemocy wobec Kati i
przemocy wobec Tommiego również pozostawia wiele do życzenia. Chciałabym dostać
więcej. 
Literacką przygodę z Brudnym światem oceniam jako dobrą. Mimo tych kilku mankamentów odebrałam
książkę z przejęciem. Podczas czytania miałam w sobie niecierpliwość i szybko
dążyłam do kolejnego rozdziału. Związek głównych bohaterów nie był prosty,
wymagał wielu poświęceń z obu stron. Podobała mi się walka o swoje szczęście oraz
branie odpowiedzialności za drugą osobę. Minusem są nieustanne „mój mężczyzna” „moja kobieta” „moja
dziewczynka” „jesteś mój”
oraz te wymuszone barwne opisy swojej miłości do
siebie. 

,,On i ja – dwie tak odrębne
osobowości żyjące w tak różnych światach. Dwa przyciągające się bieguny. A z
drugiej strony trochę podobni, naznaczeni jakoś przez przeszłość, przez okrutne
wydarzenia, napiętnowani przez zło, które dotknęło nas bezpośrednio. Nie każdy
by temu podołał, ale my na razie dawaliśmy radę. Bo ja kochałam jego, a on
mnie. Miłością szaloną, to prawda, ale teraz czystą, bez żadnych demonów
przeszłości. I to dla mnie było najważniejsze.”

Prolog i Epilog łapią za serce.
Historia jest mocna i, mimo swej lekkiej przewidywalności, zapraszam do
zapoznania się z nią.



Może i te posty polubisz

14 komentarzy

  1. Tematyka – on gwiazda rocka, ona dziewczyna z przedmieścia jest już w moim odczuciu lekko przejedzona. Jakoś nigdy mnie do tej książki nie ciągnęło, wolę poczytać lepsze książki (albo gorsze, o czym się przekonałam ostatnio czytając Niepokorną :/)

  2. Moje zdanie znasz, kocham tę książkę 😉 Płakałam jak bóbr i nie mogłam się długo otrząsnąć. natomiast niedociągnięcia w sferze psychologicznej zauważyłam, ale uznałam za nieistotne w obliczu reszty. Za to plastyczne opisy miłości bardzo lubię 🙂

Dodaj komentarz