Białe jak śnieg – Salla Simukka

Recenzja lubimyczytac.pl:
Po raz kolejny Salla Simukka udowadnia, że
skandynawska sensacja nie ma sobie równych. Lumikki, niczym Sara Lund ze
słynnego filmowego Dochodzenia, tropi sektę w samym sercu zabytkowej Pragi.

Tym razem bohaterka trylogii Salli Simukki próbuje uratować młodą kobietę ze
szponów niebezpiecznej grupy. W scenerii starego miasta, wśród krętych uliczek,
rozgrywa się dramat, którego stawką jest życie. Czy Lumicce uda się ocalić
dziewczynę, która twierdzi, że jest jej siostrą? Czy pokona szajkę planującą
zbiorowe samobójstwo członków sekty?
Moje zdanie:

“Była sobie raz dziewczynka, która miała tajemnicę…”
Wolna, leniwa sobota była okazją
do nadrobienia kilku zalegających pozycji. Serię Salli Simukka zaczęłam dawno (Czerwone jak krew),
jednak dopiero teraz udało mi się sięgnąć po drugą część „Białe jak śnieg”. I tym razem również zostałam wciągnięta w wir
wydarzeń i zanim się otrząsnęłam byłam na ostatniej stronie książki. 
Lekkie lektury młodzieżowe czytam
nieprzerwanie odkąd pojawiła się na nie moda. Jedne są kiepskie, inne dobre,
ale w moje ręce wpadają także bardzo udane. Do tej ostatniej kategorii należy
seria o przygodach Lumikki. 
Młoda kobieta odwiedza piękną
czeską Pragę. To miał być odpoczynek po ostatnich trudach wydarzeń związanych
ze światkiem narkotykowym. Ale Lumikki jest magnesem na kłopoty. Na jej drodze
pojawia się Lenka. Dziewczyna przedstawia się jako jej siostra, ale zachowanie
Lenki jest niepokojące i tajemnicze. Bohaterka zaczyna interesować się życiem
nowo poznanej siostry, wplątując się w kolejną niebezpieczną grę. Tym razem jej
wrogiem będzie przywódca sekty, a przyjacielem dziennikarz śledczy. 
Autorka postarała się o lekki
dreszczyk emocji. Fabuła toczy się zdecydowanie i żwawo. Wątki przeplatają się,
ale czytelnik sam może domyślać się rozwiązania. Trzeba przyznać, że niestety ja
połączyłam fakty już w połowie książki i końcówka mnie nie zaskoczyła. Mimo
wszystko autorka pozostawiła jeden wątek nierozwiązany i na szczęście miałam
trzeci tom pod ręką, bo moja ciekawość sięgnęła zenitu. 
Szkoda mi tylko wątku sekty,
który nie został jakoś szczególnie opisany, a wydawał się bardzo ciekawy. 
Po przeczytaniu aż zachciało mi
się wrócić do Pragi. Już wiem gdzie wybiorę się w najbliższą podróż 😉

Może i te posty polubisz

8 komentarzy

  1. Jak pragnę przeczytać tę serię… Super, że miałaś okazję 😉 ja też kiedyś sięgnę. Tematyka sekty faktycznie ciekawa, mogłaby zostać rozwinięta

Dodaj komentarz