Blogowanie o facetach – Anna Dollow

Recenzja lubimyczytac.pl:

Miałam już zamykać komputer, kiedy zobaczyłam
mrugające światełko. Chciałam zostawić wiadomość do poczytania na następny
dzień, ale jednak ciekawość mi na to nie pozwoliła. > Od dłuższego czasu dajesz nam rady, co do facetów, a czy ty ich
przestrzegasz?
> Oczywiście, że
tak
– byłam zmęczona i marzyłam już tylko o jednym,
a mianowicie o moim wygodnym łóżku. > Udowodnij nam to, że twoje metody na poderwanie mężczyzny działają.
Nie myśląc długo odpisałam: Nie ma
z tym żadnego problemu, jutro wieczorem wybiorę się do klubu na Alejach
Jerozolimskich. Tam postaram się uwieść kolesia używając moich trików. Potem
wszystko wam w szczegółach opiszę na blogu
. > Chcę to zobaczyć na własnych oczach, proszę podaj mi adres klubu, do
którego się wybierasz, ja się też tam chętnie wybiorę.
Jezu czy ona tak na
serio? Co to za natrętna laska? > Będę
w Hawanie o 20:00 jutro wieczorem
.
Moje zdanie:

Kiedy przyszła do mnie książka „Blogowanie
o facetach
” chciałam ją otworzyć i z ciekawości powąchać, porównać czcionkę
i zamknąć i na pewno nie miałam w planach jej czytać, gdyż byłam aktualnie w
trakcie dwóch innych lektur. Plany szybko uległy zmianie, gdyż po przeczytaniu
pierwszej strony nie byłam w stanie się oderwać od książki. I tak w jedno
popołudnie łyknęłam krótkie opowiadanie Ani Dollow.  

Książka liczy niecałe 200 stron i opisuje pewien trudny moment w życiu trzydziestoletniej
Magdy. Kobieta nie ma satysfakcji ze swojej pracy, jednak ma idealnego faceta a
dodatkowo od dłuższego czasu pisze bloga dotyczącego podrywania mężczyzn. Wszystko
się dobrze układa dopóki w jedną dobę Magda nie traci pracy i swojego chłopaka.
Następnie przez zupełny przypadek dostaje propozycję oferty pracy, która wiąże się
z dwoma miesiącami w RPA. Jak się zapewne domyślacie w Afryce na jej drodze
staje pewien mężczyzna. A każdy swój krok zaczyna opisywać na swoim blogu,
który zdobywa coraz więcej obserwatorów.

Tak, wiem. Fabuła niezbyt intrygująca. Główna bohaterka traci wszystko i
zmienia swoje życie poprzez wyjazd na inny kontynent. Można się dopatrzeć
bliskiego związku z takiej Bridget Jones, która w wirtualnym pamiętniku publikuje
swoją frustrację i rozterki dotyczące upływającego życia. Mamy możliwość
czytania postów oraz dodatkowych przemyśleń Magdy, a także mamy dostęp do
odpowiedzi czytelników bloga.

Jednak historia jest banalna. Z niecierpliwością czekałam na jakiś zwrot
akcji i się nie doczekałam. Niby były dwie afery, ale chyba nie spełniły moich
oczekiwań. Kiedy już, już na koniec zaczęło się dziać to zakończenie mnie totalnie
rozczarowało.

Niestety książka, choć bardzo krótka ma wiele korekt do poprawy: brakuje
ogonków przy ą, ę, brakuje kropek i myślników. Nie wpływa to na odbiór tekstu,
ale da się zauważyć.

Nie powiem, że jestem
rozczarowana, ale też nie powiem, że „Blogowanie
o facetach
” coś mi dało. Ot, taka historia do szybkiego przeczytania. 

Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Nowy Świat. Nie wpłynęło to na moją
ocenę.

Może i te posty polubisz

10 komentarzy

Dodaj komentarz