MOJA BIBLIOTECZKA

Dawno, dawno temu obiecałam komuś, że po ułożeniu książek kolorami pokaże moją biblioteczkę. Jestem pewna, że to było ponad roku temu. Więc ze wstydem robię to dzisiaj. 
Zajęło mi to bardzo dużo czasu, ponieważ zaraz po segregacji książek zaczęłam je mieszać i zrobiło się takie misz-masz, że nie odważyłam się obnażać takiego bałaganu. Cały weekend siedziałam nad ponownym rozlokowaniem słowa pisanego. Więcej było myślenia, niż samego układania. Ale wiecie jak to jest przy ograniczonym miejscu. 
Przy okazji zrobiłam swoje postanowienie noworoczne – spisałam wszystkie książki. Liczba nie okazała się taka duża jak przypuszczałam, bo niecałe 300 sztuk.
Oprócz dokładnych informacji o moich zasobach, widzę dokładnie czego mi brakuje. O dziwo mam kilkanaście różnych serii, które nie są w całości. Postanowiłam, że odpuszczę z kupowaniem innych książek i dorobię się wszystkich tomów serii, które warto posiadać. 
Tak prezentuje się moja biblioteczka w całości:
Półki w przybliżeniu z podziałem na kolory:
 
1-2 czarne; 3 czerwone; 4 płyty, filmy, książki pożyczone
5 niebiesko-granatowe; 6 różowe; 7 zielono-turkusowe; 
8 pomarańczowo-żółte; 9 brązowe; 10 szare, 11 białe;
12 książki psychologiczne; 
13-16 segregatory z czasopismami, które prenumeruje
Na samej górze piętrzące się serie:
m.in.: N. Sparks (kilka książek), G. Forman (Wróć…), V. Roth (Niezgodna), R. Donovan (Oddechy), C. Hoover (kilka książek), K. Bonda (Cztery żywioły), S. Meyer (Zmierzch), S. Larsson (Millenium), M. Hodkin (Mara Dyer), S. Collins (Igrzyska śmierci), C. Lacberg (Saga o Fjällbace), T. Mafi (Dotyk Julii), K. Cass (Rywalki), i inne…
 

Ktoś ma jakiś patent na powiększające się zbiory? 
Bo już teraz mam problem z ich ulokowaniem, a książek ciągle przybywa 😉
 

Może i te posty polubisz

22 komentarze

  1. Ładnie wygląda takie kolorystyczne ułożenie książek, ale do mnie chyba bardziej przemawia ułożenie tematyczne 😉 Poza tym brak mi cierpliwości, żeby układać kolorami, nie mówiąc już o braku wolnego miejsca w ogóle 😉

  2. Życzę powodzenia w realizacji postanowienia o uzpełnianiu serii 😉 Ja sobie swoje spisałam i wychodzi na to, że czytam ich kilkanaście. Co więcej, rozpoczynam nowe, więc cieżko mi zredukowac ilość książek do kupienia.
    A biblioteczka super 😉 Przeczytałaś całą serię o Sookie Stockhause? Bo ja po pierwszym tomie zrezygnowałam, a podziwiam tych, którzy aż tyle tego przeczytali.
    Szeptem i Igrzyska też mam, jeden z ukochanych serii, szczególnie trylogia Collins.

  3. Patentu na przybywanie książek kompletnie BRAK. Piękne zbiory, a jaki porządek, coś wspaniałego:) Ja wczoraj troszkę też układałam/przekładałam, bo mój mąż sobie zażyczył, że chce swoje książki mieć na swoim stosiku, a nie pomieszane ;o

  4. Piękne zbiory 🙂 W tej chwili też mam ułożone książki kolorystycznie, ale po jakimś czasie chyba to zmienię, bo mi się zaczyna "nudzić" i będę układać je alfabetycznie. Widzę z daleka "Czarne skrzydła'' z charakterystycznym grzbietem 🙂 Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie kolejny regał, a jeśli nie masz już miejsca to niestety sprzedaż książek… U mnie jak na razie się mieszczą i mam kilka leżących poziomo na innych 😉

    Pozdrawiam! Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

  5. Sporo bieli tam u Ciebie 😉 Naprawdę tylko 300 książek? A wydaje się, jakby było ich tysiac 😉 Najlepszym patentem, jak wspomniała Ami, jest nowy regał 😉 Nie da się inaczej. Można też upychać w pudła (ja już tak robię i nawet nie wiem co mam w tych kartonach…).
    Przepięknie wszystko poukładałaś 😉

Dodaj komentarz