BIBLIOTECZKA PUCHNIE… czyli nowości na mojej półce

Najpierw myślałam, że nowości jest malutko, dopóki nie zaczęłam ich zbierać w jedno miejsce i układać do zdjęcia.

A żeby było śmiesznie… moja biblioteczka naprawdę w tym miesiącu spuchła! Regał na książki (nowy!) nie dał rady i puściły trzy na cztery półki wewnątrz niego. Dobrze, że mam złotą rączkę w domu, która po zabawie z wkrętarką wzmocniła półki dodatkowymi wspornikami.

  • Wikingowie. Topory i sejmitary – Radosław Lewandowski
  • Helisa – Marc Elsberg
  • Behawiorysta – Remigiusz Mróz
  • Dwór Mgieł i Furii – Sarah J. Maas
  • Dwór Cierni i Róż – Sarah J. Maas
  • P.S. I like you – Kasie West
  • Fatalna lista – Siobhan Vivian
  • Eva, Teva i więcej Tev – Kathryn Evans
  • Zespół ojca – Piotr Czerwiński
  • Magia olewania – Sarah Knight
  • Chata – Wiliam P. Young

Wikingowie to już trzecia powieść Roberta Lewandowskiego, mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości przedstawię Wam całą serię. Marc Elsberg ma niesamowite pomysły na swoje książki, kilka dni temu zakończyłam jego pierwszą powieść Blakcout, która była rewelacyjna. Recenzja ukaże się jeszcze w tym miesiącu. Książka jest prezentem od mojego Konrada i do niego również należy egzemplarz BehawiorystyR. Mroza.

Pozytywne recenzje książek Sary J. Mass nie pozostawiły mi nic innego, jak kupno Dworu Mgieł i Furii oraz Cierni i Róż. Okładki są cudowne a fabuła brzmi zachęcająco.

Następnie trafiły do mnie trzy młodzieżówki, w których się zaczytuje mimo skończenia trzydziestki. Na P.S. I like you na początku nie zwracałam uwagi, ale i w tym przypadku zachęciły mnie dobre recenzje na blogosferze. Fatalna lista trafiła na moją listę zakupową spontanicznie, tak jak Eva, Teva i więcej Tev, której tytuł brzmi kosmicznie.

Jako psycholog nie mogłam przegapić pozycji Zespół ojca, który może być dla mnie wielką zawodową przyjemnością literacką. A gdybyście chcieli czasem coś olać zapraszam do ciekawego poradnika Magii olewania pióra Sarah Knight (recenzja).

Z pozycji poważnych i emocjonalnych wybrałam Chatę – książkę opisującą ból i cierpienie spowodowane stratą dziecka. Co prawda dużo w niej o Bogu, a wiara to niekoniecznie moja bajka, jednak ciekawa jestem radzenia sobie z traumą ze względu psychologicznego.

Na zdjęciu u góry nie ma książki Wina – Simona Mayo, która dotarła do mnie później. Jej pomarańczowa okładka wołała do mnie z księgarni internetowej. 

 

Znacie książki powyżej?

Coś polecacie?

Coś odradzacie?

Może i te posty polubisz

15 komentarzy

  1. W „Chacie” o Bogu faktycznie jest bardzo dużo i za to ją uwielbiam – to chyba jedyna książka tego typu, która wpasowuje się w moje pojmowanie świata. Ale ciekawa jestem, jaka będzie Twoja perspektywa, bo przyznaję, że nie patrzyłam na tę książkę w kontekście oddzielania aspektów religijnych od radzenia sobie z traumą. W sumie jeśli przyjąć, że cała podróż głównego bohatera jest jedną wielką metaforą to może, może… 😉 Czekam na opinię!

    Do mnie również zawitała „Helisa” – nie mogłam odpuścić, bo poprzednie dwie książki autora mnie zachwyciły. Mam nadzieję, że szybko znajdę czas, żeby ją przeczytać.

  2. Też czytałam Blackout Elsberga i chętnie sięgnę po Helisę. Poza tym mam za sobą cztery powieści z Twojego stosika: „Behawiorystę”, obydwa dwory i „P.S. I Like You” – najbardziej podobały mi się książki Maas 🙂
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

  3. Polecam „Zespół ojca”! Dla zawodowego psychologa to powinien być raj. Dla amatora, który wysłuchał opowieści bodaj trzydziestu ludzi w podobnej sytuacji, próbując wczuć się w rolę (pisarstwo ma wiele z aktorstwa!), było to trudne, acz konstruktywne przeżycie. Pozdrawiam z Dublina, Piotr Czerwiński. Ps. Zostawiam e-mail kontaktowy, gdyby był potrzebny: peter_noster@mail.com.

  4. Akurat wczoraj na moim blogu pojawiła się recenzja „Behawiorysty” a jeszcze wcześniej „Blackout” 🙂 Obie świetne, ale w Blackoucie bardzo męczyła mnie mnogość terminologii strikte informatycznej :/ A o książkach Lewandowskiego nie słyszałam, ale jako fanka Vikingów na pewno nadrobię !

  5. „Zespół ojca” i „Chata” bardzo chcę przeczytać! Kurcze niesamowite książki na półce, zazdroszczę 🙂
    życzę Ci ich przyjemnej lektury!
    Pozdrawiam serdecznie

  6. To jest nas dwie 🙂 W sensie gorące 30tki czytające młodzieżówki 🙂 Cóż, ja od siebie nie polecam Dworu, jakoś nie umiałam się wczuć w ten świat, mimo, że przecież to mój ulubiony gatunek i prawie się poplakalam, jak nie mogłam jej znaleźć w tamtym roku na targach 😮 W tej książce wszystko mnie irytowalo, jestem w połowie, zaczęłam w sierpniu i nie mam ochoty kończyć…

Dodaj komentarz