MOC FILMÓW… czyli co oglądałam w czerwcu

W kinie…

Wonder Woman – reż. Patty Jenkins
Gal Gadot w cudownej roli kobiety, która wie czego chce. W końcu mamy żeńską wersję superbohatera, która dorównuje im odwagą, umiejętnościami i przede wszystkim inteligencją.Uwielbiam ten film i jeszcze do niego na pewno powrócę.
Smerfy: Poszukiwacze zaginionej wioski – reż. Kelly Asbury
Tak, tak – byłam na Smerfach. To nic, że zawyżałam średnią wieku na sali kinowej. Niebieskie stworki mieszkające w lesie to od zawsze była moja ulubiona bajka.
Sama przeciw wszystkim – reż. John Madden
Bardzo dobry film o inteligentnej kobiecie. Trzyma w napięciu, ma dobrze napisaną fabułę i potrafi zaskoczyć. Poza tym podobała mi sie gra aktorska.Polecam!
Baywatch. Słoneczny patrol – reż. Seth Gordon
Serial Słoneczny patrol zdarzało mi się oglądać, ale nie był on dla mnie ważny. Dlatego ta parodia była dla mnie śmieszna. Zgadzam się, że niektóre gagi były lekko żenujące a sama fabuła nie trzymała się kupy, ale daje duży plus za śmianie się z samych siebie w tym filmie.Jednak nie polecam filmu prawdziwym fanom serialu z lat 90. Może zaburzyć Wam obraz.

Ponad wszystko – reż. Stella Meghie

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam zwiastun tej ekranizacji książki – nie mogłam się doczekać filmu. Sama fabuła wydawała mi się genialna i zapowiadała dobry film.

O nie, nie, nie. Pomyliłam się. Pomysł faktycznie dobry, ale wykonanie mi się nie podobało. Produkcja była po prostu nudna. Gra aktorska nijaka. Nawet ścieżka dźwiękowa mnie nie pobudziła. A sam główny wątek rozmył mi się. Od takich filmów wymagam emocji, niestety ja ich tutaj nie dostała.

Mumia – reż. Alex Kurtzman
Myślałam, że będę się bać. Tym razem raczej miałam minę „WTF”. Mumia to trochę karykatura mrocznego filmu. Miało być chyba też śmiesznie, ale wyszedł film raczej o miłości.
Ostra noc – reż. Lucia Aniello
Nie byłam przekonana do tej komedii, ale poszłam … i stwierdziłam, że mam rację. Taki „Kac Vegas” w wersji babskiej. Grupa przyjaciółek podczas weekendu na wieczorze panieńskim wpada w coraz większe tarapaty.Zdarzyło się, że się kilka razy zaśmiałam. Ale nie jest to komedia, do której się powraca, ani taka o której się pamięta.
Król Artur. Legenda miecza – reż. Guy Ritchie

Jedni krytykują, drudzy chwalą.  Prawdą jest, że ta legenda została opowiedziana inaczej i dużo w tej ekranizacji fantastyki. Ale świetne cięcia oraz genialna muzyka sprawiły, że wyszłam zadowolona z seansu.

Transformens. Ostatni Rycerz – reż. Michael Bay

Kolejna cześć to płytka fabuła, tępe dialogi i niesamowite sceny.

Na ten film zapraszam wielbicieli efektów specjalnych. Nikogo więcej.

 

…i na kanapie:

Kapitan Ameryka – Pierwsze starcie – reż. Joe Johnston
Pierwszy superbohater – człowiek z wielkimi mięśniami oraz wielkim kręgosłupem moralnym.Film jest całkiem dobry, ale nie należy do moich ulubieńców.
 Iron man – reż. Jon Favreau
Kiedy pierwszy raz oglądałam „Człowieka-żelazko” byłam zachwycona czarnym, ironicznym humorem głównego bohatera – i do tej pory jak oglądam ten film jestem ciągle zachwycona 🙂 
Iron man 2 – reż. Jon Favreau
Tony w drugiej części był jeszcze bardziej genialny i chamski – to lubię!
Thor – reż. Kenneth Branagh
Ja ten film uwielbiam, bo występuje w nim Loki. I przyjemnie popatrzeć na przystojniaków 😉
Avengers – reż. Joss Whedon

Zdecydowanie moja perełka wśród tego uniwersum. Z tego filmu pochodzą dwa moje ukochane cytaty:

„-Hulk! Smash!”

oraz:

-„Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną… (Hulk pomiata Lokim)

Hulk: Wielki mi bóg.”

Iron man 3 – reż. Shane Black

Zazdroszczę Iron menowi tych zbroi i nie rozumiem końcówki, w której Tony opowiada, że odwrócił to, co zdarzyło się Pepper. Dlaczego? Ja tam bym chciała mieć taką siłę 😉

Thor – Mroczny świat – reż. Alan Taylor

I znowu Loki, w swoim najlepszym wydaniu – mroczny, zabawny i z cząstką ludzkiego współczucia.

Kapitan Ameryka – Zimowy żołnierz – reż. Anthony Russo, Joe Russo

Sporo w tym filmie jest Czarnej Wdowy i żałuje, że nie ma własnego filmu. Za to Kapitan znowu staje po stronie dobra.

Avengers – Czas Ultrona – reż. Joss Whedon

Sztuczna inteligencja kiedyś na pewno powstanie. Ale moim faworytem w tej ekranizacji są bliźniacy i ich umiejętności.

Ant man – reż. Peyton Reed

Sama produkcja nie jest wybitna, ale dobrze, że wprowadzili Ant mana, żeby go wykorzystać w „Wojnie bohaterów” .

Kapitan Ameryka – Wojna bohaterów – reż. Anthony Russo, Joe Russo

Ten film to też moja perełka w tym uniwersum. Byłam w kinie dwa razy, choć zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało.

Warto obejrzeć dla finałowej walki wszystkich bohaterów!

Dr Strange – reż. Scott Derrickson

Ten film poraża widza niesamowitymi efektami specjalnymi. Bohater też się odznacza.

Nie mogę się doczekać Avengers 3 🙂

 

Czerwiec zdecydowanie była dla mnie miesiącem MARVELA. Jak widać przeleciałam w domu całe uniwersum Avengers. Poza tym oglądnęłam sporą ilość filmów, co mnie cieszy. W kolejnym poście zapraszam na półroczne podsumowanie filmowe. 

Jak Wasze premiery?

Oglądaliście coś ciekawego?

 

 

 

Może i te posty polubisz

4 komentarze

  1. Z tej pierwszej grupy, którą obejrzałaś w kinie jeszcze nic nie widziałam, ale sporo mam w planie, między innymi: „Wonder Woman”, „Baywatch”, „Mumię” i „Smerfy”.
    Z tej drugiej widziałam wszystko, bo jak tu nie kochać filmów o superbohaterach ;P
    Ja w czerwcu nie miałam szczęścia do filmów, bo trafiałam na same słabe i w sumie nie obejrzałam za wiele. Były to „Dear Zindagi” – uwielbiam Khana i pomysł na ten film był świetny, ale wyszło nudno, „Kontrolę absolutną”, która była bardzo sztampowym filmem oraz ostatni: „John Wick 2” – nic szczególnego, dużo akcji, ale mało konkretów. Po prostu film na pokaz, ale w sumie czego się spodziewałam?
    Pozdrawiam 🙂
    houseofreaders.blogspot.com

  2. Byłam wczoraj w kinie właśnie na „Ostrej nocy” i mam takie samo zdanie. Momentami zabawna, ale na ogół taka komedia na raz. Jednak bardzo podobała mi się Zoe Kravitz w swojej roli 😉

Dodaj komentarz