MOC FILMÓW… czyli co oglądałam w lipcu

W kinie…

Tożsamość zdrajcy – reż. Michael Apted

Dość dobry film sensacyjny, w którym nie wiadomo czy dobrzy to źli, a czy źli to dobrzy. Na pierwszym planie agentka CIA przeciwko terroryzmowi. Mimo schematów lubię takie filmy a ten bardzo przyjemnie mi się oglądało.

 

W starym dobrym stylu – reż. Zach Braff
Aktorzy poprzedniej epoki również mają swoje filmy – W starym dobrym stylu to film dla młodych i starszych. Główne role mówią same za siebie, scenariusz przyjemny a całość okraszona ciekawym humorem.

 

Baby driver – reż. Edgar Wright
Film tego lata? Na pewno będzie konkurował z wieloma produkcjami. Baby driver to niesamowita historia, w której próżno szukać schematów. Rolę młodych aktorów dopełniają charaktery znane i lubiane w światowym kinie. A do tego te idealne ujęcia zagrane w takt muzyki. Co prawda linia melodyczna to nie moje klimaty, ale cenię pomysł i realizacje twórców. Zachęcam!

Volta – reż. Juliusz Machulski
Nazwisko reżysera to klasyka, więc kino pękało w szwach w pierwszych dniach tej ekranizacji. No cóż… ja miałam powtórkę z filmu Vinci jednak z uwagi na podobieństwa niczym mnie tym razem nie zaskoczyli. Był przekręt, nawet niezły dowcip, fabuła niczego sobie… tylko chyba oczekiwałam czegoś więcej.

Spider-Man: Homecoming – reż. Jon Watts

Peter Parker w kolejnej odsłonie. Tym razem w Uniwersum Avengers  razem z Tony’m Starkiem u boku. Aktor świetnie dobrany, jego żarty wpasowały się w moje poczucie humoru a sama historia na szczęście nie jest budowana od początku a zaczyna się po wydarzeniach w Civil War. To wielki plus dla fanów MARVELA.

Paryż może poczekać – reż. Eleanor Coppola
Trafiłam na ten film z wielką chęcią na dobrą komedię romantyczną. Jednak reżyser dał mi obraz znudzonej dojrzałej kobiety, która wyrusza w nieplanowaną podróż ze znajomym swojego męża. Film był troszkę nudny i zupełnie nie odnalazłam w nim nutki romantyzmu. Poza tym było kilka wątków, które nie zostały rozwiązane a samo zakończenie mnie rozczarowało.

Alibi.com – reż. Philippe Lacheau
Tym razem spontaniczna decyzji była trafna. Alibi okazalo się francuską komedią, na której bawiłam się przednio. Aktorzy mnie uwiedli, zwłaszcza rola głównej pary, która na ekranie wydawała się strasznie autentyczna. Pomieszanie z poplątaniem w fabule dobrze zrobiło całości i chętnie kiedyś jeszcze wrócę do tego filmu.

Atomic blonde – reż. David Leitch

Takie filmy uwielbiam. Kobieta w głównej roli, która potrafi wyjść z każdej sytuacji. Charlize Theron to piękna kobieta idealnie wpasowująca się w mój obraz tajnej agentki. Do tego muzyka i klimat końcówki lat 80′. Dość sporo krwi i brutalnych scen jest w tym filmie, ale mimo wszystko blondynki rządzą 😛

 

…i na kanapie:

Jak wytresować smoka – reż. Dean DeBlois i Chris Sanders

Ta bajka to chyba jedna z moich ulubionych z ostatnich lat. Bardzo podoba mi się humor, fabuła i ciekawe postacie. Ale najbardziej cenię w niej przesłanie.

Jak wytresować smoka 2 – reż. Dean DeBlois
Druga część o Czkawce jest chyba jeszcze lepsza i bardziej zabawna.

Kto oglądał niech zostawi komentarz 😉

 

Koniec tego deszczowego lipca i połowy wakacji. Jak widać w tym miesiącu filmowo nie było tak dobrze jak w czerwcu. W kinie bywałam mniej, ale i też nie zawsze było co wybrać. Natomiast w domku nie było czasu na filmy. Moim top w lipcu jest Baby driver, ale i Atomic blonde.

Jak Wasze premiery?

Oglądaliście coś ciekawego?

 

 

 

Może i te posty polubisz

9 komentarzy

  1. Byłem na nowym Spider-Manie i pomimo oklepanego motywu *nie strój czyni człowieka* bawiłem się całkiem nieźle, w przeciwieństwie do większości osób na sali. Nie wiem, może mam jakiś skrzywiony gust filmowy. Bardzo chciałbym wybrać się na Baby Driver i Mroczną Wieżę, coby sprawdzić, czy rzeczywiście ten film jest aż tak zły. Czekam z utęsknieniem na premierę ,,IT” na początku września.

Dodaj komentarz