Dwór skrzydeł i zguby /Tom 3/ – Sarah J. Mass PRZEDPREMIEROWO

Moja miłość do pióra Pani Sarah J. Maas utrwalała się z każdą przewróconą stroną drugiej części Dworu mgieł i furii, toteż z wielką przyjemnością prezentuje Wam przedpremierową recenzję trzeciego tomu – Dwór skrzydeł i zguby!

PREMIERA 8 LISTOPADA 2017 r.

Przyznaję się, że gdy sięgnęłam po ostatnia część przygód Feyry Wyzwolicielki to utknęłam w jej świecie na dobre. Nie miałam ochoty wychodzić z domu tylko czytać, czytać, czytać. Nie obeszło się bez kilku malutkich rozczarowań. Ale zacznijmy od początku.

“Tryumfalna noc… i wieczne gwiazdy. Jeśli on był ciemnością, ja byłam migoczącymi gwiazdami, które dobrze widać tylko w jego ciemnościach.

Bohaterowie, których poznaliśmy i o których tylko słyszeliśmy mieli swoje wielkie wejścia. Główna para – Fayra i Rhysand jest chyba moja ulubioną parą książkową. Ich relacja jest wyjątkowa, oparta na miłości i chemii oraz szacunku i zrozumieniu. Wiedziałam, że ich związek jest wyjątkowy. Bardzo lubiłam momenty, w których byli sami. Ta relacja dotyczyła już innego etapu związku, co przyniosło mi wytchnienie w troszkę naiwnych dialogach między nimi w poprzednich częściach. Kreacja Feyry też przypadła mi do gustu. Dziewczyna walczyła o swoje, była konsekwentna i odważna. I naprawdę wpasowała się w wizerunek Księżnej Dworu Nocy. Natomiast Rhys – mój mroczny książę – wreszcie miał możliwość zaistnieć pod złowrogą postacią. Tego mi brakowało w drugim tomie.

Przyjaciele i rodzina Rhysanda z Dworu Nocy nie zmienili się za dużo od poprzedniej części. Mor, Kasjan, Amrena i Az to postacie silne, z charakterem i dużo wnoszące do fabuły. Do tego siostry Feyry zaczęły się w końcu coś wyrażać i również walczyć o siebie. Autorka zwraca dużą uwagę na budowanie relacji między wszystkimi bohaterami. Nie zawsze te relacje są przyjemne, co dodaje pikanterii całej historii. Natomiast wrogowie z Hybernii to idealnie wykreowani złoczyńcy. Nic w nich nie było dobrego. Pisarka nie dała możliwości rozwoju tych postaci.

Ostatnimi osobami, o których muszę wspomnieć są Lucien oraz Tamlin. Tak chciałam, aby ich wzajemne relacje jakoś, jakkolwiek zostały nakreślone. Niestety nic takiego nie nastało. Ponadto zachowanie Tamlina niezbyt odpowiadało jego charakterologii z Dworu cierni i róż.

Cała fabuła opiera się na przygotowywaniu się do wojny oraz samej wojny. Tutaj mam wiele strategii bitewnych, układów i paków między wszystkimi osobami, które występują w całej serii. Knucia i intrygi też są na pierwszym miejscu. Sam przebieg wojny jest napisany tak, że miałam wrażenie stania w środku wszystkich wydarzeń.

“Nawet w przypadku istot nieśmiertelnych w życiu nie było dość czasu, by marnować go na nienawiść.

Najważniejsze jednak w czytaniu Dworu skrzydeł i zguby to sama radość spędzania czasu przy jej lekturze. Tak wiele emocji wylewało się z każdej strony, że czasem rezygnowałam ze snu, aby doczytać wątek.

Wada tej książki na pewno jest zakończenie. Ostatnie 100 stron było nadzwyczaj inne niż w Dworze cierni i róż czy Dworze mgieł i furii. Wiele wątków nie zostało dokończonych, ale to podobno celowo, bo szykują się dodatki do serii. Natomiast całe zakończenie opisanej historii jest troszkę… bajkowe.

Podsumowując Dwór skrzydeł i zguby to cudowna książka, pełna (ponad 800 stron) emocji, walki, relacji i ciekawych charakterów. Znajdziemy w niej dalsze losy Feyry u Rhysanda i razem z nimi zmierzymy się z potężną mocą Kotła.

Sarah J. Mass stworzyła nowy świat pełen magii i niebezpiecznych istot. Sprawnie połączyła wątki bohaterów z przeróżnymi baśniami i opowieściami. Relacje między postaciami się rozwijają i ewaluują a magia unosi się wśród każdej przeczytanej strony. Seria Dworów dowiodła, że amerykańska pisarka znalazła się w gronie pisarzy, do których chętnie będę wracać. Natomiast moją ulubioną częścią niezmiennie pozostaje Dwór mgieł i furii.  

“Rodziną są ci, których wybierzesz, a nie ci, wśród których się urodzisz.”

Dwór cierni i róż / Dwór mgieł i furii / Dwór skrzydeł i zguby

 

Tytuł: Dwór skrzydeł i zguby /Tom 3/

Autor: Sarah J. Maas

Wydawnictwo: Uroboros

Moja ocena: 10/10

 

 

 

Może i te posty polubisz

3 komentarze

  1. Bardzo lubię całą serię, a szczególnie kreację Rhysa. Teraz właśnie czytam trzeci tom 🙂 Myślę, że do tej serii będę wracać jeszcze nie raz.

  2. Dwa poprzednie tomy były genialne, ale ten trzeci był dla mnie rozczarowaniem. Niewyobrażalnie się wynudziłam. Zakończenie też mi się nie podobało. Rozumiem, że autorka chcę jeszcze napisać nowelki, ale nie powinna zmuszać do ich czytania pisząc niekompletny finał.
    “Dwór mgieł i furii” również jest moją ulubioną częścią 🙂
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

Dodaj komentarz