OSTATNI DZIEŃ MIESIĄCA

Żegnamy GRUDZIEŃ…

Przeczytałam: 4 i pół książek

Światło

Autor: Jay Asher
 
Grudzień to szczególny miesiąc w roku. Dla mnie oznacza bliskość i czas poświęcony mojej rodzinie. Uwielbiam Święta też z powodu atmosfery ciepła i zrozumienia wśród ludzi. Dlatego z chęcią sięgam po książki o tematyce bożonarodzeniowej, do której zalicza się Światło pióra Jay Asher. Pisarza możecie znać z książki 13 powodów, na podstawie której powstał serial o tym samym tytule.
Cała recenzja – tutaj!

Grzesznik

Autor: Artur Urbanowicz
 
Artur Urbanowicz to pisarz, który zauroczył mnie swoim stylem, wyobraźnią oraz pomysłowością. Poprzednia jego książka Gałęziste do tej pory wywołuje u mnie ciarki. Zwłaszcza jak mam wejść do lasu. Tym razem w moje ręce trafiła nowa powieść, która również dzieje się na Suwalszczyźnie.
Więcej o książce, która porusza – tutaj!

Zero

Autor: Marc Elsberg
Autora poznałam po świetnym Black out, które zachęciło mnie do sięgnięcia po kolejne jego dzieła. Tak się złożyło, że Zero miałam na audiobooku, więc jestem w trakcie słuchania.
Mam nadzieję, że zrecenzuję książkę w następnym miesiącu.

 

Spektrum. Leonidy

Autor: Nanna Foss

To pierwsza część serii o  niezwykłych nastolatkach. Niestety nie wyrobiłam się z recenzją tej kosmicznej książki, ale jest o czym pisać, więc już was zapraszam.

 

Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie

Autor: Janusz Leon Wiśniewski
 
To moje pierwsze spotkanie z prozą Wiśniewskiego. Wszystkie moje kobiety to książka o emocjach, które płyną z każdej strony. Tym razem autor stawia na przewartościowanie życia, gdzie bohater ma szansę na zmierzenie się ze swoją przeszłością.
Zapraszam na recenzję pełną emocji – tutaj!
 

Szczególnie polecam:

Światło – Jay Asher

Polecam ze względu na świąteczny klimat 🙂


Brałam udział w wyzwaniu:

52 książki 2017 – książek (ogólnie 66 i pół)

Na koniec roku ukończyłam z sukcesem wyzwanie, a do tego dobiłam do 66 książek. Nie jest źle, ale zawsze może być lepiej 😉


Filmy:

Post dotyczący obejrzanych filmów w grudniu tutaj.

Zapraszam! 


Inne:

Dodatkowo na blogu opublikowałam kilka postów około książkowych:

26. Wrocławskie Targi Dobrych Książek /RELACJA/

Trzy mroczne korony – Kendare Blake /PACZKA PEŁNA PREZENTÓW/

Okrutna Pieśń – Victoria Schwab /ZAPOWIEDŹ/

Faza na… techniki szybkiego czytania oraz moja przygoda z czytaniem

Nigdy nie mów nigdy! Daj szansę miłości – Z otchłani Martyny Senator /ZAPOWIEDŹ/


Nowości na mojej półce:

BIBLIOTECZKA PUCHNIE… czyli nowości na mojej półce -> tutaj



Prywatnie:

Grudzień to wyjątkowy dla mnie miesiąc, głównie z powodu świąt. Ten okres to przede wszystkim skupienie się na moich bliskich. W tym roku na Wigilię przybyło 13 osób, więc stół był naprawdę spory. Do tego atmosfera miłości, szczęścia i radości była wszechobecna (nie twierdzę, że w inne miesiące jest inaczej). W przeddzień Wigilii ruszyłam jeszcze na dość spontaniczną wycieczkę prawie nad morze, w celu odwiedzenia rodziny mojego Mężczyzny. Zajęło nam to ponad dobę (ok. 9 godzin w podróży), ale było warto, bo poznałam wyjątkowe osoby bliskie mojemu partnerowi.

Pod choinką znalazłam cudowne prezenty, wśród których nie zabrakło tych papierowych. Pochwalę się nimi w następnym poście z cyklu Biblioteczka puchnie. Wszystkie tomiszcze sobie wymarzyłam, więc jestem szczęśliwa. Książka Tom’a Hanks”a to też prezent. Dziękuję za wszystkie!

Niewiele czasu poświęciłam na duży ekran, ale zaliczyłam Gwiezdne Wojny, więc jest dobrze. Więcej filmów oglądnęłam w domowym zaciszu. Książkowo też nie poszalałam. Terminy goniły, więc czytałam głównie pozycje od wydawnictw. Dostałam też niespodziewajkę – Fashion victim, która będzie miała premierę w styczniu. Starałam się czytać w każdym możliwym miejscu (np. u kosmetyczki w czasie masażu – fotka nr 4), a jeśli się przemieszczałam to słuchałam audiobooka. 

Wolny czas spędziłam z przyjaciółmi na rozmowach, szaleństwach zakupowych lub grzanym winie na Świątecznym Jarmarku na wrocławskim rynku. Przystrojenie jest genialne, brakowało tylko śniegu.

W połowie grudnia razem ze sporą ekipą wspinałam się nocą na Śnieżnik. W nocy wdrapaliśmy się do schroniska, a na następny dzień ruszyliśmy na szczyt. Tam mogłam sobie wynagrodzić brak śniegu w mieście, bo było biało, mroźno i zimno – co można zobaczyć na fotkach poniżej. Rozczarowałam się tylko na górze, kiedy okazało się, że widoczności nie było i nie widziałam nic oprócz najbliższych choinek.

A poświąteczny czas spędziłam w pracy (ktoś musi, co nie:P) i szukaniu kiecki na Sylwestra. Poszukiwania przyniosły rezultat w postaci błyszczącej kreacji. W tym roku Sylwestra spędzę w pod-wałbrzyskich górach. Razem ze znajomymi (i ich znajomymi, i znajomymi znajomych) będziemy się bawić w pensjonacie. Wyjeżdżamy już 30 grudnia a wracamy 2 stycznia, więc szykuje się ciekawy, szalony czas oraz dobra i szampańska zabawa noworoczna, czego życzę i Wam!

 

p.s. niestety przyszło mi też na koniec roku walczyć z potężnym katarem, zatkanymi zatokami i kaszlem:/ Obym tylko stanęła na nogi na Sylwestra. 

 


JAK WAM MINĄŁ MIESIĄC?

Witam STYCZEŃ

oraz

 2018 rok!

Może i te posty polubisz

3 komentarze

  1. Kochana moja cieszę się, że grudzień był udany! Ja teraz szczerze nie wiem ile czytam, ale czytam i również otrzymałam niespodziewajkę 😀 Baw się dobrze dziś, przesyłam najserdeczniejsze życzenia noworoczne :*

Dodaj komentarz