Zero – Marc Elsberg /audiobook/

“Czy to nie paradoks? Wiemy o sobie nawzajem więcej niż kiedykolwiek, a mimo to nigdy tak mało nie ufaliśmy jeden drugiemu.”

Marca Elsberga poznałam dzięki jego pierwszej książce Black out (recenzja tutaj), którą wspominam bardzo dobrze. Już od dawna miałam w swoich zasobach kolejne jego pozycje, jednak miałam problemy techniczne, aby przesłuchać książki. Dopiero w grudniu udało mi się rozpocząć audiobooka Zero. Towarzyszył mi w codziennej podróży do pracy, kiedy prowadząc samochód nie mam możliwości czytania.

Należę do pokolenia analogowego. W dzieciństwie nie miałam komputera, komórki, ba nawet podłączenie telefonu stacjonarnego to było wielkie wydarzenie w mojej rodzinie. Zamiast blogów i vlogów czytałam Bravo Girl i oglądałam Kaczora Donalda na kasetach VHS. Świat wiedzy i rozrywki jaką czerpiemy z wszechobecnego Internetu zaczął się dla mnie chyba już po pełnoletności. Pomimo, że moje dzieciństwo i młodość wspominam bardzo przyjemnie, to już nie wyobrażam sobie życia bez nowoczesnej techniki. Mówi się, że cyfryzacja to postęp, wygodne życie i nasza przyszłość. Niestety, wraz z postępem nadchodzą również nowe zagrożenia. Tym razem Elsberg w swojej książce Zero skupia się na problemie inwigilacji w Internecie.

Temat książki, również jak w przypadku Black out’u, odnosi się do niepokojącej tendencji, która jest bardzo prawdopodobna. Tytułowe Zero to grupa hakerów, która wypowiada wojnę ludziom odpowiedzialnym za wykradanie danych osobowych, sterowanie różnymi wynikami, wpływanie na ważne wydarzenia na świcie oraz nieustającą inwigilację społeczeństwa. Hakerzy przeprowadzają publiczny pokaz sił, w którym robią pośmiewisko z prezydenta USA oraz jego ochrony ukazując, że żaden człowiek nie jest bezpieczny. Tak ważny temat nie może zostać pominięty przez media. Cynthia Bonsant, dziennikarka z Londynu dostaje do napisania artykuł dotyczący Zero. Jednak główna bohaterka jest na bakier z nowinkami ze świata techniki i ma tego świadomość. Podążając za Zero wplątuje się w dość skomplikowaną serię wydarzeń, gdzie przychodzi jej walczyć o życie swoje, swojej córki a nawet tysiącom ludzi korzystających z serwisu internetowego Freeme.

Po raz kolejny autor w obrazowy sposób prowadzi nas od głównej bohaterki Cynthii do wielu innych postaci, które dokładają cegiełkę do całości problemu. Wśród nich są inni dziennikarze, hakerzy, informatycy, nastolatkowie korzystający z Freeme, ale także szefowie tego portalu i inne ważne głowy decydujące o wielu milionach ludzi.

Pisarz zmusza czytelnika do refleksji na temat udostępniania swoich danych w czeluściach Internetu, zaczynając od zakładania konta na popularnych portalach społecznościowych, poprzez wpisywanie adresu zamieszkania (np. w GPS) aż do zwykłych aplikacji, które mają nam umilać czas lub pomagać (gry, aplikacje zakupowe, aplikacje do ćwiczeń). Czytając książkę można się zastanawiać ile razy podałam dobrowolnie swoje dane i kto potem tym dysponuje? Kto wykorzystuje tą wiedzę i czy czasem inni ludzie mogą wiedzieć więcej na mój temat niż ja sama? Na te pytani warto sobie odpowiedzieć.

Zero to powieść z gatunku pomiędzy thrillerem a fantastyką. Jednak ta fantastyka dotyka technologii, która tak naprawdę czai się tuż za rogiem i wkrótce do nas zawita. Co prawda nie każdy z naszych znajomych ma „inteligentne okulary”, ale już smartphony to naturalna kolej rzeczy. Obrazowanie każdej minuty naszego życia też jest bardzo popularna, zwłaszcza wśród młodzieży. Dlatego też Zero to bardzo prawdopodobna wizja naszego życia za kilka, kilkanaście lat. Wobec tego nasza niezależność, wolność i anonimowość zaczynają być zagrożone.

“W świecie będącym jedną wielką siecią kontrola nad własnym życiem to iluzja.”

Najsłabszą stroną tej książki jest fabuła. Początek historii, gdzie Zero robi pierwsze ataki, gdzie dziennikarka podąża za tropem hakerów są bardzo interesujące i wciągające. W środku opowiadania jest dosyć spore tempo akcji, jednak pod koniec coś wysiada. Jakby Elsbergowi zabrakło pomysłu na zakończenie. Miałam niedosyt informacji oraz jakiegoś głębszego i refleksyjnego epilogu.

Podsumowując, Zero to lektura zahaczająca o bardzo realne zagrożenie ze świata cyfryzacji. Marc Elsberg dobrze przygotował się do tematu, jednak gdzieś pod koniec lektury czegoś zabrakło w dopięciu całej historii. Pomimo tego książkę warto przeczytać z nastawieniem na obraz niedalekiej przyszłości i swoją rolę jako klient portali i aplikacji społecznościowych.

Polecam, również w wersji audiobooka, które wyśmienicie czyta Tomasz Sobczak.

Zero

Autor: Marc Elsberg
Tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Tytuł oryginału: ZERO
Data wydania: 13 stycznia 2016
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Audiobook:

Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Czyta: Tomasz Sobczak

Może i te posty polubisz

3 komentarze

  1. Z książek o podobnej tematyce czytałam “Cyfrową twierdzę” i była słabiutka, ale to bardzo ciekawe zagadnienie i będę miała “Zero” na uwadze 🙂

Dodaj komentarz