Rdza – Jakub Małecki

Nie znałam wcześniejszej prozy Małeckiego, ale Rdza była tak często wychwalana w topkach roku, że postanowiłam sama przekonać się o co tyle szumu. Wzięłam do ręki i przeczytałam w kilkanaście godzin historię o chłopcu i jego babci. Zapraszam o parę słów o tej lekturze.

Narracja w książce jest dwutorowa i dotyczy opowieści paroletniego chłopca Szymka, którego rodzice giną w wypadku samochodowym oraz jego babci Tośki naznaczonej przemocą Drugiej Wojny Światowej. Pisarz trochę bawi się z czytelnikiem przeplatając obie historie w taki sposób, że w najważniejszym momencie urywa wątek. Do tego końcowe zdania danego rozdziału powodują, że możemy domyślać się dalszego ciągu. Taki zabieg powoduje, że natychmiast chce się podążać dalej aż do finału całej opowieści.

“Człowiek, który zabija w walce niedźwiedzia i człowiek, który nigdy z niedźwiedziem nie walczy, wyglądają na zdjęciu dokładnie tak samo i tak samo nic oprócz zdjęcia po nich nie zostaje.

Chylę czoła przed piórem Pana Jakuba. Musiałam się przyzwyczaić do pięknego, a zarazem płynnego i lekkiego stylu pisarskiego i dopiero po kilkunastu stronach zadomowiłam się w snutej sadze tej rodziny.

W Rdzy poznajemy losy społeczności wiejskiej, w której nie ma tajemnic przed sąsiadami. Tam mieszka Tośka, która z powodu tragedii rodzinnej zostaje zmuszona przyjąć pod swój dach wnuka Szymka. Tośka jest starszą, doświadczoną kobietą z trudną przeszłością. Jest postacią o świetnym i drobiazgowym portrecie psychologicznym. Jej ból, jej cierpienie, jej upór i niezależność odczuwa się czytając każdą stronę. Natomiast kilkuletni Szymon musi zmierzyć się ze śmiercią ukochanych rodziców, a także przeprowadzą do skrytej babci i nową przyszłością budowaną we wsi. Z czasem Szymek staje się Szymonem i musi podążyć własną drogą. Natomiast babcia musi poradzić sobie z samotnością i starością.

„Wspominając dziadka, Tośka często myślała o tym, jak ważne w życiu jest móc umrzeć wtedy, kiedy się chce, i dziwiła się, że prawie zawsze ludzie umierają dopiero wtedy, kiedy naprawdę trzeba.”

Oprócz głównych bohaterów Małecki często zahacza o wątki dotyczące osób z otoczenia Tośki i Szymka, budując w ten sposób spójne i pełne dzieje polskiej wsi. Każde wydarzenie w książce jest istotne i powiązane z fabułą. Autor często wraca do motywu śmierci. Wiele opisanych postaci tych pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych doznało w życiu jakiegoś rodzaju tragedii: śmierci bliskich, choroby, niepełnosprawności czy niesprawiedliwości i przemocy doznanej od drugiego człowieka. Ale w końcu takie właśnie jest życie.

Niestety ja nie przeżyłam tej książki w sposób emocjonalny. Historia bardzo mnie wciągnęła, sama proza zasługuje na uwagę, ale to chyba opowieść nie dla mnie. Jestem zadowolona, że ją przeczytałam, ale mam wrażenie, że nie została ze mną na dłużej, że nie czułam jej w sercu, a chyba tak powinno być.

“Z tymi co się tam spalili to może jest tak samo jak z tą broną co po niej została rdza. Może oni też trochę tu zostali i trochę jeszcze gdzieś tu są?”

Mimo wszystko, Rdza to dojrzała książka traktująca o przemijaniu, codzienności życia i śmierci. Opowieść o ludziach, którzy mają własne marzenia, nadzieje i tęsknoty. Polecam.

 

Rdza

Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 22 września 2017
Liczba stron: 288
Kategoria: Literatura piękna

Może i te posty polubisz

4 komentarze

  1. O tej książce słyszę tyle pozytywnych opinii, że koniecznie muszę ją przeczytać i sprawdzić, co ludzie w niej widzą. A przyznam się, że gdyby nie te wszystkie wychwalające recenzje, to w ogóle nie zwróciłabym uwagi na nią 😉

  2. Tak jak poprzedniczki – słyszę same dobre opinie o tych książkach, pierwszy raz widzę, że ktoś napisał ” ta książka nie jet dla mnie”. Koniecznie muszę przekonać się na własnej skórze. Pozdrawiam !

Dodaj komentarz