Historia pewnej dziewczyny – Sara Zarr /PRZEDPREMIEROWO/

Znacie lektury, które zaginają czasoprzestrzeń? Kiedy zaczęłam czytać Historię pewnej dziewczyny nie potrafiłam przestać, dopóki nie dotarłam do końca. Sara Zarr dała mi opowieść o tym, jak popełnienie błędu może zaważyć na dalszym życiu. Jestem gotowa podzielić się z Wami moimi przemyśleniami.

Autorka przedstawia nam małe amerykańskie miasteczko, gdzie wszyscy się znają. Dlatego jeśli raz zostaniesz postawiony na świeczniku, już na dobre możesz zostać „na językach”. Tak właśnie skończyła nasza bohaterka – młoda dziewczyna Deanna. Mając trzynaście lat, czyli ponad 3 lata temu, jej ojciec przyłapał ją na współżyciu ze starszym chłopakiem. Dość trudne doświadczenie, nie tylko dla dojrzewającej (choć jeszcze dziecka) dziewczynki, ale również dla rodzica.

PREMIERA 18 LIPCA 2018 r.

Taki obrót sprawy miał duży wpływ na relacje Deanny z ojcem, który przestał jej ufać i traktować jako kochanej córeczki. Od pamiętnego dnia Deanna zmaga się z nienawiścią od strony bliskiej osoby, ale także plotkami pojawiającymi się wśród rówieśników. Na szczęście nie jest sama. Do grona jej nielicznych przyjaciół zalicza się Jason i Lee – szczęśliwa para, której Deanna zazdrości bliskości i łączącej ich więzi. Oprócz tego dziewczyna posiada starszego brata. Obraz relacji między rodzeństwem to chyba najmocniejszy punkt tej książki. Daren to brat z wadami i zaletami, ale taki, który nieważne, kiedy, zawsze stanie po stronie siostry.

Rodzina Lambertów jest przedstawiona bardzo realistycznie a ich problemy, doświadczenia i kryzysy odzwierciedlają trudności wielu familii na świecie. Ciężko pracujący rodzice (przepracowana matka i sfrustrowany ojciec), których wynagrodzenie nie zabezpiecza w stopniu dobrym potrzeb całej rodziny. Do tego w suterenie zamieszkuje syn z dziewczyną i dzieckiem „z wpadki” a córka jest pośmiewiskiem całej społeczności.

Historia pewnej dziewczyny, pomimo objętości (lekko ponad 200 stron) pobudza wiele trudnych emocji. Podczas czytania pojawiała się we mnie złość, żal, smutek, zagrożenie i wzruszenie. Narracja z punktu widzenia Deanny to świetny sposób na szybkie współodczuwanie wszystkiego razem z bohaterką. Uważałam, że dziewczyna naprawdę jest silną osobą, bo ja przy takim obciążeniu dawno bym się załamała, a Deanna walczyła, szukała własnej drogi i musiała przetrwać kilka katastrof, aby zrozumieć czego chce od życia.

Autorka poprzez swoją powieść zaprasza do głębokiej refleksji. Poruszane tematy wywołują prawdziwe uczucia, które od razu przeradzają się w intensywne myślenie o zrachowaniach postaci z tej książki. Co prawda Historia… kończy się dość niejednoznacznie, ale to tylko wzmaga ciekawość i przeżywanie jej całym sobą.

Jeśli szukacie krótkiej książki, jednak autentycznej i intensywnej w swojej formie to polecam lekturę Sary Zarr. Zdecydowanie zalecam rodzicom nastolatków, gdyż można zmienić swój punkt widzenia i inaczej patrzeć na wydarzenia z życia dorastających dzieci.

 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu YA! 

Może i te posty polubisz

7 komentarzy

  1. Prawdę mówiąc, nawet w większych miastach wystarczy zrobić coś, co nie podoba się większości, aby osiedle huczało od plotek, a człowiek nie wiedział, jak ma się tam przemieszczać. A co do książki, to na początku jakoś mnie nie ruszała, ale po Twojej opinii muszę zmienić zdanie. Tylko boję się, że – w moim przypadku – może być tak, iż ta objętość „Historii pewnej dziewczyny” nie ukaże wystarczająco zarysowanego wewnątrz niej problemu.
    Pozdrawiam. 🙂

    1. Książka bardzo sie skupia na przeżyciach bohaterki oraz jej relacjach rodzinnych. Zapraszam do lektury, abyś sobie sama wyrobiła zdanie 🙂

  2. Nie mogę się doczekać aż sama przeczytam tę książkę. Czytam o niej same pozytywne opinie, co tylko bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że zrobiłam dobrze zapisując tytuł od razu po zobaczeniu jej w zapowiedziach. Mam nadzieję, że i mnie się spodoba 🙂

Dodaj komentarz