Jak zatrzymać czas? – Matt Haig

W dobie wszechobecnych możliwości zabiegów upiększających, operacji plastycznych oraz najlepszych kremów liftingujących nasze społeczeństwo jest oswojone z dążeniem do wiecznej młodości. Media kreują taki wygląd jako pożądany, co przekłada się na trudności w oswojeniu swojego starzejącego się ciała. W powieści Matta Haiga czytelnik dostaje motyw długowieczności w nowym wydaniu. Zapraszam na recenzję Jak zatrzymać czas? 

Bohaterem książki jest Tom Hazard, który w swoim życiu przybierał różne nazwiska oraz zawody. Było to spowodowane jego przypadłością – odpornością na normalne starzenie się. Tom urodził się w 1581 roku, co oznacza, że przy wyglądzie 40-stolatka jego metryka wynosiła ponad 400 lat. I choć wielu osobom może ten fakt wydawać się atrakcyjny, to opowieść tego mężczyzny jest obaleniem przyjemnego długiego życia.

“Historia nie jest czymś, co trzeba ożywiać. Ona jest żywa. My jesteśmy historią. Nie tworzą jej politycy, królowie czy królowe. Wszyscy jesteśmy historią. Ona jest wszystkim. Jest tym kubkiem kawy. Opowiadając uczniom o zwyczajnej kawie, możesz wyjaśnić im wiele na temat historii kapitalizmu, imperiów czy niewolnictwa. Ogrom nędzy i krwi, którą przelano, abyśmy mogli usiąść tutaj i wypić kawę z papierowych kubków, jest niewyobrażalny.”

Po pierwsze trzeba się zastanowić jak można się czuć wyczerpanym ciągłymi zmianami nazwiska czy miejsca zamieszkania – bo przecież ludzie dookoła zauważają, że się nie zmieniasz. Po drugie osobowość, temperament, duchowość, emocjonalność ewaluuje – w konsekwencji czujesz się staro, ale ciało tego nie odzwierciedla. Po trzecie cierpienie i strata po ludziach, miłościach, przyjaciołach jest ciągle obecna w życiu. Z tym wszystkim musiał zmierzyć się nasz bohater. Oprócz rozważań autora na temat zasadności długowieczności i problemów, które się rodzą, wiele czasu poświęcone jest życiu Toma. Czytelnik doświadcza jego dzieciństwa, młodości, dojrzewania, jednocześnie poznając osoby, z którymi się spotkał, które szanował czy które kochał.

“Nie przywiązuj się do ludzi, a gdy już będziesz ich spotykać, staraj się czuć do nich tak niewiele, jak to tylko możliwe. W przeciwnym razie zaczniesz powoli tracić rozum…”

Matt Haig zadbał również o ziarno tajemnicy i poszukiwać oraz grozy. Nasz bohater wstępuje do tajnej organizacji Albatrosów, gdzie wiele tysiącleci działa na ich korzyść, jednocześnie poszukując bliskiej sobie osoby. Ten wir wydarzeń powoduje, że książkę czyta się szybko, jest wciągająca i angażująca. Połączenie fantastyki z grozą wszyło autorowi bardzo dobrze.

Jak zatrzymać czas przemówiła do mnie dlatego, że była napisana płynnym i elastycznym językiem, jej bohaterowie byli ciekawi i nieoczywiści a sama fabuła wciągająca, zaskakująca a nawet poruszająca. Dodatkowo autor pokusił się na rozważania, mądrość oraz morał, który może się spodobać odbiorcą tej książki. Wartość po przeczytaniu tej lektury to przede wszystkim refleksje własnego kierunku w życiu.

“Im dłużej żyjesz, tym bardziej sobie uświadamiasz, że nic nie jest stałe.”

Historia, o której pisze autor nasuwa co najmniej dwa filmy, które uwielbiam – „Wiek Adaline” oraz „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”. W pierwszej produkcji bohaterka poprzez wypadek przestaje starzeć, co również przysparza jej problemów, w drugim przypadku bohater urodził się stary i młodniał przez swoje życie. Każdy z tych filmów poruszał temat nieśmiertelności, długowieczności, starzenia się. Jak zatrzymać czas to kolejna pozycja, która dostarcza mocnych emocjonalnych wrażeń, ukazuje stratę, ból, ale też radość, nadzieję i uczucie wyróżnienia z pośród wielu milionów ludzi. Polecam.

Jak zatrzymać czas

Autor: Matt Haig
Tłumaczenie: Mariusz Warda
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
tytuł oryginału: How to Sop Time
Data wydania: 16 kwietnia 2018
Liczba stron: 426
Kategoria: literatura współczesna
Za książkę dziękuję Wydawnictwu.

 

Może i te posty polubisz

1 komentarz

Dodaj komentarz