Nasz ostatni dzień – Adam Silvera

Nasz ostatni dzień jest trzecią książką Adama Silvery wydaną w Polsce (Bardziej szczęśliwy niż nie, Zostawiłeś mi tylko przeszłość). Jest on dość specyficznym pisarzem, który w swoich tekstach porusza ważne tematy. Tym razem oprócz związku homoseksualnego, zmierza się z tematem śmierci w kontekście wiedzy o jej niezwłocznym przybyciu.

Fabuła jest prosta: osiemnastoletni chłopak Mateo dostaje telefon od Prognozy Śmierci, że zostały mu 24 godziny życia. Jeden dzień do przeżycia wszystkiego tego, co miało się w planach na przyszłość wydaje się niemożliwe. Taka sama informacja spadła również na Rufusa. Każdy z nich na swój sposób doznaje własnej starty, ale dzięki temu logując się na portalu Ostatni Przyjaciel mieli szansę się poznać. Życie tych dwóch młodych mężczyzn jest policzone, ale to od nich zależy, jak je przeżyją.

Obie główne postacie bardzo się od siebie różnią. Mateo jest bardziej introwertyczny a Rufus ekstrawertyczny. Jednak te ich cechy pozwalają na wzajemną relację, która z czasem przeradza się w zaufanie i poczucie bezpieczeństwa – wszystko to, czego możemy oczekiwać po przyjacielu. Chłopcy wpływają na siebie nawzajem, pobudzając się do odmiennych zachowań, ryzykując, bawiąc się, płacząc i złoszcząc się – spędzają ostatnie godziny swojego życia. W tym wszystkim towarzyszą im także ich bliscy.

Śmierć to niewdzięczny motyw, który za razem potrafi być zbyt patetyczny lub kiepsko wykorzystany. Adam Silvera ugryzł ten trudny temat wyjątkowo dobrze. W książce czytelnik zazna skrajnych uczuć, bo ostateczne pożegnania łapią za serce. Jednak autor postawił w swojej opowieści na optymistyczny punt informacji o rychłej śmierci. Historia Mateo i Rufusa, pomimo wiadomego zakończenia, napawa nadzieją, ale również daje do myślenia. Czytelnik może poczuć wagę każdej chwili swojego życia. Do tego w powieści nie brakuje emocji, zwłaszcza tych pozytywnych.

Akcja Naszego ostatniego dnia toczy się nieśpiesznie, ale nie nudno. W związku z czekającą Kostuchą każda sekunda życia dwójki bohaterów miała znaczenie, a jednocześnie wiedzą, że nie doczekają następnego dnia. Miałam też poczucie, że zarówno Mateo, jak i Rufus, doznali wszystkich faz starty – od niedowierzania, po złość, aż do akceptacji. Dlatego zakończenie chociaż łapie za serce, jest dopełnieniem całości i jakoś łatwiej było się z nim pogodzić. Narracja ukazana jest w większości z perspektywy chłopców, jednak co kilka rozdziałów były pokazane historie drugoplanowych postaci, w znacznej mierze łączące się z głównym wątkiem.

Po raz kolejny Silvera potrafił zbudować literacki świat, z jednej strony podobny do naszego, a z drugiej tak odmienny. W rzeczywistości, w której żyją bohaterowie książki, zna się datę własnej śmierci. Taka informacja może doprowadzić do pozamykania niektórych spraw, ale także do otępienia lub agresji. Dlatego wielkim plusem jest myśl przewodnia pisarza o pamiętaniu, że każdego z nas czeka ostateczność. W przeciwieństwie do Mateo i Rufusa nie poznamy tej daty, dlatego naszym zadaniem powinno być życie pełnią życia, cieszenie się z drobnych rzeczy i okazywanie miłości naszym bliskim – codziennie.

Nasz ostatni dzień to książka, której się nie zapomina. Zapada w pamięć z powodu refleksji po jej zakończeniu. Adam Silvera uświadamia o nieuchronnej części naszego życia – śmierci. A żeby uwypuklić motyw przewodni Wydawnictwo We Need YA przesłało razem z egzemplarzem książki kartę z pytaniem „A gdyby się okazało, że to Twój ostatni dzień, jak byś go spędził?” Nie ukrywam, że spędzałam nad tym zadaniem kilka minut, bo okazało się niezwykle trudne.  

Nasz ostatni dzień
Autor: Adam Silvera
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: WE NEED YA
Tytuł oryginału: They Both Die at the End
Data wydania: 13 marca 2019
Kategoria: literatura młodzieżowa
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu We Need YA.

Może i te posty polubisz

4 komentarze

Dodaj komentarz