Przez Piękne Okulary - książkowe recenzje

Poprzedni tom Noc Kupały wydawał się być finałem, tymczasem Gosia przeżyła najważniejszą noc w życiu, a następnie spotkała na swojej drodze kolejne trudności. Mieszko odszedł, aby poukładać swoje sprawy, a na widoku pojawił się nowy żerca Witek, który swoja aparycją i uśmiechem przyciąga do siebie. W tym wszystkim, oczywiście, dochodzi do kolejnych niecodziennych wydarzeń wśród magicznych istot, które Gosia „widzi”.

Jako główna oś książki Katarzyna Berenika Miszczuk postawiła na romans. Gdyby zabrać wszystkie słowiańskie akcenty, miłość Gosi i Mieszka wypada słabo. Młoda szeptucha głownie zachwyca się wyglądem chłopaka, wzdycha do niego i jest rozczarowana tym, że od miesiąca nie ma z nim kontaktu. Wcale się jej nie dziwię, bo po tekście: kocham cię, należałoby porozmawiać, a już co najmniej utrzymywać kontakt ze swoja ukochaną. Tymczasem Mieszka wyjechał tylko po to, aby pojawić się w najbardziej potrzebny momencie – kiedy Gosia zbliża się do Witka. Przewidywalny numer autorki. Poza tym Gosia cały miesiąc cierpi z powodu wyjazdu Mieszka, a kiedy ona wraca zapomina o całym bólu, bo przecież władca Polan na cudowną klatę. Dodatkowo Mieszka jest dla mnie mężczyzną, który mnie drażni swoim zachowaniem.

Wracając do fabuły Żercy, to brakowało mi punktu kulminacyjnego. W książce dzieje się naprawdę dużo, co mnie cieszy. Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawiają się kolejni bogowie i coraz więcej demonów i wszyscy krążą wokół Gosi. Jednak dopiero na sam koniec poznajemy ważną informacje dotyczącą głównej bohaterki i autorka zostawia czytelników w niewiedzy. Trzeci tom skupia się po prostu na kolejnych zmaganiach Gościsławy ze stworami i unikaniu konsekwencji swoich decyzji. Bohaterka nie uczy się na błędach, że najczęściej dzieje się jej coś złego w lesie, często sama wchodzi w puszczę, a żeby było mało – to robi to nocą.  

Tych kilka rzeczy, na które patrzę krytycznie, nie zmienia faktu, że seria jest niezwykłym czytadłem. Umila czas, chce się go więcej i nie można się oderwać od czytania. Mocną zaletą jest zbudowanie tła historii na bazie wierzeń słowiańskich. Rodzima mitologia sprawia, że mam chęć poznania naszych pradawnych bogów. Patrząc na dzisiejszą służbę zdrowia, nie wiem czy nie powinna wrócić dawna fucha szeptuchy. Genialne są też opisane dawne obrzędy i tradycje, np. w tym tomie poznajemy zamawianie urody oraz swaćbę. To wszystko wydaje się tak różne, a jednak wiele z tych zabobonów i zachowań możemy dostrzec w aktualnych świętach chrześcijańskich.

Żerca urywa się w połowie i ogromnie się cieszę, że miałam w domu czwarty tom Przesilenie. Kwiat paproci nie do końca pokazał wszystkie swoje zdolności i mam nadzieję, że na koniec serii dostaniemy konkretne odpowiedzi na coraz większa liczbę pytań. Mam nadzieję, że Katarzyna Berenika Miszczuk szykuje nam jakiś twist fabularny, w którym Mieszko bardziej zainteresowany ich losem, bohaterka będzie mniej infantylna, a dar widzącej nie będzie używany tylko do patrzenia w przeszłości władcy Polan. Skoro Gosia jest potężną widzącą, chciałabym zobaczyć jej dar w całej okazałości.

Żerca
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Cykl: Kwiat Paproci, tom 3
Kategoria: fantastyka, romans
Ilość stron: 496
Premiera: 2017-05-10

2 thoughts on “Żerca – Katarzyna Berenika Miszczuk

Dodaj komentarz