O elegancji i obciachu polek i polaków od stóp do głów – Tomasz Jacyków

Tytuł: O elegancji i obciachu
polek 

i polaków od stóp do głów
Autor: Tomasz Jacyków
Ilość stron: 271
Czas: 4 dni
Moja ocena: 5/10
 

Recenzja empik.pl:
O elegancji i obciachu Polek i Polaków” Tomasza Jacykowa to pełna poczucia humoru, anegdot i praktycznych wskazówek rozmowa o modzie.
W
swojej debiutanckiej i bardzo osobistej książce możemy poznać autora
nie tylko jako profesjonalistę w dziedzinie mody, ale także jako
człowieka, który kocha życie i nie stroni od ludzi, a przede wszystkim
jako świetnego obserwatora otaczającej nas rzeczywistości.
„Być modnym, to wyglądać na tyle znakomicie, aby dobrze żyć, idiotyzmem jest żyć po to, aby świetnie wyglądać”.
Do
pisania, a myślałem o tym od kilku lat, namówił mnie psycholog Jacek
Santorski. I oto jest, moja pierwsza w życiu książka! Starałem się
zachować w niej jak najwięcej siebie, mojego języka, nie zawsze
grzecznego. W tym miejscu przepraszam wszystkie dzieci i konsekwentnych
konserwatystów – nie bierzcie mnie za przykład, nie nadaję się. Ale
kocham to co robię, swoją pracę i ludzi. Nie lubię półśrodków, lubię
mówić to co myślę. I biorę za własne słowa odpowiedzialność.
Tomasz Jacyków
Świeżo
po lekturze jestem pod wrażeniem nie tylko trafności Twoich obserwacji
psychologicznych, ale także syntezy spojrzenia na zjawiska z pogranicza
mody i designu w naszej części świata na przestrzeni ostatnich
dziesięcioleci… Jestem pewien, że Twoja książka może być dla nas
wszystkich urealniającym, chociaż przez bezpośredniość narracji czasem
okrutnym zwierciadłem. No ale w końcu nie będziesz z nim biegał, mam
nadzieję, po ulicy i przystawiał go ludziom, którzy tego nie chcą, tylko
dawał się przejrzeć tym, co sami po nie sięgną, z własnej woli.
Jacek Santorski

Moje zdanie:

 „Ja
mam ochotę dobrze i świeżo wyglądać, siedzieć wieczorem na przyjęciu
bez poczucia, że mi ryj zjechał na kolana. A botoks i dobrze użyty kwas
hialuronowy ani prawidłowo przeprowadzone ostrzykiwanie własnym osoczem
nie robi  twarzy maski.” str. 76

Tomasz Jacyków – feomen na polskim runku celebrytów. Jest jednym z
najbardziej znanych polskich stylistów, dla mnie bardziej jako
celebryta. Aczkolwiek jako ktoś kto ubiera polskie gwiazdy musi „bywać”.
Książkę
kupiłam z przekory. Niezbyt lubię osobę Pana Tomka. Ale lubię czytać o
modzie. Jego stylizacje naprawdę „robią dobrze” celebrytą. Więc czemu
nie poczytać, co największy polski stylista myśli o modzie polskiej?

Sam Jacyków pisze, iż „ta książka jest dla ludzi świadomych”. Ja
bym dodała również, że dla ludzi bogatych. Autor często i chętnie mówi o
tym, że należy inwestować w siebie, należy dobrze wyglądać, należy
wydawać pieniądze na siebie i to na ubrania bardzo dobrej jakości. O
Polsce i Polakach wypowiada się niesprzyjająco. Wśród jego rozważań na
temat ciała przeciętnego Polaka wtrąca wzmianki o wpadkach kobiet i
mężczyzn, czyli tych zacofanych modowo Polaków. Tomek oczywiście ma
rację, iż w pewnym wieku kobiety przestają już o siebie dbać. Ma również
rację, iż o ciało powinno się dbać dokładnie (czyste zrobione paznokcie
u rąk i nóg, depilacja, peelingi, balsamy), podchodzi do niego z
czułością, a przede wszystkim opiekować się nim dla siebie. Ale czy
rzeczywiście nie dbanie o siebie jest domeną tylko ludzi znad Wisły?
Stylista
często oprócz mody wchodzi na tematy z pogranicza, jedne są trafne
inne, moim zdaniem dotyczą tylko kilku procent ludzi bardzo bogatych.
Myślę, że zachęcanie do kupowania markowych torebek w polskiej
rzeczywistości, gdzie samotne matki pracują na dwa etaty, aby wykarmić
dzieci, a przeciętnej rodziny nie stać na rodzinny wyjazd do kina, nie
jest na miejscu. Ja osobiście marzę o torebce Louis’a Vuitton, ale mimo mojego zamiłowania do torebek, nie jestem pewna czy skusiłabym się na nią.
Jacyków
nie boi się swoich poglądów, wyraża je swobodnie, często
niekonwencjonalnym językiem, ale to akurat na plus. Głośno mówi o swoich
upodobaniach, pasji z tego co robi. Porusza również temat swojego
dzieciństwa, homoseksualizmu, robienia dużych pieniędzy i radości z
wydawania ich. Wprost piszę o popoprawianiu urody, bawieniu się modą,
dbaniu o proporcje, namawia do bielizny korygującej, ale również nie
zapominaniu o swoim wieku, o zmieniającej się modzie i dopasowywaniu
tych elementów, które są korzystne dla naszej sylwetki. I to mi się
podoba w tej książce!
Rozdziały
o zegarkach za kilka tysięcy, o futrach za kilkadziesiąt tysięcy, o
broszce za 25 tysięcy – to nie dla mnie. I myślę, że nie dla 90%
polskiego społeczeństwa.
Piękne
jest również, z racji mojego zawodu, iż Tomasz zna swoje ograniczenia i
wie, kiedy ktoś chce zmienić swój wygląd, bo do tego dojrzał, a kiedy
ma problemy, w których zmiana ubrań nie pomoże. Tam kończy się jego
rola, a zaczyna moja jako psychoterapeuty 😉
To,
co mi nie odpowiadało w tej książce, to liczne powtórzenia tych samych
wątków. Autor pisze, iż poprzez powtórzenia chce podkreślić jakiś wątek,
natomiast ja miałam wrażenie braku innego spojrzenia na problem i
powtórkę do utartych już schematów myślenia.
I
jeszcze jedno, gdybym miała spora nadwagę i przeczytałabym jak Jacyków
kilkakrotnie neguje „bromby” (otyłe kobiety), chyba bym nie przeczytała
tej książki do końca.
„Jestem
tworem komercji dla komercji. Myślę, że przyszedłem na świat, żeby
umilać ludziom życie i żeby  udowodnić wszystkim, że są piękni,
fantastyczni, szczęśliwi, bogaci, nawet jeżeli nie są, że są zdrowi,
nawet jeżeli nie są, i piękni, nawet jeżeli nie są. Po prostu
kwintesencja próżności. Znaczy zaspokój wszelkie potrzeby, jakie masz, a
potem wynajmij mnie, a ja cię wylukruję do końca.” str. 76
Książkę należy brać z przymrużeniem oka, polecam na nudne wieczory.

Może i te posty polubisz

Dodaj komentarz