Czarownice z Salem Falls – Jodi Picoult

Recenzja
empik.pl:
Jack St. Bride, nauczyciel w prywatnej
szkole dla dziewcząt, nie ma innego wyjścia – musi całkowicie zerwać ze swoim
dawnym życiem, które legło gruzach z powodu zakochanej w nim uczennicy.
Szukając miejsca, w którym mógłby się ukryć i pogrzebać przeszłość, trafia do
sennego miasteczka Salem Falls w Nowej Anglii. Powrót do nauczania nie wchodzi
w grę, zostaje więc pomywaczem w małej restauracji należącej do Addie Peabody.
Wkrótce między właścicielką a skromnym, bezpretensjonalnym Jackiem rodzi się
uczucie. Niestety, w sielskim miasteczku mieszka też czwórka skrywających
mroczne tajemnice nastolatek, które obierają sobie Jacka za cel niecnych
knowań. Rozpętuje się współczesne polowanie na czarownice i Jack po raz kolejny
musi walczyć z wymiarem sprawiedliwości oraz z uprzedzeniami.

 

Moje zdanie:
Wypożyczając książkę Jodi Picoult byłam
szczęśliwa, że w końcu mogę zapoznać się z literaturą tej


autorki. Wiele razy
czytałam bardzo pozytywne recenzje, a szczególnie przyciągnął mnie film na
podstawie jej książki (“Bez mojej zgody”).

Książka okazała się ogromną przyjemnością i nie
mogłam się oderwać od kolejnych stron lektury. Zostałam przez to otrąbiona na
skrzyżowaniu, gdyż podczas czekania na zielone światło otworzyłam książkę i tak
się zaczytałam, że nie zauważyłam zmiany świateł (ale pan w samochodzie za mną
przywołał mnie do porządku głośno trąbiąc) 😛
“Addie bez trudu mogłaby
rozwijać jego podejrzenia. Robiła, jak to ujął, tak wiele, bo dobrze wiedziała,
co czuje człowiek, który się znalazł na dnie, i rozumiała, jak bardzo wówczas
potrzebuje pomocnej dłoni; bo zdawała sobie sprawę z tego, że w świecie pełnym
telefonów, maili i faksów nadal można odczuwać dominującą samotność(…)”

Postacie w książce, których jest wiele są
cudownie przedstawione i mają swój charakter. Oprócz głównych bohaterów dużo
wiemy również o życiu pozostałych osób mieszkających w małym miasteczku.
Autorka wnikliwie ukazuje ludzką psychikę oraz struktury społeczne
amerykańskiego sennego miasteczka. Fabuła jest bardzo rozbudowana, wątki
przeplatają się, a czytelnik co jakiś czas odsyłany jest do wydarzeń z
przeszłości Jacka czy Addie (która była ofiarą przemocy, a jej córeczka zmarła).
Pozwala to na szerszy punkt widzenia, bowiem najważniejszy wątek dotyczący
gwałtu na nastolatce jest bardzo trudny. Jednak w tym przypadku to oskarżony
jest ofiarą, ponieważ musi udowodnić swoją niewinność. Książka pokazuje, że
gwałt jest przerażającą rzeczą, ale tak samo manipulacja może zniszczyć komuś
życie. W drugiej części książki pisarka przenosi nas w świat rozprawy sądowej,
zeznań, przesłuchania, poszukiwania dowodów na niewinność oskarżonego. Pod tym
względem “Czarownice…” są świetnie dopracowane, co jest największym
plusem książki. 
Na wyróżnienie zasługuje postać ojca Addie –
Roy’a oraz obrońcy Jack’a – Jordana. Były to charaktery świetnie przedstawione. 
Wątek miłosny między Addie i Jackiem jest
naprawdę interesujący, bo otóż mamy kobietę zgwałconą zakochującą się w oskarżonym
o gwałt. 

“- Zamieszkaj ze mną –
powiedziała. Ale tak naprawdę miała na myśli: oddaję ci swoje serce, obchodź
się z nim delikatnie.”

 
Nie można również nie wspomnieć o nastolatkach,
które zamieszkują Salem Falls. To grupa czterech przyjaciółek, które uważają
się za tytułowe czarownice. To ich słowa i zeznania polegające na kłamstwie
rozpoczynają piekło Jacka. Dziewczyny czują się bezkarne i chcą się zabawić,
zupełnie nie zdając sobie sprawy z odpowiedzialności za swoje czyny. 
Myślę, że wynik historii jest przewidywalny,
jednak ostatnia strona może wywołać osłupienie niektórych czytelników. W moim
przypadku akurat tak nie było, ale zakończenie bardzo mnie przeraziło i
pozostawiło z wieloma pytaniami. 
Lektura, choć sporych rozmiarów, jest przyjemna w
czytaniu. Język lekki, historie niebanalne, temat ciekawy i to on jest
najmocniejszą stroną książki.

Może i te posty polubisz

4 komentarze

  1. Czytałam. Jodi Picoult to moja ulubiona autorka, jednakże ta książka nie jest jej najlepszą. Zachęcam Cię więc do dalszych przygód z jej książkami. A warto! 😉

    1. O tak! To dopiero początek mojej przygody z Jodi. Ostatnio upewniłam się, że moja miejska biblioteka posiada duży zbiór jej literatury 🙂 A co polecasz najbardziej?

    2. Hmm. Nadal miło wspominam "Kruchą jak lód" , choć czytałam ją naprawdę dawno. Osobiście czaję się na "Bez mojej zgody", bo jest właściwie najbardziej znana, a w dwóch bibliotekach z których korzystam jej nie ma. 😉

Dodaj komentarz