Żona psychopaty – Teresa Ewa Opoka

Recenzja lubimyczytac.pl:

Kiedy mężczyzna z czułego amanta zmienia się nagle w
potwora, kobieta najpierw szuka przyczyn, później próbuje ratować siebie i
związek, ale na końcu musi podjąć decyzję.

Majka – młoda, radosna dziewczyna, na początku studiów poznaje Edwarda –
mężczyznę, który na każdym kroku okazuje jej swą miłość i uwielbienie. Wkrótce
biorą ślub – i nagle wszystko się zmienia. Mąż pokazuje swe prawdziwe oblicze –
okrutnego i bezwzględnego psychopaty. Zazdrosnego w nieracjonalny sposób
człowieka, który traktuje żonę jak swoją własność. Dla otoczenia Edward jest
czarującym kochanym mężem; gdy zostają sami, zmienia się w wyrafinowanego
sadystę. Po trzynastu latach męczarni Majka decyduje się odmienić swój los –
walczyć o własną godność, spokój dzieci, prawo do szczęśliwego życia. Szybko
się jednak przekonuje, jak trudna to będzie walka.

Moje zdanie:

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam książkę “Żona
psychopaty” pomyślałam, że jest to moje “must read”. Wiele razy
pisałam już na blogu, że dwa lata pracowałam terapeutycznie grupowo i
indywidualnie z ofiarami przemocy domowej. Nie była to łatwa praca. Kilka razy
w tygodniu słuchałam opowieści kobiet, które doznawały upokorzenia,
zniewolenia, upodlenia i okrucieństwa ze strony najbliższej osoby – męża. I
właśnie przez pryzmat tych doświadczeń oceniłam tę książkę niezbyt wysoko. Ale
na początek opis.

Akcja książki rozpoczyna się w latach 70-tych XX
wieku. Główna bohaterka – Majka, jest młodą, ładną kobietą. Poznajemy ją w
chwili kiedy poszła na studia do Krakowa, ciesząc się nowo zdobytą wolnością.
Po kilku miesiącach poznaje Edwarda, starszego kolegę brata, który imponuje jej
pasjami, mądrością i zaradnością życiową. Majce podoba się również adoracja i
uwielbienie jakim jest obdarzana przez starszego mężczyznę. I tak „zakochała
się w jego miłości”.

Jak to zwykle bywa, Majka szybko zachodzi w ciążę i
równie szybko wychodzi za mąż za Edwarda. Pierwsze kilka miesięcy mieszkają
osobno, a jedna niespodziewana sytuacja ukazuje dziewczynie nową twarz męża –
twarz, której się przestraszyła.

Jednak jest to dla mnie nie zrozumiałe, ponieważ Majka
przez dłużą część książki nie może sobie wybaczyć, że wtedy nie rozpoznała
ostrzeżenia i nie uciekła. Większość ofiar przemocy w pierwszych miesiącach czy
nawet latach bardzo usprawiedliwiają swoich oprawców. Dlatego twierdzenie
Majki, iż zlekceważyła znak od losu jest dla mnie trudny do zrozumienia przez
nierealizm. Nie wydaje się możliwym odejście od nowo poślubionego męża z powodu
jego złośliwej miny czy bałaganu w swoim pokoju.

I tak mija trzynaście lat okropnego małżeństwa, w
którym kobieta codziennie jest upokarzana, wyzywana, wyśmiewana, poniżana i
strofowana. W tym czasie przychodzi na świat dwoje dzieci: Kasia i Witek.
Rodzina zmienia miejsce zamieszkania, pracę, znajomych. Jednak mąż-psychopata
działał w sposób bardzo ostrożny. W towarzystwie pokazywał się jako czuły i
kochający mąż i ojciec. W domu zasiewał w żonie poczucie winy, bezradność,
chaos i ból.

Wstyd nie pozwolił bohaterce na szukanie pomocy wśród
rodziny czy specjalistów. A cały żal i lęk ukrywała głęboko w sobie, chroniąc w
ten sposób siebie oraz dzieci.

Wreszcie podejmuje najważniejszą decyzję w życiu i
składa dokumenty o rozwód. Łatwo można sie domyślić, że mąż nie pozwala jej na
odejście i walka trwa kilkanaście miesięcy. Ale jest to walka o nowe, lepsze
życie. O wolność, godność i spokój ducha.

Jednak czy rozwód zmieni życie kobiety? Czy nie jest
za późno, aby zacząć żyć własnym życiem? Czy uwolnienie się od męża-sadysty
spowoduje amnezje wszystkich przykrych doświadczeń?

Mamy tutaj do czynienia z przemocą psychiczną, która
jest równie ciężka jak fizyczna, jednak najbardziej trudna do udowodnienia.
Jedynymi śladami są rany na psychice ofiary. Rany, których nie widać, a które
bardzo bolą.

Trochę psychologii:
Do czego mogę się przyczepić? Jako psycholog – do
studium
ofiary przemocy domowej. W książce kiepsko pokazane jest ‘uwikłanie’
ofiary przez sprawcę, czyli tzn. cykl przemocy. W skrócie: sprawca sprawia, że
rodzi sie napięcie (faza napięcia), potem wybucha (faza gwałtownej przemocy) a
na końcu pojawia się zadośćuczynienie swojej ofierze, tak aby mógł ją zatrzymać
(faza miodowego miesiąca). Kiedy mija miesiąc miodowy zaczyna powtarzać cykl.

Edward nigdy nie przepraszał Mai, co w pierwszych
latach związków przemocowych jest normą. Ofiary wtedy straszą odejściem a
sprawcy są gotowi poświęcić się przez chwilę i być “wspaniałym”
partnerem, oczywiście dopóki nie uda się uspokoić zranionej osoby. A wtedy może
znowu zacząć dręczyć.  

Kolejna uwaga dotyczy diagnozy Edwarda. Psychiatra po
kilku zdaniach postawiła diagnozę: psychopata. Zdaję sobie sprawę, że to nie
jest studium przypadku, tylko powieść, ale nie ma takiej jednostki chorobowej
jak “psychopata”. To określenie potoczne, pewnie użyte w książce do
podkreślenia tragedii, którą przeżyła Majka.

W psychologii określa się: osobowość dyssocjalna (ICD-10) lub
antyspołeczne zaburzenie osobowości (DSM-IV).

Podsumowując,
książka jest warta uwagi. Porusza trudny temat przemocy domowej, który według
statystyk jest naprawdę bardzo duży w Polsce. Na szczęście świadomość ludzi
wzrasta i osoby dręczone coraz częściej walczą o swoje szczęście. Jednak w
dalszym ciągu pozostają kobiety, które z bezsilności czy ogromnego strachu nie
zgłaszają się po pomoc. Dlatego tak ważna jest również reakcja osób z
najbliższego otoczenia: rodziny, znajomych, sąsiadów i nie odwracanie wzroku,
kiedy drugiej osobie dzieje sie krzywda.

Zachęcam do
przeczytania, bo warto!

Może i te posty polubisz

14 komentarzy

  1. Lubię taką tematykę w książkach, więc tytuł na pewno zapamiętam, większości z tych psychologicznych niedopatrzeń bym pewnie nie zauważyła, więc nie będzie mi to przeszkadzać 😀

  2. Faktycznie książka jest dobra, chociaż nie do końca oddaje sytuacje, które mają miejsce w normalnym życiu (chociażby w przypadku cyklu przemocy, o którym wspomniałaś). Mimo małych niedociągnięć mimo wszystko może zrobić trochę dobrego jeżeli chodzi o budowanie świadomości dotyczącej przemocy domowej.

  3. Miło poznać opinię kogoś, kto posiada wiedzę dotyczącą istoty zjawiska. Niestety autorzy często nie przywiązują uwagi do konsultacji ze specjalistami, co przy pisaniu powieści o tle medycznym/psychologicznym/policyjnym itp jest konieczne.
    PS. Podobają mi się zmiany na blogu 😉

  4. Podobają mi się opinie osób, które posiadają wiedzę teoretyczną której zagadnienie zostało poruszone w książce. Dzięki temu wiem ile autor postarał się zrobić pisząc historię.

    Książkę mam już od jakiegoś czasu na liście do zakupu.

Dodaj komentarz