Elita – Kiera Cass

Recenzja lubimyczytac.pl:
Drugi
tom „Rywalek”. Do pałacu przybyło trzydzieści pięć dziewcząt. Teraz zostało ich
tylko sześć. Ami i książę Maxon stają się sobie coraz bliżsi, jednak dziewczyna
wciąż pamięta o Aspenie, chłopaku, którego darzyła szczerą miłością jeszcze
zanim trafiła do pałacu.
Moje zdanie:
Bardzo rzadko od razu sięgam po kolejne części serii.
Tak naprawdę to zdarzyło mi się to trzeci raz. Rywalki, mimo wielu swoich wad, tak mnie wciągnęły w świat pięknych
sukien, życia dworskiego i napiętej rywalizacji, że automatycznie otworzyłam Elitę i zaczęłam czytać.
Druga część przygód Americi opiera się głównie na
niezdecydowaniu.Wyglądało to mniej więcej tak:

Czy ja się nadaję na księżniczkę?
Chyba nie.
Ale nie mogę znieść myśli, że książę zbliżył się do
innej, bo ja chce go mieć!
A może jednak będę dobrą księżniczką.
Maxon mnie rozczarował lub zdenerwował, więc zawsze
zostaje Aspen!
Jego też chce mieć!
Ale nie chce zrezygnować z księcia.
Czy ja chce być żoną gwardzisty?
A może zostanę księżniczką?
I tak w kółko…

„Jak ja,
America Singer-Piątka, zupełny nikt-mogłam się zakochać w Maxonie Shreave,
Jedynce, TYM Jedynce?”


Oprócz tego:
– mamy okazję bliżej poznać króla i królową, co w
pierwszym przypadku budzi złość i rozczarowanie postawą najważniejszej głowy
państwa (taki bajkowy zły charakter). 
– lepiej poznajemy również postać Maxona, dzięki czemu
możemy przeżywać z nim jego emocje i bardziej utożsamiać się z jego zachowaniem i
wyborami.
– jesteśmy świadkami dramatycznych scen związanych z
nieprzestrzeganiem regulaminu Eliminacji.
– przeżywamy kolejne ataki rebeliantów, po których Ami
wpada na pomysł czego oni szukają (ja to wiedziałam w pierwszym tomie), jednak nikt
nie traktuje jej poważnie.
– America doznaje olśnienia, że jako księżniczka może
mieć wpływ na realne zmiany w kraju. Swoje pomysły prezentuje na żywo w
Biuletynie, czym sprowadza na siebie złość i oburzenie całego dworu, na czele z
królem.
– poznajemy urywki dziennika założyciela Illei, ale tutaj
autorka całkowicie mnie zawiodła zostawiając tylko parę linijek wyjaśnienia.
– i oczywiście mamy bal, rozmowy dziewcząt, ukryte
spotkania z Aspenem i bardzo tajemniczy wyjazd króla i Maxona do Nowej Azji,
którego wyjaśnienia bardzo mi brakowało.

Wiem, że znowu jestem cyniczna i złośliwa, a moja recenzja świadczyłaby o
niskiej ocenie. Ale tak nie jest. Znowu książce Kiery Cass dałam bardzo mocną
ósemkę. Sama się sobie dziwię, ale opowieść rudej dziewczyny bez ogłady sprawia
mi straszną przyjemność.
Jest coś w tej książce, że nie potrafię się oderwać. Kibicuje
Ami i chcę żeby była Jedynką.

Jak dla mnie Elita
była na takim samym poziomie jak Rywalki.
A teraz z utęsknieniem  czekam na finał.

 „Jeśli
pragniesz korony, Ami, weź ją. Weź ją, ponieważ powinna należeć do Ciebie. ale
jednocześnie….

Jeśli nie chcesz brać na swoje barki takiego ciężaru, nie będę
Cię za to winić.”


Może i te posty polubisz

35 komentarzy

  1. Tak to jest w książkach o trójkątach, że w drugiej części zawsze powstaje wahanie. Taki głupi schemat sie z tego stworzył… Więc uważam, że druga część jest ciut gorsza,a może po prostu miałam zbyt duże nadzieje? Ale za to Amy staje się taka bardziej hm… królewska. Nie mogę doczekać się ostatniego tomu!;)
    Ostatnio jakoś nie mogę znaleźć czas, żeby zająć się recenzją tej książki bo już dwie kolejne czekają w kolejce ale dzieki za przypomnienie o Elicie;)
    Pozdrawiam!

    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    1. Tak, zgadzam się. Ostatnio wszędzie pełno trójkątów w książkach młodzieżowych. Jeśli chodzi o zmianę charakteru Ami to raczej dla mnie na gorzej wyszło. Z pewnej siebie babki stała się emocjonalną i płaczącą laską :] Ale i tak ją lubię 🙂
      Czekam na Twoją opinię 🙂

  2. U mnie na blogu też się dzisiaj pojawiła recenzja tej książki :). Z tym niezdecydowaniem masz rację, strasznie mnie to denerwowało i uważam, że ta cześć jest dużo gorsza od pierwszej. Ciekawe co nam "Jedyna" zaoferuje…

    pasion-libros.blogspot.com

  3. Hehehehhe Jak chcesz to bierz koronę, a jak nie to nie – cóż za porada – rozstrzygająca heheh 😀 Zawiewa lekkim cynizmem, ale to już może wynikać z racji, że nie mamy po 14 lat 😀 I coś nam się podoba tak z przymrużeniem oka na niedociągnięcia:) Oczywiście przeczytam oba tomy:D

  4. Hmm… nie wiem czy ta książka przypadłaby mi do gustu. Książę, księżniczka… to chyba nie moje klimaty. A poza tym to niezdecydowanie… w życiu osobistym mam go ewidentnie za wiele tak, że chyba rozniosłoby mnie gdybym miała czytać o kimś z podobnym do mnie problemem, haha 😉

Dodaj komentarz