Za lustrem lustracji – Krzysztof Kąkolewski

Recenzja lubimyczytac.pl:
Książka
„Za lustrem lustracji” powstała z potrzeby wyjaśnienia czytelnikom sytuacji, w
jakiej znalazł się kilka lat temu Krzysztof Kąkolewski – bezkompromisowy
reporter, twórca reportażu psychologicznego. Jako autor książek ujawniających
tajemnice współczesnej historii Polski stał się obiektem oskarżeń, pomówień i
niewybrednych plotek. O tym, czym naprawdę była twórczość Kąkolewskiego, mówi
ta książka.
Moje zdanie:
Pierwsze pytanie brzmi: kim jest autor książki? 
HISTORYK, REPORTAŻYSTA, BELETRYSTA
Krzysztof
Kąkolewski urodził się 16.03.1930  w Warszawie w rodzinie inteligencji
poszlacheckiej. W 1948 rozpoczął pracę i równocześnie studia humanistyczne. Od
1949 pracuje w dziennikarstwie. Początkowo zajmował się sprawami
interwencyjnymi. W latach 1955-1958 pisał reportaże demaskatorskie. W 1958
wystartował od zera jako reporter kryminalny. Opisywał dochodzenie do prawdy.
Ze znanego stał się popularny.
Duża
wrażliwość, dociekliwość, kojarzenie faktów i rozległa wiedza przysporzyły mu
wielu czytelników i zwolenników. Jego książki, mające liczne wznowienia,
sprzedawano spod lady. Po 1989 pisał analizy z historii najnowszej Polski (7
tomów), będące dla wielu osób niewygodne.
Mimo niewielu stron, nie jest to
lekka pozycja na mojej półce. Czytałam książkę ponad 2 tygodnie, ponieważ ilość
treści i wątków mnie przytłaczała. Kąkolewski jest uważany za mistrza
reportażu, jednak osobiście nie znam żadnej jego wcześniejszej książki. 
Z perspektywy czasów o których
pisze autor jestem za młoda. Temat powojennej Polski, milicji, czasów donosów,
wszechobecnego komunizmu i SB jest mi znany tylko z opowiadań dziadków.
Czytając książkę mogłam sobie tylko wyobrazić ten strach przeżywany przez
dziennikarza. Mówi on o lęku o swoje życie, walki o niezależną twórczość i prawdę.
Odbiegał od tematów łatwych i akceptowanych przez ówczesne służby. Plusem jest
ukazany brutalny świat systemu, w którym żył autor. Wstrząsające historie z
jego młodzieńczego życia potrafią zapisać się w pamięci czytelnika. 
Jednak gdzieś pod tym wszystkim
odbieram ten reportaż jako tłumaczenie się. Miałam wrażenie, że książka nie
jest kierowana do mnie. Aby ją zrozumieć wydaje się potrzebna znajomość jego
wcześniejszych dzieł. I niezbędna jest wiedza o tych trudnych dla Polski latach
cenzury i braku wolności słowa. 
„Za lustrem lustracji” polecam
miłośnikom czasów komunizmu, reportażu o Polsce i znających twórczość
Krzysztofa Kąkolewskiego.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Nowy Świat.

Może i te posty polubisz

2 komentarze

Dodaj komentarz