APLIKACJA – LAUREN MILLER

GŁUPCOWI
PISANE JEST POWTARZAĆ HISTORIĘ.
MĄDRY CZŁOWIEK MA DOŚĆ ROZUMU, BY TEGO UNIKNĄĆ.”
Należę do pokolenia, które pamięta czasy przed erą komputerów, telefonów
komórkowych oraz Internetu (tak, jestem taka stara :P). Kiedy przypominam sobie
jak przez kilka miesięcy miałam totalny opór przed pomysłem rodziców, aby
zaopatrzyć mnie w komórkę, wybucham śmiechem. Byłam w szkole średniej i
większość moich znajomych miało już całkiem niezłych wymiarów „cegłę” przy sobie. A ja nie wyobrażałam
sobie „chodzić na smyczy”. Obecnie telefon pełni u mnie funkcję
kontaktu, zapewnia rozrywkę i dostęp do bieżących informacji i GPS’a
. I
dziwię się jak ludzie funkcjonują bez neta w komórce. Co nie oznacza, że ślepo
podążam za aplikacjami i portalami społecznościowymi… przyznam szczerze, że
nawet nie posiadam Facebooka.
Aż stanęła na mojej drodze czytelniczej książka Aplikacja Lauren Miller. Zafascynowana
pomysłem na fabułę czekałam na odpowiedni moment kiedy zasiądę do czytania o
świecie, w którym ludzie uzależnieni są od aplikacji kierującej ich życiem.
Główna bohaterka Aurora (Rora) jest nastolatką podążającą za modą i
nowinkami technologicznymi. Świat, w
którym żyje dziewczyna wypełniony jest elektroniką, nawet jeśli chodzi o podejmowanie
codziennych decyzji.
Każdy chce posiadać najnowszy model telefonu z aplikacją
Lux, bez której nie wyobrażają sobie życia. Rora również spędza dnie z nosem w
ekranie komórki, w przeciwieństwie do jej przyjaciela nieuznającego powszechnej
cyfryzacji.
Kiedy bohaterka zostaje przyjęta w
poczet elitarnej Akademii Thrden czuje się dumna i wyróżniona.
Trafia tam ze swoją niezbyt ulubiona koleżanką z poprzedniej szkoły, ale
to dzięki niej w pobliskim pubie poznaje przystojnego Northa. Chłopak od razu
wydaje jej się inny, ciekawy i dziwny zarazem. North również nie korzysta z
telefonu komórkowego, ale jest w nim coś co przyciąga Rorę. Szczególnie, że chłopak
zwrócił na nią swoją uwagę.
Dzięki swojej ciekawości i
nieprzeciętnej inteligencji, razem z Northem zaczyna pogłębiać wiedzę na temat
aplikacji Lux oraz koncernu Gnosis.
W drodze zaczyna
jej przeszkadzać koleżanka z pokoju, jedna z wykładowczyni na uczelni a także
dziwne Stowarzyszenie, do którego ma ochotę się dostać. Z czasem okazuje się, że prawda jest okrutna, a nawet potrafi zagrozić
życiu jej i jej bliskich. 
Lauren Miller naprawdę dobrze uchwyciła świat, w którym nie ma anonimowości, w którym człowiek publikuje i udostępnia w
sieci każdą sekundę swojego życia
, ślepo podążając za szarą masą.
Coś Wam to przypomina?
Czytając byłam pod wrażeniem rzeczywistości wykreowanej przez autorkę. Z jednej strony podziw realizmu tego świata,
z drugiej przerażenie dotyczące tak niedalekiej przyszłości, w której mogę się
niedługo obudzić. 
Choć nie ma tu wybitnych portretów psychologicznych, bohaterowie książki są
wykreowani tak, że można się z nimi zżyć i chcieć poznać ich losy. Dodatkowo
dziewczyna przeprowadza własne śledztwo dotyczące całego koncernu, jak i
własnych tajemnic rodzinnych. Aurora zaczyna dzięki temu dojrzewać i inaczej patrzeć
na świat. To wszystko pisarka ubrała w ciekawy i przejrzysty język.
„ILE RAZY MI SIĘ ZDAJE, ŻE JUŻ DOCHODZĘ DO PRAWDY,
PRZEKONUJĘ SIĘ, ŻE MAM TYLE, CO NIC.”
Zdecydowanie Aplikacja jest książką dystopijną z nurtu NA. Mimo tego nie ma tu
typowego trójkąta on-ona-on, więc byłam bardzo z tego zadowolona. Choć nie
brakowało w opowieści naiwnego nastoletniego zachowania.
Książka jest powieścią nie tylko dla nastolatków. Wymaga od czytelnika myślenia i refleksji nad swoimi wyborami. Dąży
do pokazania niezbyt ciekawej przyszłości, która może okazać się prawdziwa. Autorka postawiła również na zaangażowanie
czytelnika w akcję,
wprowadzając do fabuły zagadki logiczne i rozwijających
się bohaterów.

 

Podsumowując, myślę, że temat na
książkę jest genialny, a wykonanie bardzo dobre.
W dobie powszechnego Internetu Aplikacja wydaje się ważną
publikacją dotykającą problemu uzależnienia swojego życia od wyświetlanych
wskazówek na telefonie swojego telefonu, aby żyć wygodniej.
Ja nie chcę być więźniem technologii. 
A Wy?
„DO NICZEGO NIE POWINIENEM CIĘ NAMAWIAĆ (…),
ALE JEŚLI SAMA NIE ZDECYDUJESZ,
ŚWIAT WYBIERZE ZA CIEBIE.”

Może i te posty polubisz

6 komentarzy

Dodaj komentarz