Wróżka mimo woli – Ewa Zdunek

Jeśli wierzysz w zaglądanie do przyszłości dzięki energii czerpanej z kosmosu, to czym prędzej musisz złapać w swoje ręce nową pozycję Ewy ZdunekWróżka mimo woli. Dzisiaj mam dla Was recenzję tej ciekawej komedii pomyłek.

Nigdy nie korzystałam z usług wróżki, gdyż to nie moja bajka. Uważam, że każda osoba twierdząca, że widzi przyszłość jest po prostu wyśmienitym obserwatorem ludzi i potrafi tak obracać słowem, żeby zyskać zaufanie drugiej osoby. Książka Wróżka mimo woli idealnie przedstawia obraz jak przyciągnąć klienta i że czasami karty mogą dobrze podpowiadać. Zaczynając lekturę dopiero dowiedziałam się, że to już trzecia część przygód Emilii, jednak aby sięgnąć po Wróżkę… nie trzeba znać poprzednich tomów.  

“Rodzina mężczyzny skremowanego przez pomyłkę domaga się zwrotu nieboszczyka. Też są dobrzy! Jak zwrócić im ciało, skoro zostało ono potraktowane tysiącem stopni Celsjusza? Ojciec zareagował odruchowo: zniszczone, to odkupimy.

Zacznijmy od tego, że Pani Zdunek ma poczucie humoru. Na pierwszych stronach poznajemy bohaterów niewielkiej kamienicy, gdzie każda wada i zaleta ludzka jest uwypuklona. Prowadzi to do dość zabawnej serii wypadków i pokazuje, że ludzie potrafią doszukiwać się czarów tam, gdzie czasami bywa proste wytłumaczenie.

Bohaterowie książki wzbudzają emocje od sympatii do złości i rozczarowania. Wydarzenia poznajemy dzięki wpisom prowadzonym przez Emilię. Młoda kobieta ma pozytywne nastawienie, lubi ludzi i ciągle szuka pomysłu na siebie. Była profesjonalną wróżką, jednak z powodu wypalenia zawodowego postanowiła spróbować czegoś innego. Padło na swatkę internetową. Dodatkowo czas dzieli na pomoc w rodzinnym biznesie – pralni oraz zakładzie pogrzebowym. Czyż tylko to połączenie nie jest dość zaskakujące?

Autorce nie brakowało pomysłów. Perypetie bohaterów zaczyna życzenie jednego ze zmarłych klientów – pośmiertne spalenie. Niestety okazuje się, że to nie takie proste i nie dość, że można pomylić ciała, to jeszcze czasami pochowanych zwłok nie można znaleźć. Ponadto obok mieszka Diabeł, a psy nie rozstają się z butem. W tym wszystkim wydarzenia nabierają tempa i już nie wiadomo komu i w co ufać.

Ewa Zdunek napisała książkę pełną akcji, a wpisy Emilii były pełne humoru, czasami czarnego i ciekawej obserwacji świata. Jednak muszę troszkę pomarudzić, gdyż książkę czytało mi się dosyć długo. Nie wiem czemu, ale był taki moment, gdy utknęłam i nie mogłam ruszyć dalej. Na początku pojawiało się coraz więcej bohaterów i się zgubiłam, czy Emilia jest tam z nimi, a jeśli nie to czemu jest to opisywane jako jej wpis do dziennika. Natomiast na końcu zaczęło się wszystko układać w całość i postacie drugoplanowe zyskały moją uwagę.

Ezoteryka to nowy temat w literaturze (przynajmniej dla mnie) co stanowi duże pole do nakreślenia zabawnej historii. Emilia, jej rodzina i przyjaciele to złożone postacie, czasami troszkę przerysowane, ale szukające pozytywów w zwariowanych czasach. Wróżkę mimo woli należy zaliczyć do gatunku czarnej komedii, jednak jest to książka skierowana raczej do żeńskiej części czytelników.

 

Tytuł: Wróżka mimo woli

Autor: Ewa Zdunek

Wydawnictwo: W.A.B.

Moja ocena: 6/10

Premiera: 8 listopada 2017 r.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu.

Może i te posty polubisz

5 komentarzy

Dodaj komentarz