Od jutra dieta – Małgorzata Mroczkowska [Book Tour]

Wystarczyło mi kilka godzin, aby skończyć książkę pióra Małgorzaty Mroczkowskiej. To moje pierwsze spotkanie z jej twórczością i muszę przyznać, że było udane. Od jutra dieta to zabawna opowieść o kobiecie, która długo dojrzewała do zmiany. Zapraszam na recenzje.

Ile razy słyszeliśmy w życiu informacje, że osoby z naszego otoczenia od jutra zaczynają dietę? Ja wielokrotnie. Tak właśnie funkcjonuje główna bohaterka – Basia. Kobieta po trzydziestce, która po dwóch ciążach przybrała w obwodzie i bardzo chciałaby zgubić paręnaście kilogramów. Problem jednak jest jeden: Baśka lubi jeść. A najbardziej krówki, które pochłania całymi paczkami.

 

„…w walce z nadwagą miały pomóc jej niezastąpione krówki, z którymi, tak się złożyło, zaprzyjaźniła się w dość szybkim tempie. Baśka w ogóle lubi zwierzęta. Oprócz krówek nie pogardzi również raczkami ani ptasim mleczkiem.”

 

Pisarka bardzo ciekawie scharakteryzowała główną bohaterkę, jako osobę z dość niską samooceną i brakiem motywacji wewnętrznej. Baśka przez ponad połowę książki na okrągło powtarza, że chce schudnąć. Do pomocy stają jej koleżanki z pracy, które od kilku lat podsyłają Basi diety-cud. U boku kobiety jest również mąż niedostrzegający problemu swojej żony. A w rzeczywistości kobieta zostaje sama ze swoim problemem.

Pani Mroczkowska zgrabnie nakreśliła dom i rodzinę Baśki. Panuje tam bardzo tradycyjny podział ról, gdzie mąż-Pan Domu „aż” zarabia na utrzymanie, a żona „tylko” pierze, gotuje, sprząta, prasuje, odrabia z dziećmi lekcje, robi zakupy, chodzi z dziećmi do lekarzy i pracuje.  Niestety niewiele możemy powiedzieć o samym mężu i dzieciach, bo autorka tylko o nich wspomina. Pozostała rodzina w osobie matki i siostry była lepiej opisana, ale dopiero pod koniec książki.

Fabuła powieści opiera się na odchudzaniu Baśki i jej przemyśleniach na ten temat. Kobieta na sobie wypróbowała kilkanaście różnych diet a i tak nie potrafiła wrócić do sylwetki sprzed ciąży. I to chyba mój największy zarzut do tej książki – miałam wrażenie, że została ona napisana jakąś dekadę temu. Faktycznie kilka lat temu był trend na diety-cud, jednak w obecnych czasach od wielu lat powtarza się, że taki twór nie istnieje. Na każdym kroku w mediach: TV, gazetach, programach, wprost krzyczą o zdrowym trybie życia. Dlatego czytając dylematy Basi, która co chwilę sięga po dziwną dietę, zastanawiałam się dlaczego ona nie posiada podstawowej wiedzy w tym zakresie. Zwłaszcza jak walczy ze zbędnymi kilogramami od 10 lat.

Poza tym książka Od jutra dieta jest fantastyczną opowieścią o dojrzewaniu do zmiany. Basia w pewnym momencie odcina stare życie i zaczyna na nowo organizować nie tylko siebie, ale i cały system rodzinny. Autora także nie szczędzi nam dobrego humoru i zabawnych wstawek po każdym rozdziale przy równoczesnym lekkim stylu i zabawnych sytuacjach z życia codziennego. Brakowało mi czasem rozwinięcia niektórych scen, ale wtedy książka miałaby pewnie jeszcze więcej stron.

Małgorzata Mroczkowska stworzyła przyjemną, bardzo realną opowieść o kobiecie, z którą można się identyfikować. Badania pokazują, że Polki – choć najładniejsze w Europie – mają wiele kompleksów i nie są szczęśliwe. Przesłanie książki może dać kopa i spowodować, że zaczniemy dążyć do zmiany w swoim własnym życiu.

Tytuł: Od jutra dieta

Autor: Małgorzata Mroczkowska

Wydawnictwo: Czwarta strona

Moja ocena: 7/10

 

 

 

 

p.s. jestem kobietą, która nigdy nie była, nie jest, ale nie będzie na diecie. Jestem zwolenniczką dbania o siebie i zdrowego trybu życia, niż ograniczania i unieszczęśliwiania się, aby dążyć do nierealnych kształtów promowanych w mediach.

Książkę Od jutra dieta mogłam przeczytać dzięki zabawie Book Tour u Adrianny z bloga Tajemnicze książki.

Dziękuję serdecznie za taką możliwość.

 

Może i te posty polubisz

13 komentarzy

  1. Dzisiaj widziałam tę książkę w bibliotece i zastanawiałam się, czy po nią sięgnąć. Ostatecznie jej nie wzięłam, ale myślę, że mogłaby być miłą lekturą na jeden wieczór. 😉

  2. Przyznam szczerze, że nie ciągnie mnie do tej lektury – tym bardziej, że wiele wątków nie jest rozwiniętych, a nie lubię takiego traktowania po macoszemu…

    Kochana, wybacz, że wcześniej nie poinformowałam Cię o tych „cudownościach” (jak to pięknie nazwałaś), które tworzę, ale nie wiedziałam, że chcesz… W takim razie jakbyś coś sobie wymarzyła, to wiesz do kogo pisać! 😉 :*

  3. Cieszę się zatem, że finalnie lektura przypadła Ci do gustu. Pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję za udział w zabawie 😉

  4. To prawda, wiele osób w moim otoczeniu nieustannie mówi, że przechodzi na dietę. Jestem ciekawa jak autorka ujęła zmiany w mentalności głownej bohaterki i jak wyglądała jej zmiana 🙂

Dodaj komentarz