Dziewczyna z Brooklynu – Guillaume Musso

Moja Mussomania trwa nadal. Sierpień to kolejny miesiąc, w którym sięgnęłam po powieść tego francuskiego pisarza. Tym razem najnowsza książka o tytule Dziewczyna z Brooklynu.

„W pewnym wieku człowiek nie boi się już niczego… z wyjątkiem wspomnień.”

Raphaël Barthélémy to główny bohater opowieści dotyczącej tajemnicy dziewczyny z Brooklynu. Mężczyzna jest dobrze sytuowanym pisarzem, który po kilku potknięciach życiowych, odnalazł szczęście. Raphaël posiada synka, którego matka dawno o nim zapomniała. Pisarz jako samotny ojciec, codziennie musi sprostać wyzwaniom jakie stawia przed nim Theo. Pół roku przed rozpoczęciem fabuły książki Raphaël poznaje wymarzoną kobietę – Annę, która wkrótce ma zostać jego żoną. Wszystko układa się wspaniale do czasu wycieczki narzeczonych i pytaniu zmieniającym wszystko. Mężczyzna dowiaduje się, że Anna oskarża się o wydarzenia ze zdjęcia trzech spalonych osób. Niestety ten fakt tak mocno wpływa na zachowanie Raphaëla, że ucieka od swojej narzeczonej. Kiedy wraca okazuje się, że Anna zniknęła bez śladu. Pisarz zaczyna pogoń za odnalezieniem prawdy o kobiecie, którą kocha. Do akcji wkracza również przyjaciel emerytowany inspektor policji – Marc Caradec.

Zdeterminowanie mężczyzny i ciekawość przeszłości Anny doprowadza Raphaëla do Nowego Jorku, gdzie zaczęła się historia kobiety. W ślad za życiem jej i jej krewnych zaczyna odkrywać po kolei kartę, za kartą, z której ułoży mu się pełen obraz wydarzeń z przed kilku lat. Wydarzeń, które nikt z nas nie chciałby przeżyć.

„Nic bardziej nas nie szarpie niż wspomnienie przegapionych okazji i zapach szczęścia, któremu pozwoliliśmy umknąć.”

Musso najczęściej pisze o miłości i szukaniu szczęścia w życiu. Dziewczyna z Brooklynu to idealne połączenie kryminału z powieścią obyczajową, gdzie dojrzewanie bohaterów gra pierwszą rolę. Główny bohater musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jego miłość i oddanie do narzeczonej warte jest odgrzebywania starych ran z przeszłości. Czy jest w stanie wybaczyć Annie ukrywane tajemnice. Dopiero może ruszyć, aby ocalić ją, a zarazem siebie.

Francuski pisarz po raz kolejny udowodnił, że ma bardzo zręczne pióro, a historie potrafi cudownie opowiadać. W pełni wykorzystał potencjał drzemiący w głównym wątku i poprowadził go tak, że czytelnik czeka na rozwiązanie zagadki do ostatniej kartki. Dodatkowo tempo akcji jest wartkie, intensywne a tajemnica goni tajemnicę. Rozdziały książki opowiedziane są przez kilka osób, co powoduje, że historię poznajemy z różnych punktów widzenia. Samo zakończenie było bardzo dobre, lekko zaskakujące.

W Dziewczynie z Brooklynu, jak w każdej innej pozycji tego pisarza, na rozpoczęciu każdego rozdziału znajduje się inspirujący cytat lub myśl, która odnosi się do wydarzeń przedstawionych na kolejnych kartkach. Daje to możliwość zadumy na tym, co się czyta i odniesienia różnych wydarzeń do własnego życia, sumienia, moralności czy zachowania.

„Wszyscy coś ukrywamy, prawda?”

Jestem pewna, że fanom autora nie muszę polecać tej książki. Natomiast dla pozostałych czytelników mam wiadomość – kiedy raz sięgniecie po prozę tego pisarza, będziecie chcieli więcej i więcej, i więcej. Tak jak ja!

 

 

Tytuł: Dziewczyna z Brooklynu

Autor: Guillaume Musso

Wydawnictwo: Albatros

Moja ocena: 8/10

 

 

 

INNE RECENZJE TEGO AUTORA:

Guillaume Musso – Ta chwila

Guillaume Musso – Jutro

Guillaume Musso – Central Park

Guillaume Musso – Ponieważ Cię kocham

 

Może i te posty polubisz

14 komentarzy

  1. O pisarzu słyszałam same pozytywne opinie, ale sama jeszcze nie zagłębiłam się w jego dzieła i tak naprawdę nic mnie do nich nie ciągnie. Choć pewnie w przyszłości diametralnie się to zmieni 😉

  2. Już w pierwszych zapowiedziach zainteresowałam się tą powieścią, jednak jakoś wypadł mi tytuł z głowy. Myślę, że mogłabym się z nią zaznajomić. Dodatkowo uwielbiam, gdy autorzy pozostawiają czytelnikowi sentencję, złote myśli na początku rozdziałów.

  3. Mam ją w planach. Aczkolwiek czytałam różne recenzje tej książki. Lubię lekki styl Musso, czytanie jego powieści to czysta przyjemność. Jak do tej pory największe wrażenie zrobił na mnie Central Park, jestem ciekawa, czy Dziewczyna z Brooklynu go przebije.

Dodaj komentarz