Gutek i potwory: Pan Flat nadchodzi (tom 1) oraz Obronić Nautilusa (tom 2) – Jaume Copons

Od dziecka nie czytałam książek obrazkowych, więc z wielką przyjemnością zabrałam się za przeczytanie dwóch pozycji o kilkuletnim chłopcu imieniem Gutek, którego przygody mogą zainteresować najmłodszych czytelników. Autorem tekstów jest Jaume Copons.

Zaczynając chciałam zwrócić uwagę na formę tych książek. Jak widać na zdjęciach strony zawierają przede wszystkim ilustracje (Liliana Fortuny) z chmurkami, w których poznajemy wypowiedzi i myśli bohaterów, jak w komiksach. Jednak oprócz tego w książce znajdują się także zdania narratora, więc nie do końca jest to czysty komiks. Wydaje się to świetną okazją do wspólnego czytania dla rodziców i dzieci, w której każdy może odegrać swoją rolę. Poza tym ilustracje są dobrze wykonane i bardzo kolorowe.

Pierwsza część przygód Gutka zatytułowana Pan Flat nadchodzi wprowadza w świat zwykłego chłopca, który miewa problemy z odrabianiem zadań domowych i sprzątaniem własnego pokoju. Oprócz Gutka w książce występują rodzice chłopca, jego koleżanka z klasy i jej ojciec oraz albo przede wszystkim Pan Flat, który okazuje się przemiłym potworkiem.

Dzięki Flatowi Gutek zaczyna zmieniać zdanie na temat czytania książek, sprzątania pokoju a także poznaje czym jest przyjaźń. Fabuła napisana jest z perspektywy dziecka z trudnościami pojawiającymi się w jego codziennym życiu, co przybliży jego postać małym czytelnikom. Pomysł na opowiadanie potrafi zaciekawić, a sposób przekazu jest atrakcyjny. Dodatkowo na końcu powieści jest zawarty morał wychowawczy, a sam tekst zawiera kilka dowcipów (jak na przykład monolog ojca o odpowiedzialności).

Z perspektywy dorosłego zastanawia mnie jednak fakt czy książka z potworem w fabule jest odpowiednia dla każdego dziecka. Poza tym minusem zdecydowanie jest ukazanie koleżanki z klasy, która jest przygotowana na każdą lekcję i lubi się uczyć jako lizuskę. Ale te dylematy zostawiam rodzicom, którzy najlepiej znają swoje dzieci.

Drugi tom Gutka i potworów: Obronić Nautilusa jest kontynuacją poprzedniej książeczki tych samych autorów. Tym razem dostajemy objętościowo więcej przygód Gutka i jego nowych przyjaciół – potworów. Jeśli nie było możliwe przeczytanie pierwszej części, nic straconego, ponieważ na początku jest skrócona wersja poprzednich przygód Gutka.

Chłopiec pozwolił w swoim pokoju zamieszkać wszystkim potworkom, które zostały wyrzucone z Księgi potworów przez złego Doktora Brzydkofa i jego pomocnika. W drugiej części młody czytelnik może się więcej dowiedzieć o preferencjach tych stworzonych, o ich zabawach i pomysłach. Dzięki nim Gutek także pokochał czytanie lektur i stara się utrzymywać czystość w pokoju, a nawet przygotowuje się do zajęć lekcyjnych.

Najważniejsza akcja dotyczy restauracji Nautilus, która podupada i czeka ją ocena krytyka kulinarnego. W całe zdarzenie zamieszany jest właśnie Doktor Brzydkof próbujący zniszczyć ową restaurację. Jednak Gutek ze swoimi przyjaciółmi postanawiają pomóc właścicielom i przeciwstawić się Doktorowi.

Przyznam szczerze, że z tej części również dziecko może wyciągnąć ciekawe i mądre wnioski, choć historia nie kończy się idealnie. I to na pewno jest na duży plus. Chociaż sama postać nikczemnego Doktora jest troszkę przesadzona – „jest zły, bo… jest zły”. Brakowało mi jakiejś lepszej motywacji.

Ogromnym plusem, jak w poprzedniej części, są ilustracje i krótka forma, w sam raz dla kilkuletnich pociech. Czytelnik dostaje w pakiecie zabawną fabułę i przyjemnie spędzony czas. Poza tym zakończenie sugeruje, że będzie ciąg dalszy.

Jest to naprawdę świetna alternatywa dla rodzica chcącego mądrze spędzić czas ze swoim dzieckiem. Polecam.

Za egzemplarze dziękuję Wydawnictwu RM pod imprintem Bonobo.

Może i te posty polubisz

9 komentarzy

  1. Uwielbiam książka dla dzieci, choć pewnie dziwnie to brzmi… Twierdzę, że właśnie z takich książek nawet dorosły może się wiele nauczyć. Dlatego czasami aż żałuję, że nie mam żadnych dzieci w rodzinie i nie mogę mieć odpowiedniej wymówki do kupowania i czytania takich książek 🙂
    Ale zapamiętam te tytuły. Może się kiedyś przyda 😀

Dodaj komentarz