5 książek, które przeczytałam w 2018 roku i mało z nich pamiętam

Od przeczytania książki do napisania recenzji daję sobie najwyżej kilkanaście dni. Czasami mam tyle emocji i myśli, że potrzebuje właśnie więcej czasu na poukładania sobie tego, co chciałabym przekazać, a czasami siadam i od razu spisuje swoje wrażenia na świeżo. I wiem z doświadczenia, że tworzenie opinii po kilku tygodniach czy miesiącach jest jałowe, bo mało pamiętam. Ale z drugiej strony jest to dla mnie informacja, że dana pozycja niewiele wniosła w moje życie.

Pod koniec roku zdarzyło się tak, że czytałam a nie pisałam. Dlatego nie wyrobiłam się ze wszystkimi recenzjami i próbuję teraz je nadgonić. Niestety wśród tych lektur są też takie, które mogę tylko podsumować kilkoma zdaniami, więc postanowiłam zrobić to w jednym poście. Zapraszam.


Moja Jane Eyre – Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton
Pierwsza książka (Moja Lady Jane) napisana przez te autorki była dla mnie objawieniem. Śmieszna, ciekawa, nieprzewidywalna. Kiedy się pojawiła Moja Jane Eyre natychmiast znalazła się w moich rękach. Z portalu LC, w którym zaznaczam sobie datę przeczytania wynika, że skończyłam ją 20 października 2018 r. – to przecież całkiem niedawno! A uwierzcie mi, że prawie nie pamiętam fabuły. To dość specyficzne, bo dałam tej książce aż 8 gwiazdek. Niestety to wszystko, co mam o niej do napisania.

Lissy – Luca D’Andrea
Ten thriller był tak dziwny, że do dnia dzisiejszego nie potrafię zinterpretować ‘co autor miał na myśli’. Pamiętam, że zdania były krótkie, czasami miałam problem z wyłapaniem sensu. A sama fabuła mocno mnie męczyła. Tytułowa Lissy i cała akcja w okół niej mnie odstraszały, obrzydzały i zaskakiwały. Nie podobał mi się styl autorki ani zakończenie. Polecam jeśli ktoś lubi specyficzne lektury.

Wróć, jeśli masz ochotę – Estelle Maskame
Maiłam okazję poznać tę pozycję poprzez zabawę Book Tour na blogu Książkowy Świat a potem okazało się, że posiadam własny egzemplarz w domu :] Bohaterowie, akcja i styl dostają ode mnie 5 gwiazdek za totalną przeciętność. Taka poczytajka na kilka godzin, o której szybko się zapomina. Ja zapomniałam, więc przejdźmy dalej.

Alice i Oliver – Charles Bock
Minęło ponad pół roku od kiedy ją czytałam i żałuję, że nie zapisałam sobie żadnych uwag. Wiem, że książka nie należy do najłatwiejszych, gdyż porusza temat śmiertelnej choroby – raka. Obecnie dalej siedzi we mnie uczucie smutku, którego doświadczyłam kiedy ją czytałam. Dla czytelników lubiących autentyczne, mocne dramaty ludzkie.

Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina – Justyna Kobus
Po tej pozycji mam dobre wspomnienia. Publikacja opowiada historię 14 znanych gwiazd kina od strony, której zwykły zjadacz chleba nigdy nie pozna. Czytało mi się bardzo dobrze, szybko i z zainteresowaniem. W każdej postaci znalazłam coś interesującego, coś nowego. Wypłynął mi też jeden wniosek – sława nie jest łatwa, a szczęście mierzy się w bliskości z innymi, a nie w monetach. Polecam, bo warto dojrzeć fakty znanych kobiet.

Podzielcie się swoimi doświadczeniami o tych książkach. Czy również posiadacie na swoim koncie pozycje, które ledwie pamiętacie? Dajcie znać w komentarzu


Może i te posty polubisz

7 komentarzy

  1. Czytałam już tyle książek, że nie sposób wszystkich dokładnie spamiętać;) I faktycznie najlepiej jest spisywać swoje wrażenia zaraz po skończeniu lektury. Inaczej szczegóły umykają z pamięci i czasem ciężko stworzyć sensowną recenzję. Nie czytałam żadnej z wymienionych przez Ciebie książek. Ciekawe, ile sama zapamiętałabym po ich lekturze;)

  2. Dopiero widząc na zdjęciu okładkę “Wróć, jeśli masz odwagę” przypomniałam sobie, że również ją czytałam 😀 Widocznie i mi nie utkwiła jakoś w pamięci, ale z ciekawości zajrzę do recenzji – może od razu po przeczytaniu mi się podobała 😀

Dodaj komentarz