Inne wydarzenia w moim życiu, którymi się dzieliłam i te, którymi się nie dzieliłam w 2016 r.

 

W nawiązaniu do poprzedniego postu <tutaj> dziś prezentuję
Wam inne
wydarzenia w moim życiu, którymi się dzieliłam i te, którymi się nie dzieliłam
w 2016 r.
Brałam udział w dwóch LBA:

 

Miałam FAZĘ NA…
– czyli nowy cykl na moim blogu, w którym prezentuję tematykę książkową w
oparciu o jakąś moją zajawkę:
Kolejny cykl się zaczął, ale miał tylko jeden wpis. Dotyczy on mojego
hopla zawodowego, czyli psychologii.
Na blogu pojawiły się dwa konkursy:
Muszę się tutaj pochwalić, iż w tym roku wyszył dwie książki z moją
rekomendacją
w środku – co napawa mnie dumą 😛
Brałam udział w CZARNY PTOTEST – WROCŁAW.  Nie mogło
mnie tam zabraknąć!
Jak pisałam w poprzednich postach kino stało się moim drugim domem – byłam
w kinie 71 razy.
Pojawiły się posty dotyczące tematów książkowych. W końcu to blog
książkowy 😉

BIBLIOTECZKA PUCHNIE II + prezent dla mnie 🙂 tutaj polecam zajrzeć, bo
pochwaliłam się prezentem dotyczącym prowadzenia bloga!

 

A cały rok wyglądał tak:
Styczeń to ciągłe wizyty w kinie.
W lutym obchodziłam 30-ste
urodziny.
Pojawiła się również pierwsza
książka z moją rekomendacją
książki Amber (Gail McHugh).
Luty to też miesiąc, od którego zaczęłam być szczęśliwa dzięki jednej osobie :*

W marcu przebiegłam
10 km
w biegu miejskim we Wrocławiu. Co prawda byłam w ogonie, ale
pokonałam siebie dobiegając do mety. W marcu dostałam duże wsparcie od
przyjaciół i rodziny.

Kwiecień – wycieczka do Karpacza i zdobywanie szczytów
w pięknie ośnieżonych górach w fantastycznym towarzystwie.
W połowie maja humor poprawiła mi wycieczka na Ślężę pod
Sobótką oraz świetne Seminarium Neuropsychologiczne w Lubinie.
W czerwcu zaczęło się od rajdu rowerowego
Kędzierzyn Koźle-Racibórz, w którym ledwo pokonałam (bez przygotowania) 60
km
.
Niestety druga
połowa czerwca to moja rozprawa rozwodowa a
po kilku dniach pogrzeb mojej babci. Czerwiec był naprawdę trudnym miesiącem –
odczułam to zdrowotnie.
Druga połowa roku to wspaniale spędzony czas.
Lipiec spędziłam aktywnie na spływie kajakowym i na zwiedzaniu okolic Kłodzka – Minieurolandu oraz Twierdzy Kłodzkiej. Następnie na wycieczce po malowniczym Ogrodzie Botanicznym (Arboretum) w Wojsławicach. Koniec lipca to Finał
Pucharu Europy w Footballu Amerykańskim
– mój pierwszy raz jako kibic.
Sierpień – wspinaczka na górę w Czechach – Stezka v Oblacich w Dolini Morava, czyli
Ścieżka w Obłokach
. Taras widokowy na szczycie góry, który absolutnie
wpisuje się w widoki warte zobaczenia!
We wrześniu dostałam wyjątkowy prezent: przejazd
po torze rajdowym Subaru
(4,5 s do 100 km, ponad 300 koni mechanicznych).
Przejazd obejmował jazdę z pilotem, który podpowiadał jak najlepiej wykorzystać
moc spod maski. A na koniec miałam przejażdżkę, podczas której instruktor
driftował po zakrętach i zawijasach.
Listopad – aktywnie – ścianka wspinaczkowa oraz lodowisko.  Najważniejsze w tym miesiącu to moja zmiana miejsca pracy. Dalej urzędowo, ale przyjemniej. Potrzebowałam zmiany!
Ostatni miesiąc
grudzień to wycieczka w Góry Izerskie do Schroniska Orle z przyjaciółmi, gdzie w końcu tej
zimy zobaczyłam śnieg. Więcej na Góry zimą
Na koniec roku
trzeba było się „odchamić” w Narodowym
Forum Muzyki
we Wrocławiu na koncercie smyczkowym „Potęga uczuć”.
Tak w dużym skrócie wyglądał mój rok.  Każdy miesiąc przynosił nowe możliwości i nowe doświadczenia, które są dla mnie bardzo cenne. Dzięki temu z optymizmem patrzę w przyszłość. 
Jak wyglądał Wasz rok? 
Dużo zmian? 
Stabilizacja?  

 

Może i te posty polubisz

3 komentarze

Dodaj komentarz