OSTATNI DZIEŃ MIESIĄCA /11.2019/

Ostatnie podsumowanie miesiąca zrobiłam w lipcu, czyli dawno. Nie byłam również zbyt regularna w prowadzeniu bloga. No cóż. Czasami miewam zmęczenie materiału i potrzebuje przerwy od czytania, recenzowania i publikowania. Dzięki temu nabieram chęci i siły do dalszego blogowania. Przyznam się też, że w tym czasie miałam mętlik w głowie. Przychodziły mi myśli o zaprzestaniu pisania (nie czytania!), ale tępiłam takie myśli pamięciom o kilku latach pracy i mojego wysiłku. Jeśli powstał ten post to znaczy, że jednak wygrała determinacja.

Intensywnie też główkowałam nad zmianami. Chwilowo jednak musze uporządkować sprawy zawodowe, które ostatnio zabierają mi każdą wolną chwilę. Może to dlatego częściej słucham audiobooków niż czytam. Słuchanie jest wygodniejsze, a zarazem moje zmęczone oczy odpoczywają. Mam nadzieję, że Nowy Rok przyniesie mi więcej siły do wdrożenia zmian. Trzymajcie za mnie kciuki.

A tymczasem zapraszam na podsumowanie od sierpnia do listopada. Książek nie ma dużo, bo były miesiące, w których nie tykałam czytadeł. Mogę to zrzucić na pracę, ponieważ od września oprócz pełnego etatu pokusiłam się na kilka zleceń i pracuje od 7 do 19, czasem 20. Ale nie chcę się usprawiedliwiać, bo czytanie to moja pasja, więc teraz nadrabiam wszystkie lektury.

Od sierpnia do listopada przeczytałam: 8 książek

Uwięziony krzyk – Anna Naskręt

Anna w wieku dwudziestu-paru lat przeżywa rozległy udar pnia mózgu, który robi z niej osobę niepełnosprawną i zależną od innych. Czytelnik może przejść drogę od samego początku choroby, poprzez czas nieustannej rehabilitacji, aż do stanu, w którym kobieta stara się być samodzielna.

Rytuał wody – Eva Garcia Saenz de Urturi

Autorka, tak jak za pierwszym razem, dała mi zaglądnąć w prowadzenie ekscytującego śledztwa. Podążając tropem inspektora chłonęłam ciekawą fabułę książki, jak zawsze dostając szczątkowe informacje, które pomału układały się w całość.

Szeptacz – Alex North

Szeptacz to pozycja, którą zapamiętam, ponieważ towarzyszyły mi nieco mocne emocje. Żałowałam, że pisarz niektórych wątków nie rozwiną bardziej. Jestem pewna, że książka spodoba się wszystkim zainteresowanym seryjnymi mordercami, ale także osobom chcącym spędzić ciekawy wieczór z dobrym thrillerem.  

Kobieta z blizną – I. Stanisławska, K. Dacyszyn

Książka to rozmowa Ireny Stanisławskiej z Katarzyną Dacyszyn, której życie zmieniło się po wypadku. Pani Kasia musiała zmierzyć się z konsekwencjami prześladowania przez stalkera, który postawił sobie za cel ukaranie jej.

Jeszcze się kiedyś spotkamy – Magdalena Witkiewicz /audiobook/

Jeszcze się kiedyś spotkamy to książka, która przemówiła do moich emocji. Bardzo lubię czytać o zwykłym życiu prostych ludzi w okresie wojny. Są to zawsze wzruszające historie, ale też pokazujące siłę, odwagę i determinacje tych ludzi.

Mit motywacji – Jeff Haden /audiobook/

Mit motywacji to poradnik jakich wiele, ogólny i schematyczny. Jeśli miałabym już polecić, to komuś, kto bardzo potrzebuje uporządkować swoją wiedzę i przypomnieć sobie kroki do realizacji celów.

Okrutny książę – Holly Black /audiobook/

Zdaję sobie sprawę, że Okrutny książę to nie wybitna lektura. Mimo wszystko autorka ma lekkie pióro i przyjemny styl. Nakreślenie głównej bohaterki jako krnąbrnej a przy tym dojrzewającej do wszystkich swoich decyzji, powodowało szybkie wciągnięcie się w akcję.

 

 Nikt nie idzie – Jakub Małecki /audiobook/

Sam opis nie zapowiadał takiej świetnej fabuły. Ta pozycja to jedna z najlepszych książek tego miesiąca. Autorka w tak ciekawy i pełen humoru sposób przedstawia dość dziwną rodzinę, że nie mogłam oderwać się od czytania. Z niecierpliwością czekam na ekranizację.

Szczególnie polecam:

Jeszcze się kiedyś spotkamy – Magdalena Witkiewicz


Brałam udział w wyzwaniach:

52 książki 20198 książek (ogólnie 60) ZREALIZOWANE


Inne:

Dodatkowo na blogu opublikowałam

Biblioteczka puchnie, czyli nowości na mojej półce

Biblioteczka puchnie, czyli nowości na mojej półce – zakupy własne


 

JAK WAM MINĄŁ MIESIĄC?

 

Może i te posty polubisz

5 komentarzy

  1. “Nikt nie idzie” czytałam w okolicy premiery i to była naprawdę porządna lektura.
    Ja w ogóle miałam wielki plan na listopadowe czytanie/nadrabianie, a jakoś tak… odpaliłam “Mass effecta” i się okazało, że pół miesiąca spędziłam w grze, a nie na czytaniu. Ale to dobra historia, więc nie żałuję. 😀

  2. Muszę przyznać ,że w tym miesiącu nie jestem zadowolona ze swojego w
    wyniku czytelniczego, bo to tylko 6 książek.

  3. Też przeczytałam “Jeszcze się kiedyś spotkamy” – przepiękna historia i bardzo, bardzo przypadła mi do gustu i trzymam kciuki za wszelkie zmiany, aby się udały!

Dodaj komentarz